ha ! . właśnie siedze sobie i wpieprzam śniadanie . ;D . słucham muzyki . .
ale wczoraj wieczorem z Paul i Nat były brechty . .
Nasz teksty :
Ja : no my bujałyśmy się w takich bliźniakach
Nat: No było ich dwoch . ;D .
__________________________________________________
Nat : Dawajcie się uśmiechamy do każdego samochodu . ;D
Ja : { pod Kościołem } . : Nie chcę wyjść na kurwę . ;D
__________________________________________________
Nat : No my miałyśmy pokój większy niż twoja stara . ;D .
__________________________________________________
było świetnie . ;D . foty na torach . ;D .
i wogóle park . ) . pół NS przeszłyśmy . .
Zastanawiam sie czy nie powinnam sobie zaczac cwiczyc.Tzn takie lekkie cwiczenia jak np dwadziescia brzuszkow dziennie czy kilkanascie przysiadow.Bo wiecznie jak sie zaczyna ,,cwiczyc zeby miec piekna sylwetke to od razu przechodzi sie do niewiadomo jakich cwiczen po ktorych w ciagu dwoch tygodni czlowiek by wygladal cudownie i w ogole super,ale po pierwszym dniu ma juz dosc.
siemka kochani!!!
co robicie dziś??
Bo ja jescze nie wiem co robie popołódniu
chyba będę czytać książkę....wszystko się wyjaśniło z Danielem.....
co jescze mogę napisać tu kurde.....
mam dużo czasu pewnie coś wymyśle....!!!
moje blogi są na wp natalia1990102
warto zobaczyć.......myślę ,że odwiecicie je???????????
muzyka ,taniec dla mnie jest dla mnie najeważniejsze ,ale nie samą karierą żyję ,bo też moim Danielem to on mi uśmadomił ,że miłość też jest wspaniała....i za to mu dziękuje....
tak to jest cudowne.......muszę się z nim spotkać i porozmawiać.....tak będzie dobrze jak sobie wyjaśnimy pójdę do babci dziś odwiecić ją
niech się cieszy............fajnie co nie???????????
dobra kończe pa buzki
daję notę z nudów, bo już padam w domu ;-/ jak nigdy chce mi się do pracy, chociaż jest kurewsko ciężka, ale nie nudna. Już jak dla mnie to za długo w domu, jutro będzie tydzień i wystarczy. Troszkę rozrywki na jutro przewidziałam, a mianowicie wykłady w szkole jazdy he he od 17.15 pewnie do 19.15, bo tak ostatnio były. Szczerze to gdyby nie to zwolnienie, pewnie bym nawet nie poszła na nie , bo pracuję do 18 i niczym bym się doczłapała te 2 km to OMG... zgroza chociaż czasem spróbuję się urwać, ale to się z dziewczynami zagada, jakoś z 15 minut, to im po bananie kupię ;-p chodzi o to, że wykłady jednak są potrzebne... bo to jest zajebiaszczo trudne, do pojęcia dla mojej główki. W niedzielę mój mąż mi wytłumaczył zasady na rondach i skrzyżowaniach także jest spoko. Jeszcze z 300 pytań mam do przerobienia i potem od początku he he ;-p ale mam mnóstwo pytań do wykładowcy. Dobra ja pikole kończę, bo się nikomu nie chce czytać moich pierdół ;-p pozdrawiam ;-*
jeszcze dwie godzinki i kooooniec!
a tak w ogóle, same dziwne przypadki mnie ostatnio spotykają. klientów pominę, na to czasu by mi zabrakło.
wchodzę dzisiaj na pocztę. wiadomo strajk. jak do każdego urzędu, zwłaszcza strajkującego, człowiek przychodzi nastrojony odpowiednio bojowo.ja też. no więc wchodzę. kolejki, o dziwo nie ma. jedna starszo- straszna zresztą pani przy jednym okienku, no to stanęłam za nią. a tu wychodzi z zaplecza kobitka i do mnie:
witam , proszę tu do mnie, żeby pani nie czekała. . tego się nie spodziewałam. na dodatek mi potem miłego dnia życzyła. spodziewałam się, ze zostanę przepędzona, psem poszczuta, ale takich grzeczności, to nigdy. jeszcze jak to samo spotka mnie w urzędzie skarbowym, to normalnie do gazety napiszę, bo coś się święci.
dzisiaj na szczęście nie natknęłam się na żadnego mistrza występów na żywo i jego asystentkę z kubkiem, za to miałam przyjemność z handlowcem z plecaka. wpadł do mnie do biura i szeptem:
szefowa, perfumiki taniutko z sephory rąbneliśmy z kolegą. kolega na czatach, wie pani.
o masz, czy ja wyglądam na taką, która wie? ale nic. zapytałam tylko grzecznie po ile te gorące towary, a on do mnie: 40 dychy.
oczy mi się zaświeciły, bo kenzo to mi się jeszcze nie zdażyło po tyle kupić. no i wyciąga. nie wiem skąd oni to zawineli, ale sephory to na pewno nie widziało. mi ta perfuma wyglądała co najwyżej na kiosk ruchu.
coś pięknego. nie dosyć, że mnie wziął za taką, co się zna na brudnej robocie, to jeszcze każdą głupotę jej można wcisnąć.
na koniec najciekwasze. idę na kolację do teściowej. tam na pewno nie obędzie się bez hitów, więc wieczorkiem opiszę.
A teraz z zupełnie innej filmowej beczki - kierując się naukowym pędęm do poznania innych kultur (!!!) wrzuciłam dziś do dvd bollywoodzki szlagier (tak było napisane na pudełku) Devdas... Ja wiem, kicz, poruta, obciach i tak dalej, ale jednak - zrobiłam to! No i nie mogę wyjść z podziwu jak łatwo Hindusa do łez doprowadzić. Ten główny amant (Shukur coś tam) co chwila łakał rzewnymi łzami - aż głupio patrzeć jak się facet męczy:) Kobiety, wiadomo, śpią w pełnym makijażu i 'stroju galowym', z byle okazji tańczą i śpiewają... Jakież było moje rozczarowanie, kiedy okazało się, że nie ma happy endu ... Cztery godziny oglądania i dramat na końcu, to lekka przesada
103 dni moi Drodzy do mojego wyjazdu do Pogorzelicy mojej najdroższej. Cudnie i fantastycznie oby tylko je przetrwać.. Czas chyba się skupić na uczelni i na nauce.. dość lenistwa.. w sumie..sesja już blisko..
z Panem A się nie widziałam, ale to moja wina wyjątkowo nie chciałam Go widzieć.. czuje się strasznie gruba po świętach.. Kaciula poradziła mi brzuszki i je robię codziennie i grzecznie ale kurcze czuję się coraz cięższa i mam taką ochotę na te kuleczki kitkata że chyba umrę jak ich nie dostanę ;P
Dziś babski obiad raz w tygodniu spotykamy się z dziewczynami idziemy na obiad zawsze do tej samej knajpy pijemy piwo palimy papierosy i gadamy parę godzin. Lubię te nasze spotkania bo przestaje myśleć o czymkolwiek liczy się tylko chwila..
CHCE JUŻ NAD MORZE!!!!!!!!!!!!!!agrhhhhhhhh
Łukasz Bigo, mądrala z PC World, doradza w najnowszym wydaniu magazynu, jak pozbyć się reklam z GG i Tlenu. Gratuluję inwencji.
W następnym artykule niech autor doradzi, jak odbierać płatną TV bez ponoszenia opłat, jak tankować na stacjach i nie płacić (podmiana tablic rejestracyjnych) i jak pozbyć się reklama z PC Worlda (nożyczki!!!).
Cholera jasna! Zakaz palenia uważam za rzecz niespecjalnie mądrą, ale jest miejsce, gdzie bym go zakazała naprawdę bez zastanowienia: mieszkania, klatki schodowe i... balkony! Jak ktoś mieszka na bezludziu w wielkim domu - proszę bardzo, niech sobie smrodzi do woli. Ale w blokach niesie się straszliwie.
Właśnie otworzyłam sobie okno, żeby zakosztować świeżego powietrza. I czym prędzej zrezygnowałam ;] Nawet w knajpach aż tak to świństwo nie śmierdzi ;/
wczoraj myslalam ze w pracy poprostu zemdleje;/
juz nie widzialamna oczy a wszytsko po tym ze nie zjadlam obiadu;/ bo w kantynie nic nie bylo do zarcia.nevermind przezylam jakos,myslami bylam juz w domu i marzylam zeby tylo pojsc spac ale mi sie to nie udalo poniewaz zrobilam wypad z domu i wrocilam do niego dopiero o 2.10 gdzies
obskoczylysmy wszystkie kluby w miescie...nie mam sily ,ciekawe co dzis.nie mam sily by zyc ale szkoda tez tracic czasu by nie robic nic.
brzuch bolocy id okresu,glowa od kaca,braki i kregoslup od pracy,jestem wrakiem czlowieka i psychiczna inwalidka.
nawet nie mam sily zejsc na dol i wziasc sonie kawy zrobic, i nawet nie ma mnie kto pocieszyc i przytulic>:{
pieniadze szzczescia nie daja,bynjamniej nie w moim przypadku, zreszta w moim przypadku szczescia nie daje nic.ahahaha
bedzie lepiej;)
Ok jestem upakowany do granic możliwości...mam tylko cichą nadzieję że zmieszczę sie w granicach bagażu...nie chę płacić 7 poundsów za jeden kolo nadbagażu!!!!idę spać jutro ostatni dzień pracy i czeka mnie lot do Polski...poniewaz jest to mój pierwszy lot to napewno będzie nieziemski i nie obejdzie sie bez pozaregulaminowych doznań i wrażeń...poprostu BOSKO....juz nie mogę sie doczekać...
nie ma to jak duży biust, duży dekolt i bluzka w bardzo przyciągającym uwagę kolorze. wtedy można zdziałać cuda. mi udało się zostać podwiezioną około 30km do domu, bo inaczej szybko bym skończyła imprezę. dzięki mnie na podwózkę załapała się też moja koleżanka, chociaż mieszka ona w przeciwnym kierunku. a nawet nie musiałam prosić. zrobiłam minę wydymanego kurczątka i powiedziałam: zostało mi 15 minut, bo potem spóźnię się na autobus do siebie. no i nagle buch, propozycja odwiezienia mnie do domu została, oczywiście, przeze mnie przyjęta. sie gra sie ma. buahahaha
Wtorek 8 Lipca
Obudziłam mnie mama mówiąc żebym szybko pojechała po jaskółcze ziele bo koszą trawę. Wiec ubrałam się i pojechałam ale nie skosili.. :D Potem grałam na kompie i poszłam z dziadkiem wymienić butelki. Wstąpiłam do Tuski i poszłyśmy na lody. Spotkałyśmy dziadka więc dał mi 5 zł na lody i kupiłyśmy sobie ze swoich. Potem bawiłyśmy się i około 14.00 poszliśmy z Łukaszem na coca-cole i kupiliśmy chrupki. Potem bawiliśmy się do godziny 18.40 a o godzinie 19.00 oglądałam Zbuntowanych:D:D
__________________________________________________
You're my past my future
My all my everything
My six in the morning when the clock rings
And I open up my eyes to a new day
My laughs my frowns
My ups my downs
It's the feeling that you get
When you know that something's true
When I think of love I think of you...
__________________________________________________
Publikuje bo lubie. Jak z jakąś krytyką do mnie to sie logować albo zostawic kontakt. Boże.
Słów mi brak, żeby nie przeklinać. I na, myśle że życzenie pisze tez sklepy z których i tak raczej żaden Polak/Polka nie kupuje.
Sukienka -
Perfumy -
Błyszczyk -
Perfumy(te zielone) -
Portfelik -
Pierścionek -
Nokia 8800 -
Buty -
Torebka -
Bransoletki -
Wisior -
Kolczyki -
Buty(w paski) -
Szalik -
Sumienie się też dzisiaj odezwało... była dyskusja i wyglądała mniej więcej tak (parafrazując Wiśniewskiego Samotność w Sieci ):
- Linka, pilnuj tego Serducha, bo Ci się zagalopowało..
- No i co z tego?
- A no nic, ale jak Ci serce ucieknie może się to dla Ciebie źle skończyć, Lineczko..
- hmm..
- Nie hmm, nie hmm, zastanów się, co robisz!
- Jak to co robię? Nic nie robię z przyczyn obiektywnych! A od Serducha się odczep, wiesz, że ono nikogo nie słucha.
Tu Serce uznało za stosowne się odezwać.
- Nikt nie słucha MNIE a ja zawsze mówię na czym mi zależy i co sprawia, że zaczynam w końcu bić szybszym rytmem..
- Serce Serce... nic rozsądku nie masz.. - Sumienie z politowaniem pokręciło głową
- Nie muszę. To zadanie Rozumu. Ja tylko czuję.- broniło się Serce
- A dlaczego w ogóle zaczęliśmy tą dyskusję? - nie wytrzymałam i zapytałam
- Jak to dlaczego? - chórem Serce i Sumienie wyraziły zdziwienie - Bo zaczynasz myśleć o Nim i to w sposób jaki wyklucza platoniczną znajomość. Poza tym muszę Ci powiedzieć żebyś pomyślała o tym, że on ma żonę i fajnego syna w dość skomplikowanym wieku.. chcesz to popsuć? - Sumienie musiało mi powiedzieć co o tym myśli.
- Nie chcę. Ale...
- Ale ogromnie Ci się podoba, przyznaj się - Serce uśmiechnęło się do mnie porozumiewawczo.
- Serducho, ty tu nie mieszaj z tymi uśmiechami, pomyśleć trzeba.
- Ja nie myślę, przypominam Ci, ja czuję. A przy nim czuje się docenione i w końcu otulone ciepłem i zainteresowaniem, co u mnie słychać... Kocham te smsy poranne z Aniołkiem w treści..
- Fakt.. tu nie można nic powiedzieć - Sumienie powoli zaczęło kapitulować
- I sam mówił, że nie układa się mu tak jak powinno.. więc nie występuję w roli kusicielki i paskudnego babsztyla rozbijającego rodzinę- wtrąciłam szybciutko
- Linka... Serducho to ja rozumiem, ono tak ma że nic nie myśli, ale ty? noo.. nie spodziewałem się po tobie. - Sumienie było zdegustowane
- ? - zatkało mnie
- A co on powiedział czy zrobił takiego, żebyś w ogóle mogła tak myśleć? Myśleć o takich sprawach?
- Sumienie, nie znasz kobiet? One zawsze lubią planować, myśleć co będzie dalej niż jutro. Z ewolucji nam zostało. Faceci ubijali mamuta a my dzieliłyśmy na porcje i tak planowałyśmy, żeby na zaś zostało. Poza tym można wyczuć jego chęć bycia blisko, gdzieś między słowami albo wręcz precyzyjnie wyrażone chciałbym Cię przytulić.. i to takie przyjemne i tak bardzo mi sie podoba..
- Otóż to!- ucieszyło się Serce - a do tego jego ciepły głos, słowa i ten uśmiech w niebieskich oczkach..
- Linka.. nie mam do Ciebie siły. Ale nie martw się, spotkacie się i wam przejdzie. A Ty Serducho zawsze głupie byłoś, więc Ci wybaczam. Idę sobie, bo z wami nie można racjonalnie. Pogadam z Rozumem, może mnie posłucha. - Sumienie musiało mieć ostatnie słowo. Po czym okręciło sie na pięcie i sobie poszło. I dobrze.
My z Serduchem wzruszyliśmy ramionami i też poszliśmy. Po herbatę. Właśnie zdążyła wystygnąć.
Powiedziałam niedawno I., że muszę przystopować z czekoladą i jeśli zobaczy, że znów się objadam ma mnie walnąć, abym otrzeźwiała. Widać wzięła sobie to do serca, bo teraz siedzę i aż mi w uszach dzwoni tak mnie trzepła...
Dobra z niej przyjaciółka, nie ma co:P
Albo coś z jej poziomem agresji nie tak, bo ostatnio rzuciła w Cysia olejem za to, że zostawił go na stole zamiast schować Hmmm?? czyżby jakaś frustracja???
P.S. Dla Milki karmelowej warto było oberwać:D
ojoj... nie wyobrażacie sobie nawet jak zaje****** wczoraj było byłam troche w Quatro na dyskotece potańczyłam sobie, a później u mojego Jarka tak jak myślałamn rzeczywiście sie działo najpierw był u mnie dał mi róże i rozmawialiśmy sobie... a później troche alkoholu z kolegami i fajna banioszka wyszła :)chcę powtórki z rozrywki! o niczym innym teraz nie marze!
Z mężusiem jest ok. Powiem wam że się uspokoił. Byłam w poniedziałek u fryzjera, włosy mam wreszcie ładne, zdrowe, błyszczące.. dość mocno ścięte i mam grzywkę, ale zaczesuję ją do tyłu bo wygląda trochę obciachowo. Jak podrośnie trochę dłuższa to wtedy pokarzę ją światu Mąż nawet nie marudził, że mam tak włosy obcięte, grzywkę skrytykował, ale jak ułożyłam włosy to nawet zachwalił... Dużo daje mi kontakt z moją nową koleżanką. Oni się znają od podstawówki ze swoim mężem. Tyleeeee lat a mają już 30-stkę na karku. Oni mają do siebie duży szacunek. Kulturalnie się do siebie odzywają, a jak idzie jaka panna w mini to on nawet nie reaguje, ona tym bardziej Przy nich to nawet ja nie zawracam uwagi czy mąż gapi czy nie... Byle do przodu Życie zbyt krótko trwa, żeby je sobie spaprać złośliwościami
Kocham Cię Misiaczku zawsze i wszędzie...
Już nikt inny mego serduszka nie zdobędzie...
I kiedy gwiazdki migoczą na niebie,
Ja marzę, by leżeć koło Ciebie...
I wierzę naprawdę, że przyjdzie dzień,
W którym swe troski odsunę w cień...
Bo będę tylko Twoja już na zawsze
I wreszcie w nocy przy Tobie zasnę...
Będziemy spać razem w każdą noc...
Na pewno wrażeń będzie moc...
Każdego ranka będę budzić się przy Tobie
I pyszne śniadanko Ci co dzień zrobię...
Wierzę, że kiedyś ten czas nadejdzie,
Bo z dnia na dzień kocham Cię więcej...
KOCHAM CIE MOJE TY SZCZESCIE NAJWIEKSZE ! !
[zawsze twoja cipitrynka]