mandaryna

Napisał : jacek65 | sob., 08/02/2008 - 00:55

no boshe jak mi sie nei chce nic...
mam taki leniwy dzien dzisiaj..ale nazbieralam sobie troche chwastow i pedow do zielnika i pedownika..;/ jakies glupie zajecie..rezultat jest tego tak ize jeszcze mniej mi sie chce cokolwiek zrobic..no ale coz takie zycie..

jutro do lekarza... brrr..jak ja sie boje..
no i problem bo nei mam jakiej takie jdluzszej tuniki..
moze jakies inne pomysly??
wogole to sie strasznie strasznie boje.. cos czuje ze sie nie wyspie..

no i nie bylo go dzisiaj..poszedl na mecz i uczy sie..
oklamal mnie, robil impreze na zakonczenie roku tzn mial wolna chate to do niego przyszli, no ja nie moglam. nie mialam jeszcze tego lusterka pryz aucie.zadzwonil i marudzil zebym i tak przyjechala.. ale jakos mi sie nie chcialo..
ale oklamal mnie. jak pytalam ile bylo dziewczyn to powiedzial ze dwie. a jego kolezanka z klasy na nk miala zdjecie gdzie oprocz tych dwoch byly jeszcze trzy.. tlumaczyl sie ze przyszly pozniej i glupio mu tak ludzi wyrzucac..
no ale ktos je musial zaprosic i M. musial wiedziec to czemu mnei skłamał??
tu nie chodzi o to kto byl ile wypil z kim przyszedl i kiedy poszedl.. myslalam ze mi ufa ze mnie kocha i ze nei musi klamac..
niemoge zrozumiec czemu to zrobil..a kiedy staram sie zeby mi to wytlumaczyl to sie denerwuje..tak troche bez sensu..
nie rozumiem tego..
czy ktos moze mi to wytlumaczyc..??

Napisał : xxxwidelecxxx | wt., 07/22/2008 - 04:30

siemka kochani!!!
co robicie dziś??
Bo ja jescze nie wiem co robie popołódniu
chyba będę czytać książkę....wszystko się wyjaśniło z Danielem.....
co jescze mogę napisać tu kurde.....
mam dużo czasu pewnie coś wymyśle....!!!
moje blogi są na wp natalia1990102
warto zobaczyć.......myślę ,że odwiecicie je???????????

muzyka ,taniec dla mnie jest dla mnie najeważniejsze ,ale nie samą karierą żyję ,bo też moim Danielem to on mi uśmadomił ,że miłość też jest wspaniała....i za to mu dziękuje....
tak to jest cudowne.......muszę się z nim spotkać i porozmawiać.....tak będzie dobrze jak sobie wyjaśnimy pójdę do babci dziś odwiecić ją
niech się cieszy............fajnie co nie???????????

dobra kończe pa buzki

Napisał : sanockiegzekutor4 | czw., 07/17/2008 - 04:51

Uwielbiam wypady na piwko z Kasią Zawsze mamy jakieś tematy do obgadania i nigdy nie jest nudno!
Świetna dziewczyna xD od dzisiaj ma u mnie jeszcze jeden dodatkowy plus bo kupiła mój telefon.. teraz szukam jakiegoś modelu dla siebie.. te które mi się podobają są za drogie Sam już nie wiem czy wziąć aparat na 2 karty SIM czy może z trochę lepszym aparatem (stać mnie jedynie na 3.2 megapiksele) ech.. a może Wy macie jakieś propozycje? Jaki telefon Wam się podoba? Jaki macie?

I jeszcze coś co znalazłem o sobie jako o numerologicznej TRÓJCE..

TRÓJKI - kochają życie i wszędzie wnoszą radość. Żadna inna wibracja nie daje tyle sympatii, światła i czaru. Dobre, łagodne i wielkoduszne Trójki to osoby energiczne, entuzjastyczne i pełne życia. Potrafią umilać życie innym ludziom. Są utalentowane i wszechstronne. Ich umysł jest bystry i lotny. Sympatyczne i urocze. Mają ogromną łatwość wysławiania się i komunikowania. Bez trudu nawiązują kontakty z wszystkimi. To osoby w czepku urodzone.

Ich kosmicznym zobowiązaniem jest pokazanie innym, że optymizmem i pozytywną filozofia można przezwyciężyć wszelkie przeszkody oraz próby dnia codziennego, że szczęście, wiara i wyobraźnia pomagają nam porozumiewać się z innymi. Łączą nas z ludźmi i otwierają przed nami wszystkie drzwi.
Natomiast ich osobistym wyzwaniem jest nauka koncentracji i skupienia oraz przezwyciężenie powierzchowności i rozbiegania ich czarującej, ale czasami niedojrzałej osobowości.

CECHY POZYTYWNE
charyzma, obrotność; artystyczny i twórczy talent; elokwencja, łatwość w kontaktach z innymi ludźmi, lubi być centrum zainteresowania; wielkoduszność, idealizm, optymizm, wesołość, serdeczność, pozytywne myślenie, zapał do działań, natchnienie, łagodność uczuć, błyskotliwa i promienna osobowość;

CECHY NEGATYWNE
lekkomyślność, próżność, niedojrzałość, niestałość, powierzchowność, brak wytrwałości, nieodpowiedzialność, unika zobowiązań, ucieka od rzeczywistości i kłopotów; nadmierna podatność na wpływy innych; ekstrawagancja, zadufanie, skłonność do mitomanii;

Nie wiem czy to prawda..? Pomyślę!
Dobranoc

Napisał : xxxziemeqxxx | wt., 07/15/2008 - 06:53

...skoro powiedziałam a - powiem i be - przed Wami recenzja najnowszej płyty N.E.R.D. - Seeing Sounds, oczywiście mojego autorstwa Piszcie Wasze ulubione kawałki N.E.R.D. - niekoniecznie z SS.

Pharrell przełamał złą passę.

Niesamowita płyta, Pharrell wreszcie pokazał, na co go stać ( zawsze stawiałam go wyżej niż Timbalanda i inne wynalazki ). Album jest różnorodny- myślę, że najwybredniejsi znajdą tu dla siebie choćby 10 sekund.
Płyta nie jest nagrana dla kasy, przy czym niemożliwie przebojowa... Moimi faworytami poza Everyone nose są :Love Bomb(f***, what the government say- nie wiem jak on to zaśpiewał,ale tą linijkę zawsze cofam ), i szalony gigant - Kill Joy I jeszcze masakryczne Spazz (1:56-2:18 - o tym już mówiłam:)....) oraz mocne Anti Matter.
Jeśli chodzi o kandydata na kolejnego singla - z mojej strony jest nim absolutnie kawałek You Know What - refren na dobre zagoscił w moim uchu
... ciągle jeszcze dosłuchuje całej płyty i podziwiam - cóż innego nam zostało ? you know what; you know what; you know what; you know what; i'm sorry, i'm sorry....

Napisał : ultim4tr | śr., 07/09/2008 - 04:01

ale tandetny dzień. hah. ;d No więc...
Rano o 10 poszłam do miasta z mamusią. Byłam w domu towarowym, ale tam nic ciekawego nie było. Potem poszliśmy do takiego sklepu ajnego (nigdy nazwy nie moge zapamiętać). Przymierzyłam dwie spódniczki, jedną żółtą a drugą w kratkę. Kupiłam tą w kratkę. Okazało się, że nie będę miała teraz jakiej bluzki ubrać, to szukamy i szukamy. Nic nie znaleźliśmy... Po wyszukiwaniach w diversie, szaie itp. stwierdziliśmy, że pójdziemy do babci misi. Posiedzieliśmy troche, wysikałam się. xD i poszliśmy dalej. Byliśmy w jakimś tam fajnym sklepie i była taka typiara i jej matka. I chciały coś tam ukraść i w ogóle, gadały:
- a może pasek chcesz?
- niee nie tu jest juz taki fajny. ;D więcej nie widzialam bo do przymeirzalni weszłam. Usłyszałam jedynie tyle jak mama gadała z tą sklepową, że ta matka i jej córka 3 raz są na kradzieży przyłapane, albo i więcej. ;D a ja beke miałam z tych kobitek.
Potem poszłam do domu. Mama do babci krysi. ^^ Obejrzałam You Can Dance (powtórkę) i poszłam się uczyć. Po kilku godzinach zadzwoniła babcia i pojechałyśmy do lasu po dziadka, bo był na rybach. ;d troche mnie tam komarki pogryzły, ale kit z tym. potem wróciłam. I robie to co robie, czyli pisze. haha ;p
twórczy dzień no nie? tak naprawde nudny. ;p to zdjęcie poniżej to ja. Interesujace no nie? ;>

Napisał : ilovedurexxx | pon., 06/23/2008 - 11:33

Kupiłam sobie śliczną spódnicę... oczywiście u chińczyka... widziałam też ciekawe sukienki.
Przymierzyłam je, ale:
Pierwsza:
- szew na brzuchu optycznie ten brzuch uwypuklał, jakbym miała niezłe sadełko
- na piersiach był troszkę za duży i jak się pochyliłam wszystko było widać, dosłownie!
- za krótka, kolana było widać
Druga:
- zbyt luźna
- jakby dla kobiety w ciąży
- dekolt nieciekawy
- stanowczo za krótka, kolana widać i ogólnie moje nogi prezentowały się nieciekawie...

Bluzki?
Nieciekawe, w sumie już wszystko przebrane...

Napisał : hakerzyfotek | sob., 06/21/2008 - 17:58

haha dopiero teraz zjadłam nudle echhh ten makaron
chciałam tez zauważyć, że teraz rzadziej będę pisać, bo wracam do domu, w którym nie mam kompa tylko dla siebie na cały dzień. no ale w końcu zobaczę moje malutkie [no dobra, już na pewno wyrosły ] koteczki i pieska:) jak ja je kocham:) ech:)
na razie spadam:)

Napisał : hakerzyfotek | śr., 06/18/2008 - 05:29

O jak się cieszę, już nie pamiętam kiedy ostatnio tak wcześnie wróciłam do domu
A jutro nauczyciele strajkują (u was też?), nie mam nic przeciwko temu strajkowi.
Tylko jakoś tak marudzenie mnie wzięło i rozmyślanie nad sensem życia. No cóż ja zawsze tak mam raz szalona euforia bez powodu a zaraz po tym załamanie.
Życie...

Napisał : butelkowcy | pon., 06/16/2008 - 04:44

wracając do sprawy Fritzla.... czy naprawdę wierzycie, że żona przez tyle lat mogła nie miec pojęcia co się dzieje w jej własnym domu?
Bo mi to wygląda na tłumaczenie podobne do tłumaczenia mężyczny który utrzymywał iż nie miał pojęcia,że jego żona kisi niemowlęta w beczkach po kapuście, bo przeciez on nawet nie wiedział, że ona była w ciązy!!

Napisał : jacek65 | pt., 06/13/2008 - 00:17

Cholera jasna! Zakaz palenia uważam za rzecz niespecjalnie mądrą, ale jest miejsce, gdzie bym go zakazała naprawdę bez zastanowienia: mieszkania, klatki schodowe i... balkony! Jak ktoś mieszka na bezludziu w wielkim domu - proszę bardzo, niech sobie smrodzi do woli. Ale w blokach niesie się straszliwie.

Właśnie otworzyłam sobie okno, żeby zakosztować świeżego powietrza. I czym prędzej zrezygnowałam ;] Nawet w knajpach aż tak to świństwo nie śmierdzi ;/

Napisał : xxxziemeqxxx | śr., 06/11/2008 - 14:22

Kurwa mać!
Siedze w domu zła, smutna, samotna i bez fajek...
Miałam dzisiaj pić i chuj z tego wyszedł...
Ja pierdole... mam już dość... Koleżanka starej swej za skóre zalazła i nie może wyjść a samej nie chce mi się iść po fajki...
KURWAAAAAA
Na mą siostrę nie mam co liczyć bo teraz ma ambitny plan zmusić mnie do rzucenia palenia...
Chuj jej w oko... nie rzuce na przekór...
Zresztą jebie mnie jej zdanie na ten temat, wcale nie jest lepsza wypala prawie całą paczkę dziennie a mnie sie kurwa czepia...
Do tego tesknie za p. Cnotka... i chyba za Krzyskiem.. Kurwa co jest ze mna???????
A tak wogole to z tego pajaca też jest dobry agent(z Krzyśka)... znalazł sobie jakaś dziwkę w Holandii i ta mu zrobiła pierwszego dnia w pracy loda w przerwie obiadowej... Pierdole patologia...
JA CHE JARAĆ!!!!!!!

Napisał : xxxziemeqxxx | śr., 06/11/2008 - 14:22

Kurwa mać!
Siedze w domu zła, smutna, samotna i bez fajek...
Miałam dzisiaj pić i chuj z tego wyszedł...
Ja pierdole... mam już dość... Koleżanka starej swej za skóre zalazła i nie może wyjść a samej nie chce mi się iść po fajki...
KURWAAAAAA
Na mą siostrę nie mam co liczyć bo teraz ma ambitny plan zmusić mnie do rzucenia palenia...
Chuj jej w oko... nie rzuce na przekór...
Zresztą jebie mnie jej zdanie na ten temat, wcale nie jest lepsza wypala prawie całą paczkę dziennie a mnie sie kurwa czepia...
Do tego tesknie za p. Cnotka... i chyba za Krzyskiem.. Kurwa co jest ze mna???????
A tak wogole to z tego pajaca też jest dobry agent(z Krzyśka)... znalazł sobie jakaś dziwkę w Holandii i ta mu zrobiła pierwszego dnia w pracy loda w przerwie obiadowej... Pierdole patologia...
JA CHE JARAĆ!!!!!!!

Napisał : stevemakena | śr., 06/11/2008 - 04:26

Femme fatale, kobieta fatalna - związek frazeologiczny oznaczający kobietę przynoszącą mężczyźnie porażkę i zgubę. Zwrot femme fatale jest zwyczajowo używany do opisania kobiet, za których przyczyną rozpadają się małżeństwa, a także kobiet wykorzystujących swoją pozycję społeczną lub cechy osobiste do wykorzystywania mężczyzn na różne sposoby ze szkodą dla nich.

:D

Napisał : paziutbg3 | nie., 06/01/2008 - 15:38

Eh i stało się mam fatalny humor Gadałam z Krzyśkiem, a z racji tego, że jest on też moim szefem Poinformował mnie, że muszę podpisać nowa umowę i ze mam czas do końca miesiąca ! Myślałam,że mnie szlak trafi Nie dość, że mnie wczesniej nie poinformował, bo mi jeszcze wmawia, że mi jednak to mówił na początku kwietnia i, że widocznie mi to umkneło ! Nie no myślałam ze mnie szlak trafi, wryyy cudownie, nie ma to jak jechać do Katowic, na totalne zadupie tylko po to, żeby podpisać durna umowę ! Dzieki bogu, że mój chłopak powiedział, że pojedzie ze mną we wtorek, bo inaczej jak bym podpisała umowę w innym terminie to czekała bym na wypłatę ponad 2 tygodnie ! Krew człowieka zalewam jak dowiaduje się o czymś takim, A Krzysiek nie dość, że nadal mnie olewa, to jeszcze taki numer robi, świat oszalał czy to już ze mną jest źle ?

Napisał : heca13 | pon., 05/26/2008 - 05:43

odkąd stwierdziłam, że nocny spacer jest przyjemniejszy niż czekanie 25 minut (skandal, o tej porze) na taksówkę na perkuna, kicham. czekanie nic by nie zmieniło w sumie. lecz mam zuchwałe plany. bo potem wydawało mi się, że jestem jeżem, a moja ręka (od łokcia) jest wielkim wenflonem. i tak, to stanowi całość.

modyfikacja gry w raszplę - oprócz zawracania kierunku wprowadziliśmy odliczanie w dół. uruchomiliśmy frytkownicę gdzieś pod nami naszym elektrycznym kręgiem. nie chodziło się na fizykę, to bawi nas zapalniczka.

hopsa, hopsa! część zuchwałych planów już dziś przed południem!

Napisał : jacek65 | pon., 05/19/2008 - 19:24

Myślę o Tobie mój skarbie kochany,
bo jesteś przezemnie na całe życie wybrany.
Tęsknię za Toba ze wszystkich sił
i bardzo pragnę abyś tu ze mną był.
Wiedz, że jesteś zawsze w mym sercu
i bardzo pragnę stanąć z Tobą na ślubnym kobiercu.
Jesteś mym szczęściem i moją radością
i bardzo pragnę być twoją wiecznością!

Napisał : xxxziemeqxxx | nie., 05/18/2008 - 04:56

i jak ja mam zaregować na to, że mój były chłopak z którym nie widziałam się od sierpnia i nie rozmawiałam od pazdziernika puszcza mi sygnały?

wysłał mi esemesa:
'just checkin in everythin good wiv u? call me if u can'

hahaha. over my dead body!

boże, on jest taki seksowny...
to ewidentnie mój ulubiony były facet!

Napisał : xxrydzuswarciarzxx | sob., 05/17/2008 - 21:25

Byłem samotrzeć ze znajomymi w Kawiarni Naukowej na znakomitym filmie Hedwig and the angry inch. Nie jestem entuzjastą kina queer ani całej lewacko - paranoicznej ideologi, którą się karmią jego twórcy i zwolennicy, ale historia glam - punkowego zespołu dowodzonego przez transseksualnego wokalistę z Berlina Wschodniego zrobiła na mnie piorunujące wrażenie.

Spotkałem paru dawno nie widzianych znajomych. Małżeństwa, potomstwo, poważne decyzje życiowe. Tylko ja ciągle nie umiem się odnaleźć w normalnych warunkach. Nie mam problemów nieszczęsnego enerdowskiego Hedwiga,ale też nigdzie nie pasuję.

Na zdjęciu rysunek z ul. Lubelskiej. Kto przygarnie moje serce i pozostałe organy?

Napisał : zdzisiu1800 | pt., 05/16/2008 - 11:18

jutro walentynki a ja nawet nie mam z kim ich spedzic.w jutrzejszy dzien w 100% dojde do wniosku ze jestem nikim,zerem nic nie wartym,jutro utwierdze sama siebie w tym przekonaniu.kiedys mialam jakies mniemanie o sobie,nie bylo tak zle ale teraz jestem przekaonana ze nikim w zyciu nie bylam,nie jestem i nie bede totalne dno.nic.zero!

Napisał : applejack | wt., 05/13/2008 - 05:09

wiesz nie musisz sie mna martwic jakos zawsze sobie radzilam sama...
ludzie mowia rozne rzeczy na temat figury.ja nie lubie swojego ciala wiec probuje je ciagle zmieniac.mam nadzieje ze wkoncu dojde do wymarzonej sylwetki.nie wiem czy mojemu chlopakowi sie podoba moje cialo czy tylko tak mowi...
teraz jjem ciagle same warzywa i owoce i nawet dobrze sie na nich trzymam.postanowilam odzucic slodycze i zajac sie cwiczeniami
chociaz dzis w siebie zwatpilam i zjadlam loda i kilka cukierkow... nie wiedzialam nawet ze tak ciezko jest sie przyznac przed obcymi osobami do porazki...
od jutra znow bede walczyla ze swoim cialem i mam nadzieje ze bedzie lepiej niz dzis...
pozdrawiam