lost

Napisał : ultim4tr | nie., 08/17/2008 - 15:25

Jesteśmy.......

zwykłymi ludźmi, którzy pochodzą z najrozmaitszych środowisk, posiadają różne wykształcenie i doświadczenie życiowe, są w różnym wieku i mają różne zainteresowania, ale łączy nas jedno - kochamy Boga i chcemy o Nim opowiadać innym.

ludźmi, którzy żyli daleko od Boga, ale ponieważ przyjęliśmy ofiarę śmierci Jezusa Chrystusa na krzyżu, staliśmy się dziećmi Bożymi.

ludźmi, którzy nie są doskonali, ale swoje upadki i grzechy wyznajemy Bogu, który zawsze przebacza.

ludźmi, którzy tak, jak wszyscy stykają się na co dzień z problemami i trudnościami, ale staramy się je rozwiązywać w oparciu o zawsze skuteczne wskazówki Pisma Świętego.

Wierzymy......

że Pismo Święte jest

natchnionym, nieomylnym i jedynie wiarygodnym Słowem Bożym.

w Wiecznego, Trój jedynego Boga: Ojca, Syna i Ducha Świętego.

W boskość naszego Pana Jezusa Chrystusa, w Jego cudowne narodzenie z dziewicy Marii, w Jego bezgrzeszne życie, w Jego cuda, w Jego śmierć za nas i odkupienie dzięki przelanej krwi, w Jego zmartwychwstanie w ciele, wniebowstąpienie i zasiadanie po prawicy Ojca oraz w osobiste powtórne przyjście Chrystusa w mocy i chwale.

że odrodzenie z Ducha Świętego przez wiarę w Jezusa Chrystusa jest absolutnie konieczne do zbawienia grzesznego i zgubionego człowieka.

w potrzebę chrztu w wodzie jako wyznania wiary oraz praktykowanie Wieczerzy Pańskiej - zgodnie z poleceniem Pana Jezusa Chrystusa.

w chrzest w Duchu Świętym potwierdzony mówieniem innymi językami wg Dz. Ap. 2:4 oraz w manifestowanie się duchowych darów i służb.

w działanie Ducha Świętego, który zamieszkuje w człowieku wierzącym, uzdalnia go do pobożnego życia.

w zmartwychwstanie zarówno ludzi zbawionych, jak i zgubionych; zbawionych do życia wiecznego, a zgubionych na wieczne potępienie.

w Kościół Jezusa Chrystusa i jedność ludzi wierzących.

w praktyczną możliwość stosowania wiary chrześcijańskiej w codziennym życiu i w potrzebę służenia ludziom w każdej dziedzinie, nie tylko duchowej, lecz także fizycznej, społecznej.

Chcemy......

głosić wszystkim żywego Jezusa Chrystusa, którego interesuje los każdego człowieka.

pomagać ludziom zagubionym, zranionym, odrzuconym przez innych, ale kochanym przez Boga.

modlić się z potrzebującymi o zbawienie, przebaczenie grzechów, uzdrowienie duszy i ciała.

nieść pomoc ludziom związanym nałogami (alkoholizm, narkomania, nikotynizm) wierząc, że Bóg powołał człowieka do godności i wolności.

dbać o właściwe relacje międzyludzkie, eliminując plotkarstwo, intrygi, obłudę, a pielęgnując miłość, akceptację, szczerość i otwartość.

tworzyć model zdrowej rodziny, która daje rodzicom i dzieciom poczucie bezpieczeństwa oraz stwarza warunki rozwoju duchowego, intelektualnego i społecznego.
**************************************************

Tak spoglądam na ten świat i widzę już,że czas przyjścia Pana Jezusa Chrystusa jest bardzo bliski.Tak tęsknie do tego dnia,aby Pan już przyszedł i zabrał nas do Swojego Królestwa.Pragnę żyć z Bogiem i w wieczności śpiewać dla Niego Pieśni pochwalne,pragnę Go uwielbiać wiecznie,ponieważ godzien jest On wszelkiej Chwały,czci i uwielbienia!
Godzien jesteś Panie nasz ,Ty tylko jesteś godzien wszelkiej chwały czci i uwielbienia.
Jak długie jest to czekanie,ciągłe oczekiwane na Ciebie Panie.
Ty obiecałeś,że przyjdziesz dałeś nam słowo wiec proszę Cię przyjdź już Panie.Przyjdź Panie Jezu Przyjdź.
Więc błagam przyjdź po nas Panie,długie jest to oczekiwanie na Ciebie Panie.Przyjdź Panie Jezu Przyjdź.
Pan Jezus zmienił życie me powiedział to,że świat marny jest.Że życie wieczne Tylko w nim osiągnę i będę zawsze szczęśliwa.
Moja dusza Panie kocha Cię ,tęskni i uwielbia.Moja dusza pragnie widzieć Cię..Panie Jezu jesteś życie mym słodkością moich ust. Panie Jezu jesteś życiem moim już.
Kochani świat przemija wraz z jego grzesznymi pożądliwościami. czytając biblie widzimy,że czas przyjścia Pana Jest już tuż tuż. Żyjmy w uświęceniu każdego dnia i spełniajmy Boże przykazania.Żyjmy tylko dla Boga! Bo w nim mamy odkupienie odpuszczenie i zbawienie.
O niedługo przyjdzie Pan i zabierze nas do Królestwa Ojca Swego.
A wtedy my popłyniemy z Nim na obłokach do Nieba!! Alleluja!
Drogi czytelniku,czy Ty jesteś gotowy-a na spotkanie z Panem Bogiem......???

*

Napisał : ultim4tr | nie., 08/10/2008 - 06:28

co to za zjebany czas w moim zyciu? eh. caly czas cos i cos
poza tym innym faktem jest to ze zdalam sobie sprawe ze tak bardzo Go kocham ze az mnie to przerazilo. bo kochajac kogos tak bardzo jak jak Jego uswiadomilam sobie ze w jakis sposob staje sie ubezwlasnowolniona. jest dla mnie taki wazny ze az sie tego boje, boje sie ze nie jestem wazna dla niego w ten sam sposob co on dla mnie.
napisalam do niego jednego smsa w ktorym poprosilam go zeby mi powiedzial prawde odnosnie jednego zdarzenia ze nie bede zla i przestane o tym myslec w koncu. nie odpisuje juz od 3 godzin. nie wiem dlaczego. jednak gdyby tak sie stalo ze przyznalby sie do tego co podejrzewam ( a wiele na to wskazuje ze tak jest) to nigdy w zyciu juz bym sie do niego nie odezwala.

Napisał : hakerzyfotek | śr., 07/30/2008 - 15:17

A to nie wszystko z moich relacji z matką.. są dużo poważniejsze sprawy... Np powiedziałam jej,że potrzebuję korepetycji z angola i chciałam iść do jakiejś babeczki żeby mi pomogła przy pisaniu pracy na ustną. nie powiedziałam,że ma mi dać na to kasę czy coś,a ona na mnie nakrzyczała, wyzwała od ułomów i powiedziała,że mam sama dać radę. A na korki z polaka daje mi ciocia... nigdy nei proszę ją o pieniądze na jakieś przyjemności typu kino, nowy ciusz itp, a ona tak często podkreśla,że wyciągam od niej kasę.. w wakaje pracowałam, ksiązki i zeszyty do szkoły kupiłam sama..
heh...

Napisał : sanockiegzekutor4 | wt., 07/29/2008 - 05:20

ej ludzie.... ja nie wiem co sie ze mną dzieje.....
zaczynam gadać do siebie..... ja jestem chora umysłowo.....[mowilo mie to wiele osób] ale najfajniej jest jak mi mama powie: kogo ja urodziłam? przeciez jej siostra jest normalna...

hehehe jak ja sie wtedy zaczynam śmiać

Napisał : szmatka5 | śr., 07/23/2008 - 05:11

Robie pasemka, więc krótko. Nawiązując do poprzedniej notki. Wyrzuce z siebie chyba wszystko co działo się od tamtego momentu, aż do teraz. Chyba potraktuje to jako swoistą psychoterapie.

'jak mi nie wierzysz, to zapytaj się Anety'
'dobra, to daj mi Jej numer...'
Nie spodziewałam się, że to wszystko się tak potoczy...
No właśnie. 13 grudnia 2006r wielka kłótnia, od tak raczej. Do tego czasu wszystko między nami układało się cudownie, naprawdę. Chyba sama nie wierzyłam, że mam takie szczęście. Tamtego dnia, szczerze, nawet nie pamiętam. Jakieś tylko urywki kłótni, słowa, że jestem głupia, pusta, pojebana. W zasadzie, wiem, że ostro mnie wtedy pojechał, bez większego powodu.
W czasie gdy byłam z Karolem kręcił do mnie Marek. Nie obchodziło Go, że mam kogoś, kręcił, byłam dla Niego jakąś zdobyczą. Jego sposobem było to, żeby się ze mną zaprzyjaźnić. Szybko zyskał moje zaufanie, bezwarunkowe. Wiedział, że nic do Niego nie czuje, powiedziałam Mu to wprost, nie jeden raz. Dzień po kłótni wracając z angielskiego razem opowiedziałam Mu wszystko mówiąc, że tym razem to koniec i nigdy więcej nie chce słyszeć o Karolu. Miałam jednak nadzieje, że to tylko chwilowe, że On wróci jak zawsze, a ja Mu wybacze.
Minęły święta Bożego Narodzenia, było fajnie. Gadałam z Karolem jak koleżanka z kolegą, których relacje zawsze ograniczały się do sporadycznych rozmów. Jednak gdy dzień przed sylwestrem zmarł mi dziadek to właśnie na Karola mogłam polegać. Był wtedy przy mnie cały czas. Moje plany co do spędzenia tej nocy z szalonej imprezy z przyjaciółmi zmieniły się do siedzenia całkowicie samej w domu. Miałam plan spotkać się ze znajomymi na rynku o 12 żeby jednak mimo wszystko przez chwile pobyć wśród ludzi. Dostałam sms'a od Karola, przyszedł po mnie i poszliśmy razem. Po drodze nie odzywałam się wogóle. Nagle stanęłam i rozryczałam się jak dziecko, On objął mnie. Wybrudziłam Mu tuszem kurtke, ale nie przejmował się tym. Nastała północ, składaliśmy sobie wszyscy życzenia, zauważyłam, że Aneta z Karolem składali sobie życzenia chyba z 10 razy za każdym razem obejmując się i szukając mnie wzrokiem. Powiedziałam o tym komuś, ale ten ktoś mnie wyśmiał mówiąc, że mam jakieś przewidzenia bo mam teraz wszystkiego dość. W zasadzie, zgodziłam się z Nim/Nią, nie pamiętam. Około 1 rynek zrobił się pusty, ja i Karol usiedliśmy niedaleko na ławce nie mówiąc chyba ani słowa. Siedzieliśmy tak, po czym On objął mnie, pocałował. W tamtej chwili myślałam, że znowu będziemy razem.
Myślałam, że to kolejny początek... tymczasem było to pożegnanie.

Napisał : jacek65 | czw., 07/10/2008 - 22:46

daję notę z nudów, bo już padam w domu ;-/ jak nigdy chce mi się do pracy, chociaż jest kurewsko ciężka, ale nie nudna. Już jak dla mnie to za długo w domu, jutro będzie tydzień i wystarczy. Troszkę rozrywki na jutro przewidziałam, a mianowicie wykłady w szkole jazdy he he od 17.15 pewnie do 19.15, bo tak ostatnio były. Szczerze to gdyby nie to zwolnienie, pewnie bym nawet nie poszła na nie , bo pracuję do 18 i niczym bym się doczłapała te 2 km to OMG... zgroza chociaż czasem spróbuję się urwać, ale to się z dziewczynami zagada, jakoś z 15 minut, to im po bananie kupię ;-p chodzi o to, że wykłady jednak są potrzebne... bo to jest zajebiaszczo trudne, do pojęcia dla mojej główki. W niedzielę mój mąż mi wytłumaczył zasady na rondach i skrzyżowaniach także jest spoko. Jeszcze z 300 pytań mam do przerobienia i potem od początku he he ;-p ale mam mnóstwo pytań do wykładowcy. Dobra ja pikole kończę, bo się nikomu nie chce czytać moich pierdół ;-p pozdrawiam ;-*

Napisał : xxxwidelecxxx | sob., 06/28/2008 - 09:04

Dobrze... Skoro mam publikę i publika tego oczekuje, będę przez najbliższe godziny narzekać na stolycę (: Tylko że chwilowo jestem zbyt rozbawiona sytuacją, by to czynić, tym bardziej zaś, by to czynić na poważnie (:

Mam nadzieję, że niektórzy jeszcze pamiętają tego wstrętnego pana warszawiaka, o którym tu pisałam swego czasu, znaczy rozmowy nasze spisywałam (o, np. tu: . Tego, który mnie rzucił muchom na pożarcie. Guess what, znów u niego. Guess what, jeszcze wredniejszy niż kiedyś. Na dodatek sporo utył i zrobił się ohydny. Ciężka noc przede mną

PS. Mam prośbę do wszystkich warszawiaków, którzy traktują te wpisy na poważnie: idźcie sobie może lepiej pogadać z prezydentem Kaczyńskim, przynajmniej kod fatyczny złapiecie (:

PPS. Prośba do wszystkich, którzy mi radzą kupić IPlusa, BlueConnecta albo innego szita: sami sobie kupcie i zobaczcie, jak to działa (:

Napisał : ultim4tr | czw., 06/26/2008 - 08:00

Szwecja znów w natarciu. Tym razem zespół o dość zmiennym składzie, ale akurat w momencie wypuszczenia tego klipu trio, o wdzięcznej nazwie Armia kochanków. Nie jestem pewna czemu, ale ich imidż nieodmiennie kojarzy mi się z osobą starego, dobrego markiza de Sade

*Army of lovers- Crucify

Teledysk- 5

Jak przystało na zespół w składzie mający dwóch gejów transwestytów i jedną fotomodelkę (nie jestem pewna co kryje się pod tym tytułem) teledysk jest kompendium wiedzy o różnych, niekoniecznie ogólnie akceptowanych, zachowaniach erotycznych- fetyszyzm, SM, bondage, odgrywanie ról... Teledysk jest też bardzo przydatny dla osób nieśmiałych, które wstydzą się udać do seks shopu. Mogą sobie one pooglądać dość odważną bieliznę, szczególnie męską, różne typy kajdanek, łańcuchów itp.

Muzyka- 5

Luzik. Na miejscu mniejszości seksualnych ułożyłabym do niej odpowiedni tekst i mieliby swój własny homo-hymn.

Tekst- 4

Spowiedź grzesznika--> patrz skład zespołu.

Ogólne wrażenia antyartystyczne- 5

Za walory edukacyjne i poznawcze pięć z plusikiem. Odradzamy homofobom.

pg

Napisał : butelkowcy | pt., 06/06/2008 - 03:00

The name change serves two purposes. First, it hints at a world rich in magic and fantasy. Second, and completely from a marketing perspective, it helps give the Gothic franchise a fresh start in North America, where it has failed to gain significant popularity. And gaining popularity in the good old US-of-A is goal one for DreamCatcher. The team invested months of research into the differences between European and American gaming preferences, so much so that there will be two different color palettes for Arcania: North American (bright and beautiful) and European (muted and gritty).

Napisał : lukasz636 | czw., 05/22/2008 - 07:26

no więc JESTEM!
Obóz się skończył, co mnie niezmiernie cieszy,
nie byl dokońca udany
nie ta atmosfera
nie ci ludzie
nie to miejsce
słowem wujaśnienia:
-miejsce: MONFALCONE: niezbytładna miescowość włoska, brzydka plaż, woda w morzu jakaś zamulona, jedyny pozytyw to widok z plazy na Triest i Alpy. Spanie mieliśmy w jak dla mnie cisnych namiotach, daleko do łazienki, a o wyjściu na miasto samemu mowy nie było, z powodu odległości
-atmosfera: nie jaka powinna towarzyszczyc na obozie, przez cały obóz trzymały się grupki które powstały jeszcze przed wyjazdem, o poznanie nowyych osób ciężko było.
-oraganizacja: totalny brak, róbcie co chcecie, terminy wycieczek nie ustaone, rano wstaniesz to sie dowiesz
-jedzenie: 2posiłki to stanowczo za mało, ale jedzenie mimo to było dobre

narazie koniec krytyki, organizacji obozu itp.

ogólnie było fajnie, ale napewno nie SUPER! bo to za duże słowa, obawaiałam się A` jaka będzie, a okazało się że wieksza pedantką jest P`, nigdy wiecej już z nia na obóz nie jade, nic jej sie nie chce, wszystko jej nie pasuje ;/

za rok napewno uz tam nie pojade, i napewno nie pojade z P` i A`, wole z kuznka jaka kolwiek jechac

za to bardzo podobały mi się miasta które zobaczyłam: Wiedeń(Austria), Triest(Włochy), Wenecja(poznana od gorszej strony niż rok temu, mimo wszystko urocza,Włochy), Grado(zjadłam tam najlepsze lody w swoim życiu, Włochy) Bled(mogłabym się tam wybrać na wakacje,Słowenia)

Pan przewodnik dostaje odemnie plusa, gdyz bardzo ciekawie opowiadał, zawsze jak zadałam jakiekolwiek pytani, dostałam stasyfakscionujjąca odpowiedź

długo by tu jeszcze pisac.....
zdjęcia dodam jak zgram, a mam ich ponad 600, to napewno znajdzie sie coś interesującego

jestem z was dumna, 755 wiadomości, w 11 dni;0

Napisał : butelkowcy | śr., 05/21/2008 - 22:39

Wtorek 8 Lipca

Obudziłam mnie mama mówiąc żebym szybko pojechała po jaskółcze ziele bo koszą trawę. Wiec ubrałam się i pojechałam ale nie skosili.. :D Potem grałam na kompie i poszłam z dziadkiem wymienić butelki. Wstąpiłam do Tuski i poszłyśmy na lody. Spotkałyśmy dziadka więc dał mi 5 zł na lody i kupiłyśmy sobie ze swoich. Potem bawiłyśmy się i około 14.00 poszliśmy z Łukaszem na coca-cole i kupiliśmy chrupki. Potem bawiliśmy się do godziny 18.40 a o godzinie 19.00 oglądałam Zbuntowanych:D:D

Napisał : paziutbg3 | wt., 05/20/2008 - 19:39

czuje się teraz:
zła...
zniechęcona...
rozdrażniona...
wściekła...
wypompowana...
bez celu...
bez ambicji...
grrrr.... mam ochotę krzyczeć... ot tak bez powodu... ponoć jak się uwolni krzyk to człowiekowi robi się lepiej... szkoda że jest noc i nie powinno o tej porze być głośno!!!
Ale ogólnie wiem... a może mam nadzieje że jutro wstanie nowy dzień i wszystko będzie dobrze

Co mi sie dzisiaj podobało najbardziej w tym dniu moment kiedy zaczęliśmy oblewać sie wodą z węża ogrodowego... nic nie może zastąpić uczucia kropel wody na twarzy i we włosach... aż chciało by się tańczyć... a ile śmiechu przy tym było...

R. Kasprzycki naprawdę kocham deszcz...

potrafię się utożsamić z tym utworem

Napisał : zbozowamaslanka | czw., 05/15/2008 - 08:38

Marcin Jagodziński krytykuje pracę człowieka, który stworzył najbardziej zaawansowane na świecie narzędzia tego typu ( może pomarzyć o wielu mechanizmach), ma kontakt ze społecznością kobiet od ponad 2 lat. A MJ wie lepiej, bo spytał się kobiet ze swojego otoczenia i to niepotrzebne. Co za kardynalność oparta na wynikach ankietki.

Absolutnie przestrzelony komentarz do tych serwisów, wynikający z podejścia ja-wiem-lepiej, gdzie ja = programujący mężczyzna-liberał z dużej aglomeracji. Bardzo reprezentatywne.

(Marcin, naprawdę nie wiesz, po co w tego typu serwisach są pytania o trądzik i cerę?!? Pliz, to jest jakaś podstawowa cegiełka wiedzy o kobiecej fizjologii w kontekście środków antykoncepcyjnych i wieku pacjentki.)

(I tak, to jest rozwijane w ramach Sp. z o.o. Taka adnotacja widnieje w stronie Geneza i kontakt, linkowanej ze stopki serwisu...)

(Proszę, kwestionowanie modelu biznesowego serwisów dla kobiet pomagających im [nie] zajść w ciążę? Marcin, mam wrażenie, że ty byś nie znalazł modelu biznesowego, nawet gdyby ci usiadł na piersi.)

(Sorry za ostry komentarz, ale to jakaś absurd.)

(Adam, dobra robota, te serwisy podbiją Polskę i świat!)

(Marzy mi się wypuszczenie we współpracy z chińską organizacją rządową. W poniedziałek dzwonię!)

Napisał : marcin02202 | śr., 05/14/2008 - 01:59

rozmowa ostateczna z matką nadeszła niespodziewanie między kęsem naleśnika ze szpinakiem a łykiem herbaty.

mama: olu, teraz kiedy jedziesz do arabskiego kraju tylko z koleżanką, czuję się w obowiązku ci powiedzieć, że ci młodzi tunezyjczycy są strasznie napaleni!
ja:...
mama: ależ tak, dziecko! oni nawet mnie, starą babę podrywali a co dopiero takie młode dziewczyny. czy ty nosisz przy sobie tabletki?
ja: jakie tabletki?
mama: boże, ty się w ogóle nie orientujesz co się teraz dzieje na świecie! nie wiesz, że aids się szerzy, mam nadzieję, że nie stracisz głowy z jakimś tunezyczykiem! czy ty wogóle jesteś dziewicą?
ja:...
mama: no powiedz dziecko!
ja:...
mama: mam nadzieję, że Ty będziesz ostrożna, bo ja wiem jak takie młode dziewczyny reagują na południowców.
ja:...

Napisał : janunio50 | sob., 05/03/2008 - 02:17

wczoraj byl jush miesiac od kiedy jestesmy razem z K.
jak na razie jest pieknie
z dnia na dzien coraz piekniej
i oby tak dalej
zeby bylo jak najwiecej tych miesiecy RAZEM

szczesliwa jak nigdy...

<--- dla Ciebie Kochanie

Napisał : lukasz636 | pt., 05/02/2008 - 11:57

Zyje i chodze o wlasnych silach, moglo byc gorzej wiekszosc znajomych dopiero sobie poszla, aaa Hubert zostal Teraz slodziutko spi z moim kotem . Rano jeszcze pilismy, wiec pojedzie do domu dopiero wieczorem jak troche przetrzezwieje. W mieszkaniu mam niezly burdel, ale na razie nie mam sily tego ogarniac... Moja Mamusia zadzwonila do mnie o 11, ze wpadnie na chwilke, chciala pozyczyc jakies korale... Oczywiscie moi znaomi wiedzac, ze mama jest z serii tych wyluzowanych zaczeli sie drzec zeby przyjezdzala, ale bez alko jej nie wpuscimy. Co zrobila moja mama? Przyjechala z dwoma 6-pakami piwa. Za to wlasnie ja kocham! Ide wziac prysznic, bo nie pachne zbyt apetycznie, a jak sie Hubert obudzi to licze na jakas zabawe

Hubert

Napisał : zbozowamaslanka | wt., 04/29/2008 - 14:37

airnox: ustaliles w koncu do czego reka sluzy?
jola, rece sluza do pisania na klawie od kompa i grania na gitarze
ale podobno chlopak moze zrobic z reki emulator kobiety
lol
a kobieta emulator faceta z dlugopisu? :>
na przyklad
albo z nokii
lol

Podoba się? Oceń wpis na

Starsze wpisy - kliknij tutaj ->

Napisał : ultim4tr | czw., 04/24/2008 - 16:50

...marze o oczach, które jako jedyne będą sprawiały radość, każdym spojrzeniem..
marze o uśmiechu, który będzie towarzyszył każdego dnia..
marze o kimś, bez kogo każda sekunda, będzie straconą..
dziś wiem, że warto czekać na kogoś, na kim nam naprawdę zależy..
warto poświęcić wszystko..
warto poświęcić siebie..
warto byś szczerym i żyć w zgodzie z sobą...

*rok, dwa, trzy... warto
*nawet do końca świata

Napisał : zbozowamaslanka | śr., 04/16/2008 - 12:56

jestem już w OLsztynie

Nowy komputerek Piotrusia ma problemiki z działaniem ( świeży news z zagranicy

rodzinne korzystanie z pkp powinno przynosić nam jakieś zyski ( haracz za to że nie nagłaśniamy skandali jakich świadkami jesteśmy i do jakich nadużyć posuwa się ta wstrętna korporacja )

gdzie się podziali Ci wszyscy studenci co pracowali i pracują w GB ?!!
już są managerami i dlatego nie mogą wypełnić testów do mojej pracy mgr ??

Napisał : robert196726 | pon., 03/31/2008 - 15:41

A chwaliłam się Wam już, że moje blondynki mają zwyczaj kąpać się razem? Wodę oszczędzają (: I właśnie w tej chwili to czynią.

Napawa mnie to lekką odrazą, ale moi kumple zgodnie twierdzą, że to jest super. Zwłaszcza że są siostrami. Podobno bardziej kręcące by to było tylko wtedy, gdyby były bliźniaczkami.

Gosh, faceci ;] Nie wiedzieć czemu mnie myśl o dwóch panach pod prysznicem jakoś nie zachwyca ;/