ale pojechana sprawa.
przez głupi przypadek wysłałam zaproszenie do kumpla tej dziewczyny;/ fak.nawet nie wiem jak to sie stało.
humor mam całkowicie zjebany. 3 sms zero odpowiedzi.
któraś z nich siedzi na gg a ja nie wiem czy to ta.
pewnie się bawią dziś w końcu piątek.tylko ja jak ta debilka siedze w domu.
wszystko nie tak.
jutro pójdę się odchamic na zakupy...tylko że nic nie kupię bo studencka kieszeń wygląda cienko...zwłaszcza moja.
ale znajac mnie jutro wstane i znów będę zamulac...
wagą też jestem załamana a przecież wcale nie zjadłam dużo.
a TY M. bolisz dwa razy mocniej.
nie masz odwagi sie przyznac??
twój własny przyjaciel mówił że nieba mi przychylisz.boshe jak się pomylił.
teraz mam z nim lepszy kontakt niż z tobą..
bo to trudno jednego smsa napisac zajebiście trudno !!
ale pojechana sprawa.
przez głupi przypadek wysłałam zaproszenie do kumpla tej dziewczyny;/ fak.nawet nie wiem jak to sie stało.
humor mam całkowicie zjebany. 3 sms zero odpowiedzi.
któraś z nich siedzi na gg a ja nie wiem czy to ta.
pewnie się bawią dziś w końcu piątek.tylko ja jak ta debilka siedze w domu.
wszystko nie tak.
jutro pójdę się odchamic na zakupy...tylko że nic nie kupię bo studencka kieszeń wygląda cienko...zwłaszcza moja.
ale znajac mnie jutro wstane i znów będę zamulac...
wagą też jestem załamana a przecież wcale nie zjadłam dużo.
a TY M. bolisz dwa razy mocniej.
nie masz odwagi sie przyznac??
twój własny przyjaciel mówił że nieba mi przychylisz.boshe jak się pomylił.
teraz mam z nim lepszy kontakt niż z tobą..
bo to trudno jednego smsa napisac zajebiście trudno !!
Robie pasemka, więc krótko. Nawiązując do poprzedniej notki. Wyrzuce z siebie chyba wszystko co działo się od tamtego momentu, aż do teraz. Chyba potraktuje to jako swoistą psychoterapie.
'jak mi nie wierzysz, to zapytaj się Anety'
'dobra, to daj mi Jej numer...'
Nie spodziewałam się, że to wszystko się tak potoczy...
No właśnie. 13 grudnia 2006r wielka kłótnia, od tak raczej. Do tego czasu wszystko między nami układało się cudownie, naprawdę. Chyba sama nie wierzyłam, że mam takie szczęście. Tamtego dnia, szczerze, nawet nie pamiętam. Jakieś tylko urywki kłótni, słowa, że jestem głupia, pusta, pojebana. W zasadzie, wiem, że ostro mnie wtedy pojechał, bez większego powodu.
W czasie gdy byłam z Karolem kręcił do mnie Marek. Nie obchodziło Go, że mam kogoś, kręcił, byłam dla Niego jakąś zdobyczą. Jego sposobem było to, żeby się ze mną zaprzyjaźnić. Szybko zyskał moje zaufanie, bezwarunkowe. Wiedział, że nic do Niego nie czuje, powiedziałam Mu to wprost, nie jeden raz. Dzień po kłótni wracając z angielskiego razem opowiedziałam Mu wszystko mówiąc, że tym razem to koniec i nigdy więcej nie chce słyszeć o Karolu. Miałam jednak nadzieje, że to tylko chwilowe, że On wróci jak zawsze, a ja Mu wybacze.
Minęły święta Bożego Narodzenia, było fajnie. Gadałam z Karolem jak koleżanka z kolegą, których relacje zawsze ograniczały się do sporadycznych rozmów. Jednak gdy dzień przed sylwestrem zmarł mi dziadek to właśnie na Karola mogłam polegać. Był wtedy przy mnie cały czas. Moje plany co do spędzenia tej nocy z szalonej imprezy z przyjaciółmi zmieniły się do siedzenia całkowicie samej w domu. Miałam plan spotkać się ze znajomymi na rynku o 12 żeby jednak mimo wszystko przez chwile pobyć wśród ludzi. Dostałam sms'a od Karola, przyszedł po mnie i poszliśmy razem. Po drodze nie odzywałam się wogóle. Nagle stanęłam i rozryczałam się jak dziecko, On objął mnie. Wybrudziłam Mu tuszem kurtke, ale nie przejmował się tym. Nastała północ, składaliśmy sobie wszyscy życzenia, zauważyłam, że Aneta z Karolem składali sobie życzenia chyba z 10 razy za każdym razem obejmując się i szukając mnie wzrokiem. Powiedziałam o tym komuś, ale ten ktoś mnie wyśmiał mówiąc, że mam jakieś przewidzenia bo mam teraz wszystkiego dość. W zasadzie, zgodziłam się z Nim/Nią, nie pamiętam. Około 1 rynek zrobił się pusty, ja i Karol usiedliśmy niedaleko na ławce nie mówiąc chyba ani słowa. Siedzieliśmy tak, po czym On objął mnie, pocałował. W tamtej chwili myślałam, że znowu będziemy razem.
Myślałam, że to kolejny początek... tymczasem było to pożegnanie.
dzisiaj :
jabłko - 50 kcal
100 g winogron - 70 kcal
250 ml tymbarka miętowo - jabłkowego - 95 kcal : /
razem - 215 kcal
wizyta u brata i 0 lodów - niemożliwe.
jednak ten sok ... te jego głupie ' nie mam wody '. kurwa, a byłoby tak ładnie.
jeszcze w kuchni leży nektarynka, która zajebiście mnie kusi.
muszę się czymś zająć żeby o niej nie myśleć.
Bill Clinton miał romans z aktorką Showgirls? I podobno jeszcze z jedną panią. Można to wyczytać w artykule Vanity Fair: ?
Dla zwolenników streszczeń:
Ooj, coraz bardziej podziwiam Hillary. A to ta panienka z Showgirls, Gina Gershon. Dziś już zresztą tak nie wygląda ;]
Myślałam że wall-e będzie fajny... a ty co?
nudy jak nie wiem co...
No ale nic 13 zł poszło na nudny film/ a raczej bajke!
Ajć!Ale za to przedemną siedział taki słodziak;*
Przed kinem najwiecej czasu spędziłam w smuku xD hihi ale narobiłam xD jecze chwile bym tam została i by mnie wywalili ze sklepu:*
Chodziłam brałam rzeczy do ręki oglądałam ceny i dość glośno mówiłam że wole iśc do innego sklepu i kupić tą samą rzecz taniej
Chociaż był tam taki słodki różowy pluszowy piesek xD za 50zł nie chciałam go puśćić xDKoleżanka mi go musiała zabrać z ręki i odłozyć na półkę po czym 'grzecznie' wyszłyśmy ze sklepu!
Wogóle to w facus park mi się nie podoba! Ja wole plaze xD
A teraz z innej beczki xD
siedze sobie sama w domu słucham Avril Lavigne i się nudze!
Ale wole to niż siedzieć i patrzeć jak mój brat bawi się w fantasty park...
Mama myślała że weźmie nas na miasto i ja pójdę braciszka na godzine pilnowac! O nieee!No tak potem miałayśmy po sklepach połazić, ale znając moją mame nic bym nie kupiła bo ,za drogo'!
ni i oczywiście ,tu kipisz jedną bluze a w innym sklepie 3 albo 3' a ja może chce coś orginalnego co mamusiu?
Albo płyty nie mogę sobie płyty w empiku kupić bo ich nie szanuje! Wszystkie są na swoim miejscu! No może póyta nefer jest w magnetofonie ale no prosze was!
Eeeeee... no... kończę ;P
Uwielbiam czytać swoje horoskopy. Byłyby bardziej prawdziwe, gdyby napisali, że jestem facetem. Tak, wiem, że to nie jest takie łatwe, że trzeba przełożyć, ale określenia: 'pedantka' (w horoskopie zazwyczaj jest) i 'bałaganiara' ni jak do siebie nie pasują. Lubię też sprawdzać znaczenie snów:
-jedziesz samochodem - uważaj, istnieje niebezpieczeństwo kolizji (następnej notki może już nie być)
-posiadasz samochód, ukradną ci wycieraczki (HA. HA. HA.)
no już mi lepiej, wyspałam się, tzn pospalabym jeszcze sobie, ale dziś idę do szkoły oddać plan. Mam nadzieję, że żadnych poprawek już nie będę musiała robić. Poza tym dziś jestem twarda i myślę, że nikt mnie z równowagi nie wyprowadzi!
Idę się ubrać, bo nie zdąże
zaraz przyjdą goście (kuzyn wrócił z trasy i przyjdzie ^^). Mam nadzieję, że Katia przyjedzie z nim a teraz mnie zwalają więc idę na NDiNZ zanim przyjadą.
buziaczki dla wszystkich (szczególnie dla Krejzolki Brydzioszki KcCzubie ) i innych
If only you would hear me better
Set me free, before you press delete
If only you,
could see that I'm burning,
if only you
would know how I'm hurting,
all for you
dalej mi się plącze po łepetynie
No dzisiaj już lepiej było:] Gdyby nie pierwsza lekcja... Wf... Na szczęście nie ćwiczyłam:P Tylko się wygłupiałam z Markiem:P A teraz wżeram chipsy:D Serowo cebulowe:] Gruba będę ale to szczegół:P Na razie nie muszę się martwić:P I piszę z Karolem:P A z Łukim nie:( Ale tam... Poczekam aż on napisze:] No nie? Musze sobie ściągnąć Hard Rock Hallelujah, bo mi się jakoś spodobało:P Przez Marka! A dzisiaj na przerwie chłopaki coś tam z Pawłem robili a ja do nich co wy mu robicie? Zostawcie mojego chłopaka Paweł taka mina przestraszona a ja w śmiech:D
No to tyle:* Buziaczki papa:*
nie ma to jak duży biust, duży dekolt i bluzka w bardzo przyciągającym uwagę kolorze. wtedy można zdziałać cuda. mi udało się zostać podwiezioną około 30km do domu, bo inaczej szybko bym skończyła imprezę. dzięki mnie na podwózkę załapała się też moja koleżanka, chociaż mieszka ona w przeciwnym kierunku. a nawet nie musiałam prosić. zrobiłam minę wydymanego kurczątka i powiedziałam: zostało mi 15 minut, bo potem spóźnię się na autobus do siebie. no i nagle buch, propozycja odwiezienia mnie do domu została, oczywiście, przeze mnie przyjęta. sie gra sie ma. buahahaha
Niedziela, 15.06.2008 r., godzina 14.30.
pani d. i pani p. siedzą w piżamie.
P: D. czy ty myłaś dzisiaj zęby?
D: Niee, a ty?
P: tez nie.
Przypomina mi się, jak kiedyś pani p. stwierdziła, że wyglądam jak świnia, kiedy się skończyłyśmy Carlo Rossi i z rana wylegiwałam się z brudnej pościeli. Tata twierdzi, że częste mycie skraca życie i że nie wolno za często zmywać naszej naturalnej warstwy bakterii. Argumenty wynikające z malejącej akceptacji społecznej uważa za grubo przesadzone. No cóż, czego się spodziewać po człowieku, który uważa, że od wódki i piwa to się człowiek dobrze konserwuje?
A teraz coś o tzw Nowym Justinie Timberlake czyli Matt Pokora
Matt Pokora, właśc. Mathieu Totta (ur. 26 września 1985) – francuski piosenkarz, tancerz, kompozytor i aktor.
Urodził się w Strasburgu. Jego dziadkowie od strony ojca są Polakami[1]. Ma starszego brata Juliena. Rodzice Matta – Andre i Brigitte – rozwiedli się, kiedy miał 12 lat. Młodość poświęcił grupie Mic Unity. Wziął udział w trzeciej edycji programu Popstars odnosząc sukces na każdym etapie. Razem z Otisem i Lionelem (pozostałymi zwycięzcami Popstars 3) stworzył formację Linkup, która nagrała jeden album i wydała trzy single (w tym jeden nagrany wspólnie z zespołem Blue). W 2004 roku zespół Linkup się rozpadł, ponieważ Matt chciał zacząć solową karierę. Jego styl muzyczny to typowe francuskie R'n'B. Do niedawna był związany z tancerką Sofią Boutellą. W roku 2007 pracował nad swoim trzecim albumem w USA ze znanymi producentami jak na przykład Timbaland lub Ryan Leslie. Album wyszedł 24 marca 2008. Na razie został wydany w 10 krajach. Na jego wersji podstawowej znajduje się 14 piosenek, w tym tylko 2 zaśpiewane są po francusku. W 2008r. weźmie udział w Sopot Festival 2008 i koncercie Hity na czasie w Polsce.
Moim zdaniem niezły
Oh Yeaaa!!
Boski dzień, boskie lekcje, boski nastrój...
Oczywiście najlepiej było na religii, a jaaak
Rozmawialiśmy o czystości ciała i umysłu OCZYWIŚCIE według naszego księdza wszystkie rzeczy polegające OGÓLNIE na kontakcie dwóch osób, jest to grzech. Hehe^^ np. osobiście muszę przyznać, że nie wiedziałam że francuski pocałunek to jest grzech... ale tak twierdzi nasz ksiądz więc pewnie tak jest. W końcu jest to osobaznająca wszystkie tego rodzaju odruchy... HiHi ^^ Najlepsze były pytania naszego P Czy grzechem jest gdy dziewczyna robi chłopakowi loda- oto jedno z nich
Czy modelka ma grzech jeżeli rozbiera się do zdjęć- kolejne z cyklu dzisiejszych pytań na religii
Czy grzechem jest jeżeli chłopak złapie dziewczynę za dupe- następne
Czy dziewczyna ma grzech jeżeli wkłada sobie palec do cipy- LoL ^^
Te wszystkie pytania, a nawet jeszcze więcej,tylko że nie pamiętam zadał na religii dzisiaj nasz kochany P. A nasz ksiadz, oczywiście musiał odpowiedzieć na te pytania... Nie miał w końcu wyboru. Ciekawy uczeń i jeszcze ciekawsi jesgo koledzy... Ach^^ Co był <<ŚmiCh>> to ja nie moge
Aż siee zdziwiłam... Michał mnie teraz jak gdzyby nigdy nic na piwo zaprasza... Juz sama nie wiem co sie teraz dzieje na tym swiecie... Teraz sie tylko zastanawiam, czy oni cos moze planuja... moze chca sie zemscic czy cos takiego... ja pierdole... nie wiem teraz co robic... nawet jak bym poszla to nie sama... taa.. Łukasz nie wychodzi, Daga tez nie, Ziom nie wiem, Kamila chyba tak ale tez nie wiem... poczekamy zobaczymy...
Przed chwilą dzwonił do mnie Jot. Poł godziny rozmowy o pierdołach. Opadła złość opadły emocje... Chyba jest ok. Tak sobie myślę że kluczem do niepakowania się w kłopoty jest racjonalne spojrzenie na to co się dzieje i przede wszystkim dystans... Nie wiem jak ja w ogóle mogłam powiedzieć że go kocham... Sama siebie chyba nakręcałam. Pytanie po co.
Witajcie Wczoraj zapomniałam się pożegnać, tak szybko zasnęłam że nawet nie wiem kiedy ranek nastał Z mężem nie gadamy ze sobą, wiadomo męskie ego zabolało. Tak mnie wkurzył wczoraj, że nawet rano przed wyjściem do pracy pa nie powiedział i dobrze. Ja nic złego nie zrobiłam, miałam przecież prawo powiedzieć to co myślę. W końcu to na szczerości i zaufaniu się związek między innymi opiera. Dziś Ja wychodzę z psem wieczorem.
To już nawet o jakąś zdradę nie chodzi, w końcu do tańca trzeba dwojga. Jeśli go jakaś baba omota to on też chyba może zareagować. W prawdzie nie wiem jak jest i wolę żeby to była tylko znajomość na zasadzie wychodzenia z psem. Wkurzyło mnie to zaproszenie na naszą klasę, dziewczyna nie wie jak mamy na nazwisko, sprawdziła sobie w administracji, bo ma tam staż, czujecie?! Coż za czelność. Mieć znajomych to fajna sprawa, zwłaszcza że my tu prawie nikogo jeszcze nie znamy... Ale to chyba powinno inaczej wyglądać.. A ona wlazła w akta i przesznupała kto i pod jakim adresem mieszka.
TROSZKĘ HUMORKU Z KONIKAMI:
Na początek śmieszne rasy koni:
Koń ze spryskiwaczem - KOŃewka
Koń z trawą w gębie - KOŃczyna
Bardzo szybki koń - KOŃdycja
Koń - zawadiaka - KOŃflikt
Koń z tramwaju - KOŃtroler
Koń ze złamaną nogą - KOŃtuzja
Koń na wyścigach - KOŃkurs
Koń z miasta - KOŃstantynopol
Koń z hamulcami - KOŃtra
Koń z kolegami - KOŃtrabanda
Koń - miłośnik alkoholu - KOŃak
Teraz dowcipy z konikami w roli głównej:
Pewnego razu sołtys spogląda na ręce Antka i pyta:
- Gdzieś stracił palce u prawej ręki?
- A no ze dwa roki temu włożyłem rękę koniowi do pyska, żeby zobaczyć ile ma zębów. Wtedy koń zamknął pysk, żeby zobaczyć ile ja mam palców.
Wchodzi koń do pubu, zamawia sobie piwo.
-Należy się 15 złotych - Informuje barman.
Koń płaci i sączy sobie powoli przy ladzie.
- Nieczęsto widujemy tu konie - zagaduje zaciekawiony barman.
- Nic dziwnego. 15 złotych za piwo ?!
Wpada koń do baru, siada na jednym z wysokich stołków i mówi:
- Barman !!! Małe jasne proszę !!
Barman podał mu piwo, koń wypił, zapłacił i poszedł.
Podchmielony facet ze stołka obok zbliża głowę do barmana i mówi pół-szeptem :
- Dziwne, nie....?
A barman:
- Dziwne..... zawsze pił duże jasne.....
W gospodzie przy butelce wódki spotykają się dwaj chłopi. Jeden mówi:
- Mój koń jest bardzo mądry.
- Dlaczego? - pyta drugi.
- Gdy gadam: Idziesz, czy nie?, to on idzie albo nie.
I NA SAM KONIEC ŚMIESZNE ZDJĘCIA KONIKÓW:
Nowy av. Jeszcze w patrzałkach, teraz się lansuje z podrasowanymi na niebiesko soczewkami
Wczoraj był bilard z Francuzami. Jeden z nich mnie normalnie rozbraja. Ma 26 lat, wygląda na 20, rusza się zabójczo, wygląda jak ciacho do schrupania. I ma gadkę. Może to nie wakacyjny romans, ale jakaś tam fascynacja na pewno.
Załapałam jak się bawić kijkiem ( ) dość szybko, więc wygraliśmy 2:1. Dzisiaj może też z nimi zagram po pracy.
O ile nie rozłoży mnie całkiem do tego czasu, bo się chyba lekko przeziębiłam. A jutro kolejna salsa wieczorem... Co tam, jak szaleć to szaleć
Carl Gustav Jung, szwajcarski psychiatra miał sen, który zrobił na nim duże wrażenie. Śniła mu się okrągła fontanna na środku rynku, a on w tym śnie krążył uliczkami wokół niej. Sformułował wtedy hipotezę, że życie i rozwój jest krążeniem wokół centrum. A zatem jest to proces, w ktorym powtarzają sie i nakładają na siebie cykle, tak jak pory roku i przemiany w przyrodzie.
Motyw koła jest obecny od zarania dziejów człowieka. Koło, spiralę i inne podobne wzory odnajdujemy w prehistorycznych rysunkach naskalnych. Cel, któremu służyły pozostaje tajemnicą.
Okrągłe formy odnajdujemy we wszystkich kulturach. Słowo mandala zapożyczył Jung z sanskrytu. Ale okrągłe rozety odnajdujemy także w sztuce wczasno-średniowiecznej, na posadzkach kosciołów i jako witraże w gotyckich katedrach.
Mandale tworzyli mistycy: Hildegarda z Bingen i Jakob Boehme, aby ukazać swoje przeżycia zjednoczenia z Bogiem oraz wizje rzeczywistości duchowych (ducha i przyrody).
Jung widział w formach okragłych i spiralnych tęsknotę i dązenie ku całkowitości, a także wyzwanie szamana - zadanie przekazania swojej wiedzy w formie pożytecznej dla innych.