Czyli jednak się myliłam...
Szymon nadal jest w pełni obojętny wobec mnie..
No cóż, jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie
Mama mi dzisiaj mówiła, że w takiej sytuacji chłopakowi nie powinno się pokazywać, że nam na nim zależy. Nie powinniśmy za nimi ganiać..bo on sam do tego prowokuje..
Powinniśmy go olewać tak jak on nas.. I tak zazwyczaj robię.
Dopóki nie zrozumie co traci ;P
A jak nie wróci jako przyjaciel..to niech się wypcha..co mi z takiego przyjaciela.. który nie potrafi zadbać o przyjaźń...o moje dobre samopoczucie..
Poza tym wmówił sobie, że to ja mówiłam, żeby było obojętny wobec mnie ;/ Wcale nie..napisałam coś tam, ale wcale to się nie tyczyło obojętności..on wszystko sobie dopowie..
O dzisiejszym dniu w szkole nie ma opowiadać..bo to same męczarnie..a jak wiadomo, to nie jest miłe
Jednak po niej poszłam sobie poszukać jakichś spodni na mieście.. Ale o tym, co z tego wynikło nie będę pisać, bo samą mnie wkurzają rozmowy o ciuchach..zakupach..
Po jutrze wycieczka.. Boję się trochę, bo nawet nie wiem jak to się potoczy.. Z kim będę siedzieć itp...
Najbardziej jednak boję się, że będzie mi się chciało co chwilę do toalety latać.. Bo mam tak, że jak zdaję sobie sprawę z tego, że nie ma w pobliżu toalety to automatycznie sikać mi się chce ;/ Oby tak nie było..oddam wszystko.. no.. oprócz rodziny i wiary Przyjaciela też nie..
Jakoś się ułoży..może nie będzie tak źle..
Oby..
Poza tym mam telefon nowy..i tak jakoś w niedzielę ładowałam i dopiero jedna kreska mi ubyła..A do wycieczki na pewno nie rozładuję ;/ A nawet boję się próbować..bo może się tak zdarzyć, że nie uda mi się do końca rozładować i zostanie mi jedna kreska.. Wtedy będzie gorzej niż ta jedna kreska mniej tak jak teraz...
Mam na razie wyłączony telefon.. Zawsze może znajdzie się inna osoba, która pozwoli mi skorzystać ze swojego
Jakoś sobie poradzę..mam nadzieję..
Jestem wyczulona na punkcie każdego małego szczegółu...coś nie będzie tak jak chcę to już mam gorsze samopoczucie..oby się udało..
Jutro cały dzień będę miała telefon wyłączony, aby mi starczyło na wycieczkę..
Nie będzie tak źle...
Chyba...
Raczej...
Oby...
Mam nadzieję..
Denerwuję się..
I katastrofalnie boję się jutrzejszej chemii..koniec roku, a ten sprawdzian robi -.-' A ja z chemii nic nie pojmuję..to nieźle sobie zawalę ocenę.. No trudno, z trójką też się da żyć Przydałoby się poprawić za kartkówkę..
Nie chce mi się już uczyć..
Się zobaczy..
Lepiej mieć 3 niż 2.. ;P
Muszę się uspokoić ;/
Pozdrawiam wszystkich..znowu przepraszam, za zanudzanie
Trzymajcie kciuki...
Rysunek wykonany przez jednego z moich ulubionych użytkowników mojej jednej z ulubionych stron (pasuje do tej chwili mojego życia ;X):
o lol jak zobaczyłam moje wyniki z egzaminu to sie przestraszyłam, no ale mogło byc gorzej xD a oto te wyniki :
czytanie ...................................................................... 7 pkt na 10 mozliwych
pisanie .....................................................................8 pkt na 10 mozliwych
rozumowanie.........................................................6 pkt na 8 mozliwych
korzystanie z informacji....................................1 pkt na 4 mozliwych
wykorzystywanie wiedzy w praktyce........................6 pkt na 8 mozliwych
razem .............................................................. 28 pkt na 40 mozliwych xD
brawa dla mnie ;D ide na gg lamusy pozniej napisze ;p bb
Tyle rewelacji krązy ostatnio na temat Britney: że była molestowana, ze usunęła ciążę...itp Tylko co tak naprawdę spowodowało jej obecny stan...? Może kiedyś sama się z tym upora i bedzie w stanie się podzielić tym z innymi. Póki co nie ma co się ekscytować głupimi plotkami. Narazie dziewczyna się zbiera... Ponoć nawet randkuje, szykuje trasę koncertową, uczy dzieci, spotka się z własnymi;) ... oby wszytsko było WELL:) Kilka Fotek zamieszczam z domniemanej randki (7.03.08) i z wypadu w dzień kobiet:)
no boshe jak mi sie nei chce nic...
mam taki leniwy dzien dzisiaj..ale nazbieralam sobie troche chwastow i pedow do zielnika i pedownika..;/ jakies glupie zajecie..rezultat jest tego tak ize jeszcze mniej mi sie chce cokolwiek zrobic..no ale coz takie zycie..
jutro do lekarza... brrr..jak ja sie boje..
no i problem bo nei mam jakiej takie jdluzszej tuniki..
moze jakies inne pomysly??
wogole to sie strasznie strasznie boje.. cos czuje ze sie nie wyspie..
no i nie bylo go dzisiaj..poszedl na mecz i uczy sie..
oklamal mnie, robil impreze na zakonczenie roku tzn mial wolna chate to do niego przyszli, no ja nie moglam. nie mialam jeszcze tego lusterka pryz aucie.zadzwonil i marudzil zebym i tak przyjechala.. ale jakos mi sie nie chcialo..
ale oklamal mnie. jak pytalam ile bylo dziewczyn to powiedzial ze dwie. a jego kolezanka z klasy na nk miala zdjecie gdzie oprocz tych dwoch byly jeszcze trzy.. tlumaczyl sie ze przyszly pozniej i glupio mu tak ludzi wyrzucac..
no ale ktos je musial zaprosic i M. musial wiedziec to czemu mnei skłamał??
tu nie chodzi o to kto byl ile wypil z kim przyszedl i kiedy poszedl.. myslalam ze mi ufa ze mnie kocha i ze nei musi klamac..
niemoge zrozumiec czemu to zrobil..a kiedy staram sie zeby mi to wytlumaczyl to sie denerwuje..tak troche bez sensu..
nie rozumiem tego..
czy ktos moze mi to wytlumaczyc..??
ej ludzie.... ja nie wiem co sie ze mną dzieje.....
zaczynam gadać do siebie..... ja jestem chora umysłowo.....[mowilo mie to wiele osób] ale najfajniej jest jak mi mama powie: kogo ja urodziłam? przeciez jej siostra jest normalna...
hehehe jak ja sie wtedy zaczynam śmiać
Bill Clinton miał romans z aktorką Showgirls? I podobno jeszcze z jedną panią. Można to wyczytać w artykule Vanity Fair: ?
Dla zwolenników streszczeń:
Ooj, coraz bardziej podziwiam Hillary. A to ta panienka z Showgirls, Gina Gershon. Dziś już zresztą tak nie wygląda ;]
Cześć kochane!
Ale ja się za Wami stęskniłam! . Na wycieczce było W S P A N I A L E. Po za kilkoma momentami, ale nie ważne. Mieszkaliśmy we bardzo ładnym ośrodku i miałam pokój z łazienką xD. Opiekunki też wrzuciły na luz i było lajtowo. W pociągu leżeliśmy każdy na każdym i dosłownie wszystko mnie boli . A jeszcze spóźniliśmy się na pociąg i juz w ogóle nie zdązyliśmy do szkoły (mieliśmy jeszcze na lekcje wrócić). Jestem taaak zmęczona. Spoałam po południu kilka godzin, ale to i tak za mało. Zaraz tez się kładę. Weszłam na momento, żeby coś tu napisać . Jutro opowiem Wam najfajniejsze momenty .
Buziak.
pees: Ash bejb. W kinie też było ZAJEBIŚCIE! I bardzo się cieszę, że sie wreszcie spotkałyśmy
Cześć kochane!
Ale ja się za Wami stęskniłam! . Na wycieczce było W S P A N I A L E. Po za kilkoma momentami, ale nie ważne. Mieszkaliśmy we bardzo ładnym ośrodku i miałam pokój z łazienką xD. Opiekunki też wrzuciły na luz i było lajtowo. W pociągu leżeliśmy każdy na każdym i dosłownie wszystko mnie boli . A jeszcze spóźniliśmy się na pociąg i juz w ogóle nie zdązyliśmy do szkoły (mieliśmy jeszcze na lekcje wrócić). Jestem taaak zmęczona. Spoałam po południu kilka godzin, ale to i tak za mało. Zaraz tez się kładę. Weszłam na momento, żeby coś tu napisać . Jutro opowiem Wam najfajniejsze momenty .
Buziak.
pees: Ash bejb. W kinie też było ZAJEBIŚCIE! I bardzo się cieszę, że sie wreszcie spotkałyśmy
ok...
przyznaję się...
przed chwilą usunęłam nieprzjemny komentarz od anonimowego gościa..., wyśmiewał się z mojego wpisu na temat choroby, to było troszkę wstdliwe, może nie powinnam była o tym wspominać... Jego słowa były przykre, poczułam złość na brak zrozumienia z jego strony, bo co on może wiedzieć na ten temat... Teraz tak sobie myślę, że przecież piszemy tutaj na forum publicznym i powinniśmy się liczyć także z takimi właśnie negatywnymi odzewami innych... zwyczajna hipokryzja, najwidoczniej zależy nam jedynie na popieraniu naszych stanowisk, wspieraniu, współczuciu itd. Muszę to przemyśleć...
nie mam juz sily na to wsytsko z dnia na dzien coraz bardziej sie doluje , coraz wiecej rzeczy mnie dobija , praca ( a raczej jej brak ) , znajomi (znowu ich brak, aalbo raczej to jacy ludzie potrafia byc zawistni i falszywi nawet tzw przyjaciele), nuda ( tule wakacji zmarnotrawilam siedzacw domu ze szkoda slow), moje zrzedzenie i narzekanie ( bo wiem ze ostatnio jest to coraz czescie ) ... nie umiem juz sobie z tmy poradzic , tak jak bym wpadla juz w bledna kolo i nie umiala z niego wyjsc i czym wiecej o tmy mysle tmy jest gorzej,a mysle duzo...
chcialbym tak jak kiedys ( na sylwestra) umiec postanowic sobie cos i z dnia na dzien sie do tego dostopsowac, chcilam wtedy zapomniec o wielu rzeczach i o osobach i udalo mis ie to automatycznie na drugi dzien mialam jzu to wsyztsko gdzies, chcilabym umec tak zorbic znowu, obudzic sie jutro i to co minelo zostawic za soba , isc dalej nie patrzac wstecz i umiec cieszyc sie tmy co mam teraz , cieszyc sie wakacjami , odpoczynkiem , tym ze mam kogos kogo kocham (jak jeszcze nigdy w zyciu nikogo) i kto mnie kocha... mysle ze to juz jest wystraczajacy powod zeby to zmienic...poki co - przepraszam Kochanie, Kocham Cie
a teraz ide spac z nadzieja na lepsze jutro , ze obudze sie i zostawie to wsytzsko za soba, bede patrzec tlyko do przodu z pelnym optymizmem bez zalamywanai sie byle czym, znowu bede umiala cieszyc sie zyciem, bo po to w koncu ono jets nam dane...
--------------------------------------------------
Carpe Diem !
--------------------------------------------------
No dzisiaj już lepiej było:] Gdyby nie pierwsza lekcja... Wf... Na szczęście nie ćwiczyłam:P Tylko się wygłupiałam z Markiem:P A teraz wżeram chipsy:D Serowo cebulowe:] Gruba będę ale to szczegół:P Na razie nie muszę się martwić:P I piszę z Karolem:P A z Łukim nie:( Ale tam... Poczekam aż on napisze:] No nie? Musze sobie ściągnąć Hard Rock Hallelujah, bo mi się jakoś spodobało:P Przez Marka! A dzisiaj na przerwie chłopaki coś tam z Pawłem robili a ja do nich co wy mu robicie? Zostawcie mojego chłopaka Paweł taka mina przestraszona a ja w śmiech:D
No to tyle:* Buziaczki papa:*
U la la. I po co się dołować. Wystarczy wejść na dowolny portal internetowy w dział ciekawostki:
Niczym stado antylop, 150 młodych kobiet pędziło jedną z ulic w Amsterdamie. Sporym utrudnieniem tego wyścigu było to, że każda z pań miała buty na co najmniej 9-centymetrowym obcasie. Czego jednak nie zrobi się dla 15 tys. dolarów nagrody...
Ekhem. A jak któraś się przewróciła, to obcasy pozostałych zrobiły z niej rekwizyt do kolejnej części Piły.
W piątek i sobotę w klasztorze Benedyktynów w podkrakowskim Tyńcu Platforma Obywatelska organizuje dni skupienia dla swoich parlamentarzystów.
Poszłam na wybory. Teraz mi wstyd.
Dla miejskiego komputera nie ma różnicy między słowem moralny i oralny. Programom filtrującym wszystko kojarzy się z jednym, odcinają więc urzędników od sieci jako potencjalnych erotomanów.
To znak, że komputery coraz lepiej naśladują ludzki mózg. Zwłaszcza męski.
Dawno, dawno temu, na oceanie istniała wyspa, którą zamieszkiwały emocje,
uczucia oraz ludzkie cechy - takie jak: dobry humor, smutek, mądrość, duma;
a wszystkich razem łączyła miłość.
Pewnego dnia mieszkańcy wyspy dowiedzieli się, ze niedługo wyspa zatonie.
Przygotowali swoje statki do wypłynięcia w morze, aby na zawsze opuścić
wyspę. Tylko miłość postanowiła poczekać do ostatniej chwili.
Gdy pozostał jedynie maleńki skrawek lądu, miłość poprosiła o pomoc.
Pierwsze podpłynęło bogactwo na swoim luksusowym jachcie. Miłość zapytała:
- Bogactwo, czy możesz mnie uratować?
- Niestety nie. Pokład mam pełen złota, srebra i innych kosztowności. Nie ma
tam już miejsca dla ciebie - odpowiedziało Bogactwo.
Druga podpłynęła Duma swoim ogromnym czteromasztowcem.
- Dumo, zabierz mnie ze sobą! - poprosiła Miłość.
- Niestety nie mogę cię wziąć! Na moim statku wszystko jest uporządkowane, a
ty mogłabyś mi to popsuć... - odpowiedziała Duma i z duma podniosła piękne
żagle.
Na zbutwiałej łódce podpłynął Smutek.
- Smutku, zabierz mnie ze sobą! - poprosiła Miłość.
- Och, Miłość, ja jestem tak strasznie smutny, ze chce pozostać sam - odrzekł
Smutek i smutnie powiosłował w dal.
Dobry humor przepłynął obok Miłości nie zauważając jej, bo był tak
rozbawiony, ze nie usłyszał nawet wołania o pomoc.
Wydawało się, ze Miłość zginie na zawsze w głębiach oceanu...
Nagle Miłość usłyszała:
- Chodź! Zabiorę cię ze sobą! - powiedział nieznajomy starzec.
Miłość była tak szczęśliwa i wdzięczna za uratowanie życia, ze zapomniała
zapytać, kim jest jej wybawca.
Miłość bardzo chciała się dowiedzieć, kim jest ten tajemniczy starzec.
Zwróciła się o poradę do Wiedzy.
- Powiedz mi proszę, kto mnie uratował?
- To był Czas - odpowiedziała Wiedza.
- Czas? - zdziwiła się Miłość. - Dlaczego Czas mi pomógł?
- Tylko Czas rozumie, jak ważnym uczuciem w życiu każdego człowieka jest Miłość - odrzekła Wiedza.
Teraz to będzie esej....
Tak więc ostatnio miałem strasznie dużo myslenia i rozkminiania na tematm mego ja o raz tzw mojej przyszłości...wiem że niedługo przyjdzie mi podjąć baaardzo dużą decyzję no i muszę być jej pewny...
Rozchodzi się o mój planowany powrót do kraju..z jednej strony bardzo chcę wrócić...znowu być wśród swoich znajomych...tęsknię za Polską, za nimi, za rodziną...wiem że powrót do krk nie jest dla mnie żadnym problemem bo prace sobie znajdę bez problemu i to nie byle jaką....od października tez poszedłbym wreszcie sie edukować...może wreszcie wiem co chcę robić w życiu???
Z drugiej strony obawiam się czy ja się tam odnajdę???czy po 2, 3 miesiącach mi nie odbije i nie będę chciał wracać i zaczynać od nowa...znam siebie i wiem że ja jestem zdolny do takich jazd...a takie skakanie z miejsca tu i tam...zaczynanie od nowa jest strasznie męczące....wiemże tutaj w tym co chciałbym robic miałbym jakieś większe możliwośći...i od września miałbym DUŻĄ szanse dostać sie do collegu na fashion(ah te znajomości...)ale obawiam się co z moim angielskim...z rozumieniem nie mam żadnych problemów ale tam już pewnie dojdzie słownictwo specjalistyczne...kurwa!kurczę sam juz nie wiem...nie chcę mieć kolejnego roku do tyłu....
Fernando odradza mi dojazd i mówi żebym sobie to na poważnie przemyślał....ehhh zresztą jutro zapewne też będzie mnie o to męczył...bo mamy sie na kwaę na Soho spotkać...ok koniec tematu musże sam sobie to przemyśleć i podjąc decyzję...tak jak to powiedziała moja mama...Synu to Twoje życie...obyś był tylko szczęśliwy....
Teraz o przyjemniejszych stronach życia...mam 4 dni wolnego...nareszcie hihi dzisiaj postanowiłem że wyleniuchuję się ostro wyleżę wynudzę a jutro cóż Soho zakupy kawa...i kto wie co jeszcze w każdym razie pogoda w Londynie się co nieco poprawia chociaż nadal potrafi sie w jednej sekundzie rozpadać na amen....a w przyszłym tygodniu postanowiłem że idę szukać pracy....tzn chce zmienić...Aśka mówi żebym spróbował w jej restauracji na kelnera...heh tia jasne ja i kelner...to już mógłbym równie dobrze zostać Miss Polonia....pójdę poroznosic po sklepach...to nic nie szkodzi a jesli mój zwierzęcy magznetyzm gdzieś zadziała to kto wie???
W kazdym razie w piątek idę na imprezę obowiązkowo...mam to już gdzieś...musze sie wytańczyć poszaleć i nie bedę ukrywał że chętnie bym tez się z kimś puścił...no co chce mi się sexu to chyba normalne w końcu wreszcie jest WIOSNA
Broniewski Władysław
O radości
Nad cichą, błękitną wodą
niebo błękitne i ciche.
Zaszumiało zielono, młodo,
powiał niebem zielony wicher!
Gdzieżeś, szalony, zielony,
nad jakimi wiejesz polami?
jeszcze w rosach kaliny i klony,
jeszcze oczy zalane łzami.
Zaszumiało błękitną pogodą
promieniami złocone powietrze,
w tę dalekość zielono, młodo
powiej, serce, powiej, mój wietrze!
Powiej szumem szalonym, zielonym,
spłyń radości złocistą ulewą!
Zielonym kalinom i klonom,
tobie i sobie śpiewam.
Siemka
No i po spotkanku, ktore bylo zajebiste
No wiec jade sobie do Pati jade jade i esa dostaje biore czytam i patrze naprzeciwko mnie gesi ;/ (pozniej okazalo sie ze to kaczki ale mniejsza o wieksze) no i patrze na te gesiokaczki i sie wywalilam ze az zal starlam kolana az krew mi leciala Zadzwonilam po Pati i ona przyszla po mnie i wiecie co zrobila!! Wziela kolo w krocze xDD i naprawila mi ster!! Yeea wiec doszlysmy do jej chatki zostawilysmy rowerki Anetka dojechala tez zostawila i do sklepiku kupilysmy duuuzio rzeczy xDD Kinder Niespodzianki xDD mialam najfajniejsza zabawke xDD!! Aneta cos czerwonego a Pati jakies gowno xD No i poszlysmy na przystanek doszedl koleczek ale chlopa mi zal wiec o nim nie wspomne tylko powinnam sie wstydzic gdyz jestem: pyskata i nie znam trylogi slowa koleczka zal xDD I mi sie zachcialo siu-siu wiec poszlysmy do swojej miejscowy a tam takie mega big duzy pies (owczarek niemiecki) i jest niedaleko nas xDD a Aneta zdalnione dziecie jooke xDD zaczyna biec i biegnie no to my za nia xDD wskoczylysmy na boisko i zmknelysmy futke xDD ale ten pies znalazl inne wejscie ale podszedl i nas tylko powachal ale nasze zapachy mu sie nie spodobaly i poszedl wachac zapachy z kibla (toy toya) xDD Bardziej mu sie spodobalo bo tam zostal w tym kiblu xDD No i pozniej wariatki wpadly na pomysla zeby podzwonic na strzelone nr xDD I dzwonily Odbiera jakis chlopak a Aneta: Dziendobry tu redakcja BRAVO GIRL chcielibysmy przeprowadzic ankiete xDD (Ankieta doyczyla metod antykoncepcji) xDD No zwalaaa byla xDD Ale co trzeba bylo sie zbierac xDD A jutro planujemy wypadzik do Plocka i spanko w namiociku u mnie a za tydzien nocka u Anetki xDD mmm bd sie dzialo only zeby jutro wypalilo bo narazie u nas buuurza Heh to ja koncze jutro jak nie bd u mnie dzieffczynek to sie odezwe
Pa *
Kochanie ...<3...
Zjawiłeś się w moim życiu,
jak letnia burza.
Swoim wiatrem osuszyłeś moją twarz z łez
i rozwiałeś złe myśli.
<3
Blask Twoich błyskawic rozjaśnił mój umysł
i nauczył kochać prawdziwie,
a Twoja tęcza uczyniła moje życie kolorowym.
Kochaj mnie bo bez Ciebie zginę.
<3
______________________
Ach, piękny tekst
Kochaj, bo bez Ciebie zginę
Dzionek ?
super
znów usłyszałam że jestem inna w stosunku do ludzi Zmieniłam się na lepsze !
I pomyśleć, że jedna osoba ma na mnie taki wpływ Bardzo się z tego cieszę
Nawet zmieniłam zdanie o sobie
Kiedyś było tylko narzekanie
Tu mam fałdkę, ta bluzka jest za obcisła, o niee, jak ja w tym wyglądam, dlaczego muszę to zrobić?.
a teraz?
ładnie mi w tej bluzce. Jest obcisła? To co podkreśli tylko moje atuty [ha ha]. Mam umyć garnki ? Spoko.
Tak się zmieniłam przez tydzień.
Za sprawą jednej osoby.
Czuję się inaczej. Taka doceniona.
Gdyby tylko ta osoba mnie chciała
To znaczy chce, tylko dręczy go ta odległość
cholera.
Ale ja wiem że będzie wszystko dobrze i będzie między Nami cudownie !
WIEM TO. !
No i jedziemy na weekend majowy do żywca
Oj się będzie działo
Ach te Nasze rozmowy na gie gie.
Chcę na żywo to co napisał
Mój romantyczny <3 słodziak
______________________
Teraz siedzę i myślę, co jutro będę robiła
ale już wiem
pójdę na małe zakupy
Upatrzyłam sobie kilka bluzeczek
No i taki śliczny czerwony płaszczyk <3
Na pewno będę ładnie wyglądała he he.
Mam w sobie tyle pozytywnej energii.
________________________
A tu znów moje foto
patrzta i podziwiajta
Pozdrawiam,
Ewelinka
chrupki. nagle Chomik porwał moja rękę, cośtam zrobił i zaczął ją lizać. co robić, mam na przedramieniu tatuaż z euro2008. Milito został moim bratem, Daria przeżyła zderzenie czołowe z szafą, a Machaj pokazał całemu światu swoją lepszą stronę, po czym dopadł go moment autorefleksji i spłakał się nad naszym losem. wróciłam do domu w męskiej koszuli. na tvp1 aladyn. uleczy rany.
W Poznaniu fajnie było
mimo iż jechałam właściwie tam i spowrotem... ;D
pierw byliśmy jakies tam warzywa zawieść do hurtowni
bodajrze seler
a potem w hurtowni komputerowej brat się zaopatrzał xD
bylismy jeszcze po drodze w jakimś tam barze przy drodze, bo strasznie zgłomnieliśmy xD
i mój kuzyn ciągle prezentował nam swoje genialne mysli
i z bratem się z niego pośmialiśmy
jak wruciłam byłam cała spocona i ogólnie bo oczywiście Ewa nie wpadła na to by założyć krótkie spodnie bo przecieerz w busie bedzie gorąco... no ale jakoś przezyłam xD
i z bratem nie wiedzieliśmy co tacie na dzień ojca kupić, to jedziemy przez Góre (jakoś tak dziwnie, ale jeszcze mój kuzyn coś dla babci musiał dać) i pojechaliśmy to InterMarche(jakoś tak sie pisze) w chodzimy do kwiaciarni i sie pytamy co na dzień ojca można dac, to Pani odesłała nas tam gdzie alkoho sprzedają i brat kupił coś tacie i jeszcze mu taką ładną różyczke daliśmy xD
jak wróziłam to 1 co zrobiłam to poszłam pod prysznic i teraz mi tak fajnie... xD
to na tym zakończe xD
Witajcie. Siadłam teraz bo jakoś wcześniej nie było kiedy. Syn miał dziś cały dzień zmierzły humor. Dawał popalić. Żałuję, że słonko i ciepełko się straciło bo tak siedzimy i gnijemy w domciu jak pomarańcza na słońcu. Jak było ciepełko to z małym w zasadzie tylko na dworze siedziałam, no ale przyjdą jeszcze ładne i ciepłe dni.
Z mężem znów sprzeczka... Kurczeee noo... Miał być romantyczny wieczór a skończyło się tak jak tego nie chciałam.. Szkoda. W zasadzie gdyby mu zależało to by tak szybko nie poszedł spać i pogadał ze mną, no ale chyba się przyzwyczaił do tego, że to ja nas godzę ostatnimi miesiącami. Teraz poczekam na jego pierwsze słowa.
Co do mojego jedzenia dziś to zrobiłam najgorszą rzecz z możliwych. Takie tchórzostwo z mojej strony, ale zarazem panika. Otóż dziś bardzo mało jadłam, świetnie się czułam z lżejszym żołądkiem. Miałam w sobie mnóstwo energii i chęci, dopóki mąż nie przyszedł z pracy z siatką pełną Hanuty. Wiecie tych pysznych, niemieckich wafelków z nutellą w środku. Na dodatek zachęcał mnie jak głupi żebym skubła sobie jeszcze jedno, potem jeszcze....skończyło się na tym że zjadłam ich chyba z 5 Zrobiło mi się cholernie niedobrze, a ponieważ mąż jechał jeszcze do marketu to ja postanowiłam się pozbyć tych kalorii z mojego żołądka i zmusiłam się do wymiotów. Wiem, że to nie było najlepsze rozwiązanie, ale wpadłam w panikę. Miałam takie wyrzuty sumienia jak jeszcze nigdy. Ale szczerze mówiąc, cieszę się że tego we mnie już nie ma. Przynajmniej oszczędziłam organizmowi dodatkowych, wysokokalorycznych badziewi. Teraz znów mam chęci do wszystkiego.
Popijam właśnie piwko z sokiem truskawkowym, pyszneeeeeee, zimne, gasi pragnienie mmmmmm Jak dokończę to idę ćwiczyć. Tak, tak.... dobrze czytacie, ćwiczyć Na prawdę zaczynam się mobilizować i pragnę schudnąć z całego serca. Samo się nie schudnie, więc idę spalać na dywanie brzuszkami