smieszne

Napisał : hakerzyfotek | sob., 07/05/2008 - 06:04

Hejka dzisiaj będzie kilka ciekawostek dla nie wtajemniczonych o Eragonie:
Film ten opowiada o chłopcu, który znajduje kamień okazuje się że jest to jednak jajo z którego wykluwa się smoczyca o imieniu Saphira.Chłopiec dowiaduje się że został smoczym jeźdźcem czego go teraz wiele przygód wraz ze swoją wierną przyjaciółką Saphirą... Bardzo polecam ten film... następna notka powinna być jutro a jeśli się uda to nawet dzisiaj...A teraz kilka zdjątek z Eragona

Napisał : cycu14 | czw., 06/26/2008 - 00:24

Mówisz do mnie...
Gestykujesz, strasz sie, probujesz cos...
gdzies...Ale tutaj tylko pustka,wewnetrzna nicosc i przerazenie, az bije przez rece...rozpadasz sie...Widze Cie kazdego dnia, coraz słabsza,mniejszą,delikatniejsza-chociaz wciąż taką samą.Widzę jak nikniesz,jak rozpywasz sie w problemach , jak ten okropny świat zabiera mi Ciebie, kawałek po kawałku,centymetr po cemntymetrze...Jak przeszywa Cie strach,obezwładnia bezsilnosc,nicosc...obojetnosc i panika.Spokojnie,nie bój sie...To jeszcze nie Twoj czas-czuc smak słow na ustach...ktore wcale nie padły.
_____________
Głodowka idzie dobrze, jeszcze nic nie jadłam, ale taka fajna pogoda a mi sie nic nie chce psozla bym dalej spac;/

Napisał : tomciech | śr., 06/25/2008 - 21:36

Pogoda wciąż nie najlepsza, w głośnikach Pat Matheny a w dłoni kubek gorącej, pysznej, waniliowej latte na dobry początek dnia
Głównym punktem dnia dzisiejszego - wizyta w bibliotece potem do pracy, nie chce mi się, nie chce a tak bardzo bym chciała by mi się chciało...
Wczoraj odkurzyłam moją gitarke, oj dawno światła dziennego nie widziała, hehe. Koniecznie muszę kupic nowe struny!!

Napisał : xxxziemeqxxx | wt., 06/03/2008 - 22:21

...przyjaźń jest gówno warta... wszyscy cię uwielbjają chwalą itd... do czasu... aż przestaniesz być potrzebna...nikomu nie będziesz przynosić korzyści...
Ten czas bardzo szybko nadchodzi...
Upłynęło już tyle czasu...i co? Kiedyś było ich tak pełno a teraz nie ma żadnego...
i przypomniało sie komuś o mnie... KOMU????
Komuś kim kiedyś gardziłam...komuś kogo skreśliłam już dawno za to jakim jest człowiekiem... tylko po to by właśnie dziś dotarło do mnie jak bardzo człowiek sie myli oceniając po pozorach... kiedyś niczym dziś nadzieją... małym promyczkiem w tunelu...
Dlaczego to właśnie wróg podał mi rękę???

Napisał : paziutbg3 | nie., 06/01/2008 - 15:38

Eh i stało się mam fatalny humor Gadałam z Krzyśkiem, a z racji tego, że jest on też moim szefem Poinformował mnie, że muszę podpisać nowa umowę i ze mam czas do końca miesiąca ! Myślałam,że mnie szlak trafi Nie dość, że mnie wczesniej nie poinformował, bo mi jeszcze wmawia, że mi jednak to mówił na początku kwietnia i, że widocznie mi to umkneło ! Nie no myślałam ze mnie szlak trafi, wryyy cudownie, nie ma to jak jechać do Katowic, na totalne zadupie tylko po to, żeby podpisać durna umowę ! Dzieki bogu, że mój chłopak powiedział, że pojedzie ze mną we wtorek, bo inaczej jak bym podpisała umowę w innym terminie to czekała bym na wypłatę ponad 2 tygodnie ! Krew człowieka zalewam jak dowiaduje się o czymś takim, A Krzysiek nie dość, że nadal mnie olewa, to jeszcze taki numer robi, świat oszalał czy to już ze mną jest źle ?

Napisał : eeeeeeeep | śr., 05/21/2008 - 12:24

cóż za piękna pogoda:) wręcz idealna, na wylegiwanie się pod gołym niebem na leżaczku... ale żeby chociaż była do tego sposobność... na balkonie to jakoś tak... nijak;p Wczoraj byłam z przyjaciółkami na śnie Kasandry, polecam. Film może na początku zdawać się nudny, wręcz banalny, ale gdy zostaje popełnione zabójstwo.. to akcja się rozkręca, film wtedy zmienia się o 180 stopni, koniec jest naprawdę zaskakujący:) Już miałam ochotę wyjść z sali, ale co tam, zostałam:) jeszcze bileter mnie wkurzył, starszy był o jakieś 4 lata czy 3 i : przy biletach rzucił tekstem: dzieci nie kłamią... Chciałam mu już grzecznie odpowiedzieć, ale sobie odpuściłam. Typowe zachowanie niedojrzałego człowieka z świeżym dowodem. No takie mam wrażenie i już. w poniedziałek nie idę do szkoły, mam badania w poradni psychologiczno pedagogicznej, o doradztwo zawodowe chodzi:) Potem koło 11 pójdę do Kasi po lekcje i dzień wolny:) ale trzeba będzie geografię wkuć... nie cierpię... ale geografia ciekawa jest:) Nie ma to jak pozytywne podejście do sprawy:)Ok, kończę, trzeba się jeszcze przygotować do kibicowania Robertowi Kubicy:) pamiętajcie, o 14 w polsacie:) trzymać kciuki!

Napisał : paziutbg3 | wt., 05/20/2008 - 19:39

czuje się teraz:
zła...
zniechęcona...
rozdrażniona...
wściekła...
wypompowana...
bez celu...
bez ambicji...
grrrr.... mam ochotę krzyczeć... ot tak bez powodu... ponoć jak się uwolni krzyk to człowiekowi robi się lepiej... szkoda że jest noc i nie powinno o tej porze być głośno!!!
Ale ogólnie wiem... a może mam nadzieje że jutro wstanie nowy dzień i wszystko będzie dobrze

Co mi sie dzisiaj podobało najbardziej w tym dniu moment kiedy zaczęliśmy oblewać sie wodą z węża ogrodowego... nic nie może zastąpić uczucia kropel wody na twarzy i we włosach... aż chciało by się tańczyć... a ile śmiechu przy tym było...

R. Kasprzycki naprawdę kocham deszcz...

potrafię się utożsamić z tym utworem

Napisał : ilovedurexxx | pon., 05/19/2008 - 00:35

Dawno, dawno temu, na oceanie istniała wyspa, którą zamieszkiwały emocje,
uczucia oraz ludzkie cechy - takie jak: dobry humor, smutek, mądrość, duma;
a wszystkich razem łączyła miłość.

Pewnego dnia mieszkańcy wyspy dowiedzieli się, ze niedługo wyspa zatonie.
Przygotowali swoje statki do wypłynięcia w morze, aby na zawsze opuścić
wyspę. Tylko miłość postanowiła poczekać do ostatniej chwili.

Gdy pozostał jedynie maleńki skrawek lądu, miłość poprosiła o pomoc.

Pierwsze podpłynęło bogactwo na swoim luksusowym jachcie. Miłość zapytała:

- Bogactwo, czy możesz mnie uratować?

- Niestety nie. Pokład mam pełen złota, srebra i innych kosztowności. Nie ma
tam już miejsca dla ciebie - odpowiedziało Bogactwo.

Druga podpłynęła Duma swoim ogromnym czteromasztowcem.

- Dumo, zabierz mnie ze sobą! - poprosiła Miłość.

- Niestety nie mogę cię wziąć! Na moim statku wszystko jest uporządkowane, a
ty mogłabyś mi to popsuć... - odpowiedziała Duma i z duma podniosła piękne
żagle.

Na zbutwiałej łódce podpłynął Smutek.

- Smutku, zabierz mnie ze sobą! - poprosiła Miłość.

- Och, Miłość, ja jestem tak strasznie smutny, ze chce pozostać sam - odrzekł
Smutek i smutnie powiosłował w dal.

Dobry humor przepłynął obok Miłości nie zauważając jej, bo był tak
rozbawiony, ze nie usłyszał nawet wołania o pomoc.

Wydawało się, ze Miłość zginie na zawsze w głębiach oceanu...

Nagle Miłość usłyszała:

- Chodź! Zabiorę cię ze sobą! - powiedział nieznajomy starzec.

Miłość była tak szczęśliwa i wdzięczna za uratowanie życia, ze zapomniała
zapytać, kim jest jej wybawca.

Miłość bardzo chciała się dowiedzieć, kim jest ten tajemniczy starzec.
Zwróciła się o poradę do Wiedzy.

- Powiedz mi proszę, kto mnie uratował?

- To był Czas - odpowiedziała Wiedza.

- Czas? - zdziwiła się Miłość. - Dlaczego Czas mi pomógł?

- Tylko Czas rozumie, jak ważnym uczuciem w życiu każdego człowieka jest Miłość - odrzekła Wiedza.

Napisał : cycu14 | sob., 05/17/2008 - 07:33

Płacze sobie. Czasem to lepsze wyjście niż zamykać wszystko w sobie.
Piotr powiedział że nie chce żebym wracała do akademiku tylko mieszkała z nimi bo..nie życzą sobie towarzystwa Sonii . Ma ona na mnie zły wpływ! Tak powiedzieli
Powiedzieli że jest dziwna taka roztrzepana a ja taka spokojna, ze po nocy sie gdzieś włóczymy i oni jej nie znają itd. Aż mi sie nie chce o tym myśleć.
No i przy okazji wyjaśniła sie sprawa kwiatów i zniczy. To Piotr je kupił i poszedł na cmentarz żeby pokazać że sie o mnie troszczy i że on jest teraz moim opiekunem.
Nie sa moimi rodzicami nie będą mną rządzić! Mam 18 lat pójdę do tego akademiku i będę sie spotykać z przyjaciółka nawet jeśli oni tego nie chcą.

W koło cisza..nawet nie ma sie do czego przytulić. Ale nadzieja zawsze pozostaje. Musze to jakoś rozwiązać.
Dobranoc.

Napisał : stevemakena | sob., 05/03/2008 - 12:42

Czwartek:) 07.08.2008
Rano jak wstałam poszłam wziąć prysznic, ubrałam się, zjadłam hamburgera, wysuszyłam głowę i pojechaliśmy na zakupy. Edytka mi kupiła spodnie [dziękuję ] i dołożyła mi do paska [też dziękuję ]. Adamek strasznie zaczął płakać, bo mu ząbek się przebił, i bardzo go musiało boleć... Szkoda mi go było... Jak wróciliśmy do domku, napiliśmy sie kawy mrożonej, Kacperkowi zrobiłam zdjęcie w nowym komplecie piłkarskim, wrzuciłam zdjęcia na kompa i zaczęłam tu pisać. Teraz mykam, bo trzeba skosić resztę trawnika, posprzątać i chcę jeszcze umyć i posprzątać Edytce auto między nnymi w ramach podziękowania ;P. Zaraz wstawię fotki spodni i paska

Napisał : hakerzyfotek | pt., 04/25/2008 - 08:35

Teraz to będzie esej....

Tak więc ostatnio miałem strasznie dużo myslenia i rozkminiania na tematm mego ja o raz tzw mojej przyszłości...wiem że niedługo przyjdzie mi podjąć baaardzo dużą decyzję no i muszę być jej pewny...

Rozchodzi się o mój planowany powrót do kraju..z jednej strony bardzo chcę wrócić...znowu być wśród swoich znajomych...tęsknię za Polską, za nimi, za rodziną...wiem że powrót do krk nie jest dla mnie żadnym problemem bo prace sobie znajdę bez problemu i to nie byle jaką....od października tez poszedłbym wreszcie sie edukować...może wreszcie wiem co chcę robić w życiu???

Z drugiej strony obawiam się czy ja się tam odnajdę???czy po 2, 3 miesiącach mi nie odbije i nie będę chciał wracać i zaczynać od nowa...znam siebie i wiem że ja jestem zdolny do takich jazd...a takie skakanie z miejsca tu i tam...zaczynanie od nowa jest strasznie męczące....wiemże tutaj w tym co chciałbym robic miałbym jakieś większe możliwośći...i od września miałbym DUŻĄ szanse dostać sie do collegu na fashion(ah te znajomości...)ale obawiam się co z moim angielskim...z rozumieniem nie mam żadnych problemów ale tam już pewnie dojdzie słownictwo specjalistyczne...kurwa!kurczę sam juz nie wiem...nie chcę mieć kolejnego roku do tyłu....

Fernando odradza mi dojazd i mówi żebym sobie to na poważnie przemyślał....ehhh zresztą jutro zapewne też będzie mnie o to męczył...bo mamy sie na kwaę na Soho spotkać...ok koniec tematu musże sam sobie to przemyśleć i podjąc decyzję...tak jak to powiedziała moja mama...Synu to Twoje życie...obyś był tylko szczęśliwy....

Teraz o przyjemniejszych stronach życia...mam 4 dni wolnego...nareszcie hihi dzisiaj postanowiłem że wyleniuchuję się ostro wyleżę wynudzę a jutro cóż Soho zakupy kawa...i kto wie co jeszcze w każdym razie pogoda w Londynie się co nieco poprawia chociaż nadal potrafi sie w jednej sekundzie rozpadać na amen....a w przyszłym tygodniu postanowiłem że idę szukać pracy....tzn chce zmienić...Aśka mówi żebym spróbował w jej restauracji na kelnera...heh tia jasne ja i kelner...to już mógłbym równie dobrze zostać Miss Polonia....pójdę poroznosic po sklepach...to nic nie szkodzi a jesli mój zwierzęcy magznetyzm gdzieś zadziała to kto wie???

W kazdym razie w piątek idę na imprezę obowiązkowo...mam to już gdzieś...musze sie wytańczyć poszaleć i nie bedę ukrywał że chętnie bym tez się z kimś puścił...no co chce mi się sexu to chyba normalne w końcu wreszcie jest WIOSNA

Napisał : xchochlikxyz | śr., 04/16/2008 - 22:39

Naprawdę jaki on jest nie wie nikt...

Sama nie wiedziałam.. i nie wiem nadal... ale wiem już więcej - wiem, że nie wiem. Bo kiedyś myslalam, ze wiem.

Jednak (na szczęśćie?) okazało się, że się myliłam.

No i teraz już nie mam cienia wątpliwości, że to koniec

Tyle, że nadal mam jego jasny portret i mój talizman...

Napisał : paziutbg3 | śr., 04/16/2008 - 14:34

Dobra... wracam na mój materac. Może zasnę, chociaż słysząc odgłosy walki z komputera T., wątpię w to bardzo...
T.: Kochanie, jeszcze tylko pół godzinki...
Ja: Pół godzinki było pół godzinki temu...
T.: Ja wiem, kochanie, ale już jesteśmy tak blisko...
Ja: (moja myśl) Taa... blisko płaczu i ogólnej katastrofy naszego związku! Boże daj siły...

Chyba będę musiała okazać się jędzą i zabronić mu gry w WoW... przynajmniej kiedy ja jestem obok.
Nawet nie mogę patrzeć bo wtedy nie udaje mu się utrzymać kompanów przy życiu i wszyscy wrogowie nagle go atakują i kilim go...

Napisał : zarzygalka666 | śr., 04/16/2008 - 08:27

Idziesz obok, czuję ciebie
płaczesz cicho, łzy ocierasz
gubisz się...
ucieka mi twój cień
niemym krzykiem budzisz słońce
swoim myślom każesz błądzić
ziemi brzeg
wymyka się spod nóg
ja ciebie znam
zabiorę cię w moje sny

ref.
Nieważne kim jesteś
nieważne to jest
więc pozwól mówić mi
i cieszyć pozwól się
nieważne kim byłaś
nieważne to jest
nie zrani ciebie nikt
ja będę chronił cię

Gonisz cienie liści zwiędłych
szukasz we mnie swych tajemnic
nie wiesz co podpowie ci
moja twarz
i zamglone twoje oczy
widzą tylko ciemne smugi
przejrzyj już
zaufaj mi
jestem tu
ja ciebie znam
zabiorę cię w moje sny

ref.
Nieważne kim jesteś...

Napisał : xxxziemeqxxx | nie., 04/13/2008 - 20:08

Ello! Co u Was słychać?? U mnie dobrze i jakoś leci... Aaaa i jeszcze muszę coś zrobic.. Przepraszam Was, za to, że w ostatnim czasie nie pisałam... Byłam jakaś taka senna i ogółem leniwa... Aaa dzisiaj sprzątanko było... Chwała na wysokosci, ze posprzątałam sobie szafę w piątek bo tak to nie wiem co by dzisiaj było.. A by we wtorek mamy spr. kompetencji Jakoś się nie boje Zawsze na luzie podchodze do tych spraw.. No, ok może były wyjątkowe sytuacje.. nie moge się doczekać wycieczki za granicę jako nagrode!! Jeszcze nie wiem, gdzie pojedziemy i kiedy, ale mam nadzieję, że ta wiadomość nadejdzie szybiuchno!! Ok idem się +kac!! Paaaaa

Napisał : paziutbg3 | czw., 04/03/2008 - 14:14

Był dżem.

I był to jeden z najlepszych koncertów w Mysłowicach.

Było tak inaczej

Wspaniali ludzie.

Nie widziałąm tam aż tyle wyjątków jak większośc z was.

Ale mniejsza z tym.

Właściwie to było świetnie nawet we dwójkę z Ródym, gdy tańczyłyśmy same dla siebie na trawie.

Później byłyśmy najwyższe.

Latałyśmy.

Jednym słowem było świetnie.

Niestety pomimo mojej miłości do reggae nie będzie mnie na dzisiejszym koncercie.

Kara to kara.

Napisał : ultim4tr | wt., 04/01/2008 - 01:58

Nowięc podsumujmy: szare niebo, pada deszcz, wszyscy pozajmowani or whatnot. Nuda przesiewana beznadzieją. ALE Posejdon nie byłby bogiem mórz i oceanów gdybyśmy się tej ogólnej tendencji poddali. Dlatego też polecam obejrzeć Kabaret Moralnego Niepokoju - Listonosz

A potem uświadomić sobie że gdzieś tam, gdzie tylko chwilowo nas nie ma, niebo jest błękitne, kryształowo czysta woda omywa złotą plażę, a wszędzie dookoła biegają... no inni plażowicze co nam się podobają znacznie.
I jak się tak oszukamy to jakoś to będzie, może pozytywność nasza rozlawszy się po okolicy sprowadzi do nas jakieś niewybredne rozrywki.
Na zakończenie sobie pobaunsujcie KMN- Bee Gees

Napisał : xxxwidelecxxx | nie., 03/30/2008 - 07:30

xxx - tlen (xxx@tlen.pl)
o, tak zapominam i zapominam- skasuje gg z naszej klasy

22:19:10 to samobójstwo
22:19:21 xxx - tlen (xxx@tlen.pl)
nie wiem na co ta opcja o sprawdzaniu kto z twojej listy..

22:19:45 sulucilus (sulucilus@tlen.pl)
dlaczego samobojstwo ?

22:20:00 xxx - tlen (xxx@tlen.pl)
źle ujełam ale to głupota

22:20:11 sulucilus (sulucilus@tlen.pl)
dlaczemu ?

22:20:41 xxx - tlen (xxx@tlen.pl)
ktoswpisze sobie bylejaki nr gg nie widząc w ogóle czy ktoś go ma i dowie się czegoś o mnie

22:20:44 nie chce tego
22:20:57 sulucilus (sulucilus@tlen.pl)
hehe

22:21:03 xxx - tlen (xxx@tlen.pl)
jeden kolega już nawet skasował swoje konto

22:21:03 sulucilus (sulucilus@tlen.pl)
i tak latwo Cie nameirzyc ;]

22:21:10 xxx - tlen (xxx@tlen.pl)
stwierdziłze nasza klasa to syf xD

22:21:25 xxx - tlen (xxx@tlen.pl)
o zgrozo - a ja kiedys chciałam tam wstawic zdjęcie!

22:21:31 xxx - tlen (xxx@tlen.pl)
teraz nigdy tego nie zrobie xD

Napisał : applejack | śr., 03/26/2008 - 19:40

wieczór a myśli tłoczą mi się pod kopula... krzyczą... bulgoczą i zaraz zwymiotuje nimi na ścianę pewnie ładnie się wkomponują w czerwień moich czterech ścian... ale jeśli są takie głośne jak myślę to mogę mieć kłopoty z ich powodu zbyt wiele z tego co mi się roi w główce zachowuje dla siebie... moje prywatne wariatkowo?! tak chyba tak...

przeczytałam dzisiaj jedno z piórek J. Sztaudyngera

nie przywiązujmy się do rzeczy ,
Bo utracimy lotność mleczy

jak dla mnie coś wspaniałego jedno zdanie a tyle znaczeń

Napisał : zbozowamaslanka | wt., 03/25/2008 - 07:27

Matki Chomnika Ontologiczny Dowód na Wszechstronność Kremów Antycellulitowych. otóż. mają działanie chłodzące. toteż na moje bąble na plecach a, psiknę ci! ulga jakich mało.

Pana Szpili czarny pr. Pan Szpila moim głównym murem. z zasiekami.

wczorajsze karaoke. Viśenowy orła cień. miałyśmy iść się pośmiać, a ostatecznie trzeba było mnie odrywać od mikrofonu. popisowy numer - anioła głos fila. i boney m rzecz jasna (tak, zaśpiewałam publicznie rasputina). Daria zdegustowana.

dostałam jakieś podejrzane pismo z uw. coś jak Bibuła z tym uniwersytetem w jukeju.

Testosteronowe wywody Mędrca Chomnika na placu zawiszy.

a ja wciąż umieram z bólu.