hop

Napisał : jacek65 | śr., 10/01/2008 - 04:48

Nikt, ale to po prostu nikt, nie wyzwala we mnie takiej agresji jak redaktor Terlikowski. Zwykle rzadko polemizuję w przeglądach blogów, po prostu streszczam, ale przy nim nie mogę się powstrzymać.

No bo jak można walnąć, że konkubenci maltretują dzieci, czego dowodem są statystyki?! Znaczy jakby zakazało się ludziom życia bez ślubu, nikt by nie bił dzieci?! Cholera, a statystyk, o których on mówi, to ja nie widziałam w życiu, on też ich pewnie nie oglądał. Na dodatek badania dowodzą, że bez ślubu teraz żyją głównie ludzie młodzi, wykształceni, z dużych miast.

No żesz kurcze... Ja nie lubię katolickich rodzin z matką kuchtą i typowym ojcem głową rodziny, ale ich nie oczerniam! I w przeciwieństwie do Terlikowskiego nie uważam, by bicie dzieci było sprawą światopoglądu. To jest po prostu złe, nie ma znaczenia, czy robi to jakiś konkubent z marginesu czy szanowany tatuś i mężuś, który nie ścierpiał, że dzieciak nie przyniósł do domu kolejnej piątki.

Aha, tekst, tekst... Tu jest:

Napisał : ultim4tr | czw., 08/28/2008 - 05:36

Dziki bez przy drodze rośnie
opowiada bajki sośnie
o biedronce co mieszkała
w wielkim dębie
u świerszcza Michała.
Biedroneczka małą była
gdy ją mama opuściła
i tułała się po łąkach
zanim Michał jej nie spotkał.
Choć urodą nie grzeszyła
serce świerszcza wnet podbiła.
Teraz się nie rozstawają
i przygody wspólne maja.
Razu pewnego na jesieni
biedroneczke ktoś odmienił
uśmiech jej na buźce zgasił
oczka smutkiem łez napełnił.
I zmarniała biedroneczka
naszego Michała iskiereczka.
Cicho teraz w łużku leży
ukochany puls jej mierzy
miętę parzy i rumianek
tak im mija cały ranek.
Pierze,sprząta i gotuje
biedroneczki swej pilnuje
na doktora ciągle czeka
co ma przybyć dziś z daleka.
Bardzo sie biedronka boi
lecz poddaje MIchała woli
gdy ją w swych ramionach trzyma
gdy na nią patrzy smutnymi oczyma.
Doktor w białym swym fartuszku
przysiadł na biedronki łóżku
pooglądał i posłuchał
zajżał w gardło i do ucha
okulary na nos włożył
i do czoła dłoń przyłożył.
Rzecze...
owadziki me kochane
dajcie zaraz duży dzbanek
ja lekarstwo przygotuje
i biedronkę uratuje
Michał trzyma dzban bezradnie
gdzie co troche łza mu wpadnie
lekarstwa dajac łyżeczke
trzymając w ramionach biedroneczke.
Kocem szczelnie ją otulił
rączki jej w swych rękach tulił
po główce czasem pogładził
i tak zasnoł nasz owadzik.
Rano oczom swym nie wierzy
zdrowa biedronka w łóżku już nie leży
to miłość świerszcza ją uzdrowiła
i na nogi postawiła.

Napisał : applejack | pon., 07/21/2008 - 10:43

Dziś coś specjalnego od pana z podróbkami. Poza nieźle podrobionymi podkładami Givenchy (o których ktoś tu pisał, że mogą być prawdziwe), pan ma też w ofercie takie oto błyszczyki. Dalej ktoś będzie marzyć, że to jednak oryginały?

Brzytwa Ockhama, proszę państwa.

Dla najbardziej łatwowiernych - oryginał na 3. zdjęciu.

Napisał : ilovedurexxx | sob., 07/12/2008 - 17:22

Bill Clinton miał romans z aktorką Showgirls? I podobno jeszcze z jedną panią. Można to wyczytać w artykule Vanity Fair: ?
Dla zwolenników streszczeń:

Ooj, coraz bardziej podziwiam Hillary. A to ta panienka z Showgirls, Gina Gershon. Dziś już zresztą tak nie wygląda ;]

Napisał : ilovedurexxx | sob., 07/12/2008 - 17:22

Bill Clinton miał romans z aktorką Showgirls? I podobno jeszcze z jedną panią. Można to wyczytać w artykule Vanity Fair: ?
Dla zwolenników streszczeń:

Ooj, coraz bardziej podziwiam Hillary. A to ta panienka z Showgirls, Gina Gershon. Dziś już zresztą tak nie wygląda ;]

Napisał : janunio50 | śr., 07/02/2008 - 19:49

Mania zakupów... Znów wylicytowałam na allegro sari. To już drugie w mojej karierze. Pytam się siebie sama...Po co mi sari? Gdzie ja będę w nim chodziła, to nie wiem ale mam i jestem z niego zadowolona. Tym razy w kolorach jesieni. Może zrobie z niego jakąś elegancką narzutkę na łóżko?
Tak już mam. Widzę coś indyjskiego, i muszę to mieć! Moja niezliczona ilość kolczyków, spódnic, chust, bransoletek...Uwielbiam ubierać się orginalnie :)długie, jak najbardziej kolorowe spódnice, brzęczące bransolety...
A kolczyki uwielbiam najbardziej!Te niebanalne, rzucające się w oczy.
Wchodzę do autobusu i ludzie mają na kogo się patrzeć
Nie znoszę być modna
Ale nie ubiore sari...Nie przesadzajmy

Napisał : xchochlikxyz | śr., 06/04/2008 - 03:00

...chodzi Anioł Stróż po świecie
sprząta po miłościach co się rozleciały
zbiera jak ułamki chleba dla wróbli
żeby się nic nie zmarnowało
listy tam i z powrotem
telefony od ucha do ucha
małe śmieszne pamiątki co były wzruszeniem
notes z datą spotkania ukryty w czajniku
blizny po śmiechu
sprzeczki nie wiadomo po co
żale jak pojedyncze osy
flirtujące osły
wszystko na szpilce
to co na zawsze już się wydawało
mądrość przy końcu że nie o to chodzi
radość że się kocha to co niemożliwe...

Napisał : robert196726 | sob., 05/17/2008 - 09:54

11.08

Dziś kończy 18 lat, to nie możliwe przecież pamiętam jak był w moim wieku.
Nie wiem co sie stało z tym czasem, jakoś niewidzialnie mi uciekł.

Dziś coś ostatecznie we mnie pękło , zbierało się na to od dawna, już nie było tego czegoś jak dawniej gdy go widziałam, po prostu się skończyło.

Mimo wszystko nie uważam tego czasu za stracony,
choć nie umiem też szczerze powiedzieć było, minęło.

choć wiem że nigdy nie będziesz o tym wiedział ale
'Jest pewna cząstka mnie która należy tylko do Ciebie'

3 wiosny,zimy,jesienie,lata, prawie 3 lata.

Napisał : butelkowcy | nie., 05/11/2008 - 15:21

Sumienie się też dzisiaj odezwało... była dyskusja i wyglądała mniej więcej tak (parafrazując Wiśniewskiego Samotność w Sieci ):

- Linka, pilnuj tego Serducha, bo Ci się zagalopowało..
- No i co z tego?
- A no nic, ale jak Ci serce ucieknie może się to dla Ciebie źle skończyć, Lineczko..
- hmm..
- Nie hmm, nie hmm, zastanów się, co robisz!
- Jak to co robię? Nic nie robię z przyczyn obiektywnych! A od Serducha się odczep, wiesz, że ono nikogo nie słucha.
Tu Serce uznało za stosowne się odezwać.
- Nikt nie słucha MNIE a ja zawsze mówię na czym mi zależy i co sprawia, że zaczynam w końcu bić szybszym rytmem..
- Serce Serce... nic rozsądku nie masz.. - Sumienie z politowaniem pokręciło głową
- Nie muszę. To zadanie Rozumu. Ja tylko czuję.- broniło się Serce
- A dlaczego w ogóle zaczęliśmy tą dyskusję? - nie wytrzymałam i zapytałam
- Jak to dlaczego? - chórem Serce i Sumienie wyraziły zdziwienie - Bo zaczynasz myśleć o Nim i to w sposób jaki wyklucza platoniczną znajomość. Poza tym muszę Ci powiedzieć żebyś pomyślała o tym, że on ma żonę i fajnego syna w dość skomplikowanym wieku.. chcesz to popsuć? - Sumienie musiało mi powiedzieć co o tym myśli.
- Nie chcę. Ale...
- Ale ogromnie Ci się podoba, przyznaj się - Serce uśmiechnęło się do mnie porozumiewawczo.
- Serducho, ty tu nie mieszaj z tymi uśmiechami, pomyśleć trzeba.
- Ja nie myślę, przypominam Ci, ja czuję. A przy nim czuje się docenione i w końcu otulone ciepłem i zainteresowaniem, co u mnie słychać... Kocham te smsy poranne z Aniołkiem w treści..
- Fakt.. tu nie można nic powiedzieć - Sumienie powoli zaczęło kapitulować
- I sam mówił, że nie układa się mu tak jak powinno.. więc nie występuję w roli kusicielki i paskudnego babsztyla rozbijającego rodzinę- wtrąciłam szybciutko
- Linka... Serducho to ja rozumiem, ono tak ma że nic nie myśli, ale ty? noo.. nie spodziewałem się po tobie. - Sumienie było zdegustowane
- ? - zatkało mnie
- A co on powiedział czy zrobił takiego, żebyś w ogóle mogła tak myśleć? Myśleć o takich sprawach?
- Sumienie, nie znasz kobiet? One zawsze lubią planować, myśleć co będzie dalej niż jutro. Z ewolucji nam zostało. Faceci ubijali mamuta a my dzieliłyśmy na porcje i tak planowałyśmy, żeby na zaś zostało. Poza tym można wyczuć jego chęć bycia blisko, gdzieś między słowami albo wręcz precyzyjnie wyrażone chciałbym Cię przytulić.. i to takie przyjemne i tak bardzo mi sie podoba..
- Otóż to!- ucieszyło się Serce - a do tego jego ciepły głos, słowa i ten uśmiech w niebieskich oczkach..
- Linka.. nie mam do Ciebie siły. Ale nie martw się, spotkacie się i wam przejdzie. A Ty Serducho zawsze głupie byłoś, więc Ci wybaczam. Idę sobie, bo z wami nie można racjonalnie. Pogadam z Rozumem, może mnie posłucha. - Sumienie musiało mieć ostatnie słowo. Po czym okręciło sie na pięcie i sobie poszło. I dobrze.
My z Serduchem wzruszyliśmy ramionami i też poszliśmy. Po herbatę. Właśnie zdążyła wystygnąć.

Napisał : applejack | pon., 05/05/2008 - 18:58

Idę , nie idę... Pierniczę jest już w sumie sobota więc sobie jeszcze posiedzę Jutro znając życie siądę późno.
Mam mojego Minibloga zaledwie kilka godzin, a już się zadomowiłam. Tak właśnie sobie myślę teraz co do mężczyzn... Czemu oni zawsze na początku są tacy kochani, troskliwi i z wazelinką w tyłku uczuciowi? Nie rozumiem, dlaczego po kilku latach tak strasznie się zmieniają, a zmieniają na gorsze! Może są wyjątki, ja takich nie znam... Mój mąż...hmm bywa kochany i troskliwy, tak zdarza mu się średnio być ideałem te 2 dni w miesiącu, ale reszta to uff ;/ Ja zbyt dużo w dzieciństwie złego w małżeństwie rodziców widziałam, i szczerze nie pozwolę sobie na to by facet Mną rządził, poniewierał, obrażał... Ale jestem sentymentalna, mam dobre serducho, które cierpi strasznie jak coś jest nie tak.

Napisał : feelovee | nie., 05/04/2008 - 18:57

wiecie w taki czas jak swieta czlowiek dowiaduje sie ile znaczy dla innych.. sama nie wiedzialam ze mam tyle dobrych dusz kolo siebie ktore mysla czasem o mnie.. i nawet ci ktorych uwazalam za, no moze nei swoich wrogow, ale jakos cieplych stosunkow ne iutrzymywalismy sla mi zyczenia do spelnienia:)
nie wiem czy to moze byc zart jakis glupi dowcip czy moze im sie poprostu tak jakos wysalo.. ale mi le to jest i cieplej sie robi czlowiekowi kolo serca kiedy widzi sie i zlyszy cos takiego:)
tylko dlaczego ludzie w te kilka dni sa tacy? nie mozna tka przez caly rok?? ale dobe chociaz to, prawda;)
no tylko ze ja w takiej sytuacji musze tez sie poprawic..
tak..
jestem paskuda..
jak ktos mi zajdzie za skore to ciezko z nim potem moze byc..
ale mysle ze powinnam to zmienic.. bo czasem jak sie zastanowie nad swoim zyciem dochodze do wniosku ze musze byc lepszym czloewiekiem, bo i tak juz sensu nie widze innego..
ale staram sie i naprawiam swoje bledy.. to ciezka praca.. wiem jak latwo jest krzywdzic a jak trudno potem uzyskac wybaczenie.. jednak nie ma nic za darmo.. bo w koncu sama wiem ja kto jest..
najgorsze jets to ze nei potrafie sama wybaczyc i zapomniec..z wielkim trudem mi to przychodzi..
wogoel jestem nastawiona negatywnie do swiata.. ale to sie musi zmienic.. musi..

i zmieni:)

Napisał : ultim4tr | sob., 05/03/2008 - 14:48

Noo dzisiaj dzionek naprawdę humorzasty. W pracy pomimo niezłego wycisku wspólnie z dziewczynami doszłyśmy do wniosku, że czas najwyższy na zakładową imprezę. A ponieważ u mnie same baby i jeden rodzynek (facet) bardzo kochany zresztą, więc może być całkiem ciekawie. No w końcu trzeba zacząć się integrować prawda?? Popołudnie też niczego sobie. Postanowiłam zrobić generalne porządki w mieszkaniu. Noo i odziwo calkiem nieźle mi poszło. Sama w domu puściłam muzykę, dobijając przy okazji co niektórych sąsiadów, a właściwie sąsiadki. A potem należała mi się dłuższa chwilka relaksu. Wypiłam zimne piwko i jakoś tak lepiej się zrobiło. A w ogóle to zabrałam się dzisiaj za wyszukiwanie wytwórni płytowych. Nie spokojnie to nie ja będę nagrywać płytę (a szkoda), to brata chcę wypromować. Podzwoniłam popytałam i mniej więcej wiem już co i jak. Mam bardzo wielką nadzieję, że chociaż odrobinkę przyczynię się do ich przyszłej kariery, ale także i bardzo ciężkiej pracy. A teraz po spacerze z psiakiem siedzę i odpoczywam jeszcze troszeczkę. Za jakąś godzinkę przyjdzie minio i resztę wieczorku spędzimy już wspólnie. Wam też kochani życzę udanego wieczorku. Pozdrawiam cieplutko!

Napisał : hakerzyfotek | pt., 05/02/2008 - 22:59

Niedługo przesiądziemy się na konie. W dzisiejszym (środowym) FT seria artykułów o tym, w czyich rękach spoczywa los ceny ropy (i przy okazji amerykańskiego dolara) i jak destrukcyjne są to osobowości - wytopią z krajów bogatej triady cały tłuszczyk, w który obrośliśmy. W obliczu tego jestem zrezygnowany, wraca konieczność zbrojnych krucjat na Bliski Wschód (z kanisterkiem).

Napisał : xxxwidelecxxx | wt., 04/29/2008 - 16:35

26.07.2005r.
razem z Vivi i jej kolezanka Ola chodzilam dzisiaj po miescie hehe bajerancko ..chociaz..wqrzalo mnie jak one miedzy soba zaczynaly cos gadac po szwecku .. ale coz... na szczescie po polsku tez gadaly hihi i potem to juz nie wiedzialam czy to mowia po polsku cze po szwecku...heh nie wiem czy jakies slowa mowily po polsku a reszte po szwecku czyy po prostu niektore szweckie slowa sa podobne do polskich.. dzisiaj sie nachodzilysmy z Vivi...a m.in. byla to przyczyna naszego OGROMNEGO pecha... jak poszlysmy to tunelbany to okazalo sie ze nie jedzie ona do centrum i chcialysmy isc na autobus..ale autobus nam odjechal..a jak stalysmy na przystanku autobusowym to widzialysmy jak odjezdza nam nasza tunelbana! i wogole potem juz stalysmy tylko na tym dworcu eh..a jak wracalysmy to tez tunelbana nie jechal tam gdzie mysmy chcialy no i poszlysmy na nogach( vool drogi) no i jak tak szlysmy to akurat przejezdzala kolo nas nasza tunelbana! normalnie urwanie glowy..do domu wrocilysmy o 10 heh zjadlysmy obiad..( tutaj obiad sie je wieczorem.. choc niekoniecznie tak pozno) no a teraz pisze ci maila:) i korde jeszcze nie umiem wejsc na epulsa co tu jescze napisac.. jak widze juz duzo sie napisalam..powiem jeszce ze tak: bylam dzisiaj w cosmonowie( kino, w ktroym jak ogladasz film wydaje ci sie ze jestes tam w srodku tego filmu) no i wszystko byloby dobrze gdyby nie to ze ja nie umiem ani szweckiego ani angielskiego( Vivi mi kupila sluchawki przez ktore gadal angielski lektor czy jak to tam) potem chodzilysmy bardzo dlugo bo chcialysmy sobie kupic cos do jedzenia ... potem poszlysmy zwiedzic stare miasto ..a raczej przeszlysmy kolo parlamentu i zamku krolewskiego( tam nikt nie mieszka znaczy zadna krolowa ani nikt:) coz potem chodzilysmy po sklepach i ogladalysmy ubrania( niektore sa takie faaaaaaajne!!!!!!! a jakie drogie!!!) coz potem to juz wrocilysmy ta dluuuuuuuuuuuuga droga jak napisalam wczesniej..eh to juz koniec mojej opowiesci:)
Ps odpisz

Napisał : szmatka5 | sob., 04/26/2008 - 07:44

TROSZKĘ HUMORKU Z KONIKAMI:
Na początek śmieszne rasy koni:

Koń ze spryskiwaczem - KOŃewka
Koń z trawą w gębie - KOŃczyna
Bardzo szybki koń - KOŃdycja
Koń - zawadiaka - KOŃflikt
Koń z tramwaju - KOŃtroler
Koń ze złamaną nogą - KOŃtuzja
Koń na wyścigach - KOŃkurs
Koń z miasta - KOŃstantynopol
Koń z hamulcami - KOŃtra
Koń z kolegami - KOŃtrabanda
Koń - miłośnik alkoholu - KOŃak

Teraz dowcipy z konikami w roli głównej:

Pewnego razu sołtys spogląda na ręce Antka i pyta:
- Gdzieś stracił palce u prawej ręki?
- A no ze dwa roki temu włożyłem rękę koniowi do pyska, żeby zobaczyć ile ma zębów. Wtedy koń zamknął pysk, żeby zobaczyć ile ja mam palców.

Wchodzi koń do pubu, zamawia sobie piwo.
-Należy się 15 złotych - Informuje barman.
Koń płaci i sączy sobie powoli przy ladzie.
- Nieczęsto widujemy tu konie - zagaduje zaciekawiony barman.
- Nic dziwnego. 15 złotych za piwo ?!

Wpada koń do baru, siada na jednym z wysokich stołków i mówi:
- Barman !!! Małe jasne proszę !!
Barman podał mu piwo, koń wypił, zapłacił i poszedł.
Podchmielony facet ze stołka obok zbliża głowę do barmana i mówi pół-szeptem :
- Dziwne, nie....?
A barman:
- Dziwne..... zawsze pił duże jasne.....

W gospodzie przy butelce wódki spotykają się dwaj chłopi. Jeden mówi:
- Mój koń jest bardzo mądry.
- Dlaczego? - pyta drugi.
- Gdy gadam: Idziesz, czy nie?, to on idzie albo nie.
I NA SAM KONIEC ŚMIESZNE ZDJĘCIA KONIKÓW:

Napisał : tomciech | pt., 04/25/2008 - 03:54

Dziś zapowiada się bardzo słoneczna pogoda, choć na dworze piździ Noc mam za sobą niewyspaną synek budził się dziś bardzo często. Raz nawet zleciał z łóżka Mąż dziś wraca wcześniej z pracy, a ja mam jak zwykle trochę prac domowych do zrobienia. Nie najlepiej coś sie czuję, serce trochę pobolewa... może za silną kawę sobie zrobiłam. Nie wiem co tu dziś pisać, moje życie nie należy do rozrywkowych a smutanie o ty i owym też nie jest dobrym pomysłem. Poczytam trochę plotek na pudlu, zawsze mnie bawi to niedorobione życie ze świata gwiazd i pseudo gwiazd.

Napisał : stevemakena | czw., 04/24/2008 - 19:50

Kurwa!
Znowu impreza klasowa
PIERDOLĘ ICH WSZYSTKICH!! (z całego serduszka)!
Myślałem, że uda mi się zaliczyć party bez tych debili i puszczalskich idiotek.
Ale oczywiście nigdy nie może być tak, jak sobie zaplanuję...

Wspominałem już, że nienawidzę chodzić do fryzjera?
Po każdym skróceniu włosów, wyglądam jak kretyn, psychopata, pedał, głupek (mógłbym wyliczać bez końca).
Tak więc (reasumjąc) fryzjera mogę również dodać do listy osób, które... mam w głębokim poważaniu.

Napisał : stevemakena | czw., 04/24/2008 - 19:50

Kurwa!
Znowu impreza klasowa
PIERDOLĘ ICH WSZYSTKICH!! (z całego serduszka)!
Myślałem, że uda mi się zaliczyć party bez tych debili i puszczalskich idiotek.
Ale oczywiście nigdy nie może być tak, jak sobie zaplanuję...

Wspominałem już, że nienawidzę chodzić do fryzjera?
Po każdym skróceniu włosów, wyglądam jak kretyn, psychopata, pedał, głupek (mógłbym wyliczać bez końca).
Tak więc (reasumjąc) fryzjera mogę również dodać do listy osób, które... mam w głębokim poważaniu.

Napisał : xxrydzuswarciarzxx | czw., 04/24/2008 - 16:11

Nie skończyć jak Mark Cuban. Nie skończyć jak Mark Cuban. Nie skończyć jak Mark Cuban. Nie skończyć jak Mark Cuban. Nie skończyć jak Mark Cuban. Nie skończyć jak Mark Cuban. Nie skończyć jak Mark Cuban. Nie skończyć jak Mark Cuban. Nie skończyć jak Mark Cuban. Nie skończyć jak Mark Cuban. Nie skończyć jak Mark Cuban. Nie skończyć jak Mark Cuban. Nie skończyć jak Mark Cuban. Nie skończyć jak Mark Cuban.

Napisał : michaek890 | nie., 04/20/2008 - 04:23

mieszkam w sporym miesicie..
kiedys poszedlem na zakupy..
ide se normalnie
zajebiste laski sie na mnie patrza
wypas nie liczac patrzacych sie na mnie kolesi..
i tak ide z bananem na gebie
ludzie dra sie
tancza
wymachuja flagami
od huja pedalow tam bylo..
i nagle zczailem ze ide samym jebanym srodkiem parady rownosci!!;/

Podoba się? Oceń wpis na

Starsze wpisy - kliknij tutaj ->