jak wiesz, studiuje w Walii
no i?
wyobraz ty sobie: siedze w kuchni w akademiku, z glosnikow leci behemoth, a ja siedze z polusmiechem (zamyslilem sie na temat pewnej dziewczyny) i ostrze ostrzalka noze (bo tepe byly). W pewnym momencie wchodzi kolezanka z pokoju obok, staje w drzwiach, patrzy na mnie i ucieka. Jak pol godziny nikt nie mial odwagi wejsc do kuchni, zrozumialem, o co im chodzi^^
Podoba się? Oceń wpis na
Starsze wpisy - kliknij tutaj ->
Ordynarnie stwierdzam:
skoro wykład jest zaliczany na podstawie listy obecności (vide: przesiedzonych dupogodzin) i nic z niego nie wynoszę (krzesła z serii 'drewniany uśmiech towarzysza Wiesława' pasowałyby wprawdzie do kuchni, ale są trochę wyrajlowane), biorę laptopka i dla zabicia czasu będę pracować z PGRką, tj. ubijać masło, dziergać makatki i inne takie tam 'u prząśniczki siedzą'.
Brzmi jak zabawa w the Sims?
Nooo, to dobrze wygląda. Bo magisterka to jeden wielki zielony dżinks nad głową.
Witam! Com u was?? Ja własnie zmyłam się z plaży bo kropić zaczeło jednak chmura znikła tak od tak xD Są gigantyczne fale... NAPRAWDE!!!! usiedliśmy daleko od morza bo fale zalewały już nawet bialy piach. Ratownicy wywiesili czerwoną flagę. ( niedziwię się ) . Tak... możliwe, że już się z wami żegnam... Hah,
zobaczyliśmy że statkami żuca na falach i rodzice zaproponowali rejs... O Matko... Może nie żuca nimi tak jak w tedy Reginą, no ale... fale są twarde. I zapewne znów będzie łupało.. Hihi
Mam nadzieje, że wyjdę w jednym kawałku No, a teraz prom, którym płyniemy za 2 dni do Danii. Jest to żegluga Gdańska... no, ale niby gdanska ale w gdańsku to ja nie siedzę
Mam dla Ciebie ciekawą stronkę ja od początku ciąży tam zaglądam i jestem zadowolona z opisów kolejnych tygodni w kalendarzu ciąży, artykuły są rzeczowe (przynajmniej większość). Dajnie jest móc sprawdzić jak rozwija się fasolka. Na początku co tydzień podchodziłam do Pawła i go szturchałam wiesz co?? dzidziuś ma już XX cm, wiesz co?? maleństwo waży XX gram, za 2 tyg zacznie słyszeć.... Super sprawa. Mam nadzieję że Ci się spodoba.
Mam dla Ciebie ciekawą stronkę ja od początku ciąży tam zaglądam i jestem zadowolona z opisów kolejnych tygodni w kalendarzu ciąży, artykuły są rzeczowe (przynajmniej większość). Dajnie jest móc sprawdzić jak rozwija się fasolka. Na początku co tydzień podchodziłam do Pawła i go szturchałam wiesz co?? dzidziuś ma już XX cm, wiesz co?? maleństwo waży XX gram, za 2 tyg zacznie słyszeć.... Super sprawa. Mam nadzieję że Ci się spodoba.
Mania zakupów... Znów wylicytowałam na allegro sari. To już drugie w mojej karierze. Pytam się siebie sama...Po co mi sari? Gdzie ja będę w nim chodziła, to nie wiem ale mam i jestem z niego zadowolona. Tym razy w kolorach jesieni. Może zrobie z niego jakąś elegancką narzutkę na łóżko?
Tak już mam. Widzę coś indyjskiego, i muszę to mieć! Moja niezliczona ilość kolczyków, spódnic, chust, bransoletek...Uwielbiam ubierać się orginalnie :)długie, jak najbardziej kolorowe spódnice, brzęczące bransolety...
A kolczyki uwielbiam najbardziej!Te niebanalne, rzucające się w oczy.
Wchodzę do autobusu i ludzie mają na kogo się patrzeć
Nie znoszę być modna
Ale nie ubiore sari...Nie przesadzajmy
Mówisz do mnie...
Gestykujesz, strasz sie, probujesz cos...
gdzies...Ale tutaj tylko pustka,wewnetrzna nicosc i przerazenie, az bije przez rece...rozpadasz sie...Widze Cie kazdego dnia, coraz słabsza,mniejszą,delikatniejsza-chociaz wciąż taką samą.Widzę jak nikniesz,jak rozpywasz sie w problemach , jak ten okropny świat zabiera mi Ciebie, kawałek po kawałku,centymetr po cemntymetrze...Jak przeszywa Cie strach,obezwładnia bezsilnosc,nicosc...obojetnosc i panika.Spokojnie,nie bój sie...To jeszcze nie Twoj czas-czuc smak słow na ustach...ktore wcale nie padły.
_____________
Głodowka idzie dobrze, jeszcze nic nie jadłam, ale taka fajna pogoda a mi sie nic nie chce psozla bym dalej spac;/
Cześć kochane!
Ale ja się za Wami stęskniłam! . Na wycieczce było W S P A N I A L E. Po za kilkoma momentami, ale nie ważne. Mieszkaliśmy we bardzo ładnym ośrodku i miałam pokój z łazienką xD. Opiekunki też wrzuciły na luz i było lajtowo. W pociągu leżeliśmy każdy na każdym i dosłownie wszystko mnie boli . A jeszcze spóźniliśmy się na pociąg i juz w ogóle nie zdązyliśmy do szkoły (mieliśmy jeszcze na lekcje wrócić). Jestem taaak zmęczona. Spoałam po południu kilka godzin, ale to i tak za mało. Zaraz tez się kładę. Weszłam na momento, żeby coś tu napisać . Jutro opowiem Wam najfajniejsze momenty .
Buziak.
pees: Ash bejb. W kinie też było ZAJEBIŚCIE! I bardzo się cieszę, że sie wreszcie spotkałyśmy
Bosz, 29 dni a ja jeszcenie mam nawet zdjęcia...
Ale dziś przyjedzie to nie ma- trza narobić tyle ile sie da. Bosz, ja umarnę chyba z nerwów.
A wogóle- on ma przyjechać a u mnie chata wolna:D
He, i nie będzie myślenia czy ktoś nie wejdzie jak będziemy się całować tudzież robic inne rzeczy;)
Rodzinke na zakupy wysłałam, znaczy po wielkiej wojnie że mam jechać bo nie mam w co sie ubrać i po moim przekonywaniu ze pojechać to mogę ale w niedziele na giełdę pod Stodołe mutter się załamała i stwierdziła że jestem adziewczęca całkiem. I dobrze, nie lubie łazić po sklepach, a ciuchy najchętniej to bym kupowała przez neta. A teraz jej zachwalam jaka to fajna bluze znalazłam, of kors w necie, i że sklep dobry i takie tam bezsensowne rzczy. Znaczy oto ONA;):
Ogólnie pewnie będzie że okropna, ale mam nadzieje ze bedzie jak z glanami- nie podobaja się jak nie wiem, ale mam. Trzymajta kciuki a ja ide się zważyć i zrobic cos do szamania:)
Dawno, dawno temu, na oceanie istniała wyspa, którą zamieszkiwały emocje,
uczucia oraz ludzkie cechy - takie jak: dobry humor, smutek, mądrość, duma;
a wszystkich razem łączyła miłość.
Pewnego dnia mieszkańcy wyspy dowiedzieli się, ze niedługo wyspa zatonie.
Przygotowali swoje statki do wypłynięcia w morze, aby na zawsze opuścić
wyspę. Tylko miłość postanowiła poczekać do ostatniej chwili.
Gdy pozostał jedynie maleńki skrawek lądu, miłość poprosiła o pomoc.
Pierwsze podpłynęło bogactwo na swoim luksusowym jachcie. Miłość zapytała:
- Bogactwo, czy możesz mnie uratować?
- Niestety nie. Pokład mam pełen złota, srebra i innych kosztowności. Nie ma
tam już miejsca dla ciebie - odpowiedziało Bogactwo.
Druga podpłynęła Duma swoim ogromnym czteromasztowcem.
- Dumo, zabierz mnie ze sobą! - poprosiła Miłość.
- Niestety nie mogę cię wziąć! Na moim statku wszystko jest uporządkowane, a
ty mogłabyś mi to popsuć... - odpowiedziała Duma i z duma podniosła piękne
żagle.
Na zbutwiałej łódce podpłynął Smutek.
- Smutku, zabierz mnie ze sobą! - poprosiła Miłość.
- Och, Miłość, ja jestem tak strasznie smutny, ze chce pozostać sam - odrzekł
Smutek i smutnie powiosłował w dal.
Dobry humor przepłynął obok Miłości nie zauważając jej, bo był tak
rozbawiony, ze nie usłyszał nawet wołania o pomoc.
Wydawało się, ze Miłość zginie na zawsze w głębiach oceanu...
Nagle Miłość usłyszała:
- Chodź! Zabiorę cię ze sobą! - powiedział nieznajomy starzec.
Miłość była tak szczęśliwa i wdzięczna za uratowanie życia, ze zapomniała
zapytać, kim jest jej wybawca.
Miłość bardzo chciała się dowiedzieć, kim jest ten tajemniczy starzec.
Zwróciła się o poradę do Wiedzy.
- Powiedz mi proszę, kto mnie uratował?
- To był Czas - odpowiedziała Wiedza.
- Czas? - zdziwiła się Miłość. - Dlaczego Czas mi pomógł?
- Tylko Czas rozumie, jak ważnym uczuciem w życiu każdego człowieka jest Miłość - odrzekła Wiedza.
A teraz coś o tzw Nowym Justinie Timberlake czyli Matt Pokora
Matt Pokora, właśc. Mathieu Totta (ur. 26 września 1985) – francuski piosenkarz, tancerz, kompozytor i aktor.
Urodził się w Strasburgu. Jego dziadkowie od strony ojca są Polakami[1]. Ma starszego brata Juliena. Rodzice Matta – Andre i Brigitte – rozwiedli się, kiedy miał 12 lat. Młodość poświęcił grupie Mic Unity. Wziął udział w trzeciej edycji programu Popstars odnosząc sukces na każdym etapie. Razem z Otisem i Lionelem (pozostałymi zwycięzcami Popstars 3) stworzył formację Linkup, która nagrała jeden album i wydała trzy single (w tym jeden nagrany wspólnie z zespołem Blue). W 2004 roku zespół Linkup się rozpadł, ponieważ Matt chciał zacząć solową karierę. Jego styl muzyczny to typowe francuskie R'n'B. Do niedawna był związany z tancerką Sofią Boutellą. W roku 2007 pracował nad swoim trzecim albumem w USA ze znanymi producentami jak na przykład Timbaland lub Ryan Leslie. Album wyszedł 24 marca 2008. Na razie został wydany w 10 krajach. Na jego wersji podstawowej znajduje się 14 piosenek, w tym tylko 2 zaśpiewane są po francusku. W 2008r. weźmie udział w Sopot Festival 2008 i koncercie Hity na czasie w Polsce.
Moim zdaniem niezły
Płacze sobie. Czasem to lepsze wyjście niż zamykać wszystko w sobie.
Piotr powiedział że nie chce żebym wracała do akademiku tylko mieszkała z nimi bo..nie życzą sobie towarzystwa Sonii . Ma ona na mnie zły wpływ! Tak powiedzieli
Powiedzieli że jest dziwna taka roztrzepana a ja taka spokojna, ze po nocy sie gdzieś włóczymy i oni jej nie znają itd. Aż mi sie nie chce o tym myśleć.
No i przy okazji wyjaśniła sie sprawa kwiatów i zniczy. To Piotr je kupił i poszedł na cmentarz żeby pokazać że sie o mnie troszczy i że on jest teraz moim opiekunem.
Nie sa moimi rodzicami nie będą mną rządzić! Mam 18 lat pójdę do tego akademiku i będę sie spotykać z przyjaciółka nawet jeśli oni tego nie chcą.
W koło cisza..nawet nie ma sie do czego przytulić. Ale nadzieja zawsze pozostaje. Musze to jakoś rozwiązać.
Dobranoc.
Życie to jednak nie teatr
…gdyby życie teatrem było jak łatwo by się żyło…
Życie to jednak nie jest teatr
Choć różne grywam w nim role
Tekstów wiele poznałam
Wiele póz wykonałam
Bywam rybą co w morzu pływa
Milczę i z tym jestem szczęśliwa
Dotykiem fala życia mnie pieści
Ogłuchłam na wszystkie wieści
Bywam ptakiem co niebo przemierza
Z przestworzami szukam przymierza
Śpiewem witam dnia nastanie
Szeptem wiatru przemijanie
Życie to jednak nie jest teatr
Bo każda rola inną bywa
Raz jestem smutna
Potem znów szczęśliwa
________________________________
Gdyby życie teatrem było
Nic by mnie w nim nie zaskoczyło
Napisany 2008.02.17
Ajj zapomniałabym, J. i D. to był taki wycieczkowy romansik, nic poważnego. J. jednak chce byc z kims innym . Znaczy, nie że mi przykro z tego powodu czy coś Ale nie lubie takiego niezdecydowania i 'wybierania: kto pierwszy ten lepszy'.
Ash bejb, ja siedzialam do 4.00!! I jestem nie wyspana, dziś zaspałam na 2 lekcje, ale na szczeście mieliśmy wf. Siedziałamz chlopakami w siłowni. Było fajnie .
A co do tej piosenki, to ja się w niej zakochałam już dawno dawno, za pierwszym razem jak ja usłyszałam . Ja za to Tobie zawdzięczam Cry - Rihanny
mówisz że nasze mohery są złe?
no jasne!
to obczaj to
92-letnia Kathryn Johnston z Atlanty otworzyła ogień do policjantów w cywilu, którzy chcieli przeprowadzić w jej domu rewizję w poszukiwaniu narkotyków. Policjanci odpowiedzieli ogniem, zabijając starszą panią.
Jak poinformowała w środę telewizja WAGA-TV, Johnston strzelała dość celnie, raniąc policjantów w ręce, nogi i ramiona.
i co powiesz?
...
Podoba się? Oceń wpis na
Starsze wpisy - kliknij tutaj ->
Pokrótce.
Ostatnio elf zaszalał.
Spałam dzisiaj jakieś dwie godziny wszystkiego, no, ale jak się wraca do akademika o wpół do szóstej rano...
Zaczynając od początku:
Zeszła sobota. Salsa. Klub latynoski w Krakowie, ponoć najlepszy. Duuuużo Hiszpanów. I ja. Tańczyłam ponoć pięknie.
Do you have a boyfriend?
Yes, i do have.
That's too bad. You make people dream!
Tylu komplementów dawno nie słyszałam Wyszłam z klubu jako jedna z ostatnich, około 4 nad ranem, a o 10 zaczynałam pracę. Dobrze, że było nadzwyczaj spokojnie, bo mogłam kimnąć godzinkę na taborecie.
Wczoraj. Ja i kumpel, bauns i lans na mieście. Tańczyłam dużo, zebrałam tony komplementów, z których najfajniejsze to
czy ty uczysz tańca?
i
the way you dance makes me feel... atractive!.
Bilans: trzech Francuzów idzie ze mną i maj sis dzisiaj powtarzać wczorajsze cuda na parkiecie.
Działo się dużo więcej, ale jedno wam powiem (Dziewczyny). Jak się chcecie czasem dowartościować na urodzie, idźcie potańczyć z Francuzami albo latynosami. Bajer mają świetny, dobry do słuchania. Byle się na niego tylko nie złapać
I taki tam niusik: mam kontatkty serio it's who you know and who you blow just kiddin'!
Mam szkiełka kontaktowe
Przed chwilą dzwonił do mnie Jot. Poł godziny rozmowy o pierdołach. Opadła złość opadły emocje... Chyba jest ok. Tak sobie myślę że kluczem do niepakowania się w kłopoty jest racjonalne spojrzenie na to co się dzieje i przede wszystkim dystans... Nie wiem jak ja w ogóle mogłam powiedzieć że go kocham... Sama siebie chyba nakręcałam. Pytanie po co.
W poprzednim wpisie bylo o Viki i jej torebkach Hermes Birkin. Jest ona robiona recznie a zeby ja dostac trzeba cierpliwie czekac. Trzeba za nie zaplacic od 30 000zł do ok 150 000zł. Dla osób ktorych nie stac na taki zakup istnieje alternatywa:) torebka I'm Yours kosztuje ok 450zł i jest inspirowana Birkin:)
mozna ja dostac tutaj:
Niedługo przesiądziemy się na konie. W dzisiejszym (środowym) FT seria artykułów o tym, w czyich rękach spoczywa los ceny ropy (i przy okazji amerykańskiego dolara) i jak destrukcyjne są to osobowości - wytopią z krajów bogatej triady cały tłuszczyk, w który obrośliśmy. W obliczu tego jestem zrezygnowany, wraca konieczność zbrojnych krucjat na Bliski Wschód (z kanisterkiem).
Niedługo przesiądziemy się na konie. W dzisiejszym (środowym) FT seria artykułów o tym, w czyich rękach spoczywa los ceny ropy (i przy okazji amerykańskiego dolara) i jak destrukcyjne są to osobowości - wytopią z krajów bogatej triady cały tłuszczyk, w który obrośliśmy. W obliczu tego jestem zrezygnowany, wraca konieczność zbrojnych krucjat na Bliski Wschód (z kanisterkiem).