Zastanawiam sie czy nie powinnam sobie zaczac cwiczyc.Tzn takie lekkie cwiczenia jak np dwadziescia brzuszkow dziennie czy kilkanascie przysiadow.Bo wiecznie jak sie zaczyna ,,cwiczyc zeby miec piekna sylwetke to od razu przechodzi sie do niewiadomo jakich cwiczen po ktorych w ciagu dwoch tygodni czlowiek by wygladal cudownie i w ogole super,ale po pierwszym dniu ma juz dosc.
Hej Słonkaa
Oj, nareszcie wróciłam
ale miałam możliwośc pozostania nad morzem tydzień dłużej... nie skorzystałam
wróciłam wczoraj przed szóstą, ale nie miałam kiedy napisać ...
dzisiaj mam zamiar to nadrobić... oczywiście nie opiszę dokładnie całego dwutygodniowego pobytu, bo to zajęło by za dużo miejsca
no i niestety na razie nie będzie fotek, bo kabel zgubiłam xD jak się znajdzie to dam fotki
Pierwszy tydzień pogoda była świetna... potem się trochę zepsuła. Plażowałam jak była okazja, w morzu byłam tylko 2 razy... ale i tak fajnie było. Miałam lekkie trudności z zabraniem się z powrotem, bo nakupiłam sporo rzeczy i ledwo się spakowałam
opalenizna... hm... rzecz względna. Na pewno nie widać po mnie, że byłam nad morzem lekko się zbrązowiłam, ale zauważą to tylko Ci którzy dokładnie mi się przyglądali przed wyjazdem
Jak co roku nie siedziałam tylko w Darłówku, a poodwiedzałam sobie Jarosławiec, Dąbki, Sławno, Wicie i Bobolin
W Darłówku ciężko było przeżyć, bo trafiłam akurat na 'Projekt Plaża' i była to totalna masakra, ale mogę się pochwalić, że widziałam na żywo Janiaka, Włodarczykową, Dudę, Andersza [który, tak jak i Janiak na żywo w ogólnie nie jest ładny ale mój gust jest dziwny ], Cegielską, tą taką z YCD ... nie wiem jak się zwie i Natalię Lesz...
Cóż... wolałabym poznać kogoś ciekawszego, no ale... nienarzekam, bo pewnie nie jedna osoba chciałaby ich zobaczyć na żywo
Ogólnie, cieszę się, że wróciłam.
Jak znajde kabel to dam fotki...
Hm... wracamy do normalnego życia! moje kochane miasto nic się nie zmieniło, pomijając, że mi chodnik pod oknami remontują i hałas robią
M. taak... nie widziałam go jeszcze, z czego się cieszę. jak go nie widzę to widzę szansę na to żeby go sobie odpuścić. Ale nie będzie łatwo. Już raz sobie odpuściłam i nic to nie dało.!
Dobra... jestem optymistką
Ok, kończę. Bo i tak się rozpisałam
Kochaaam Waaaas
Robie pasemka, więc krótko. Nawiązując do poprzedniej notki. Wyrzuce z siebie chyba wszystko co działo się od tamtego momentu, aż do teraz. Chyba potraktuje to jako swoistą psychoterapie.
'jak mi nie wierzysz, to zapytaj się Anety'
'dobra, to daj mi Jej numer...'
Nie spodziewałam się, że to wszystko się tak potoczy...
No właśnie. 13 grudnia 2006r wielka kłótnia, od tak raczej. Do tego czasu wszystko między nami układało się cudownie, naprawdę. Chyba sama nie wierzyłam, że mam takie szczęście. Tamtego dnia, szczerze, nawet nie pamiętam. Jakieś tylko urywki kłótni, słowa, że jestem głupia, pusta, pojebana. W zasadzie, wiem, że ostro mnie wtedy pojechał, bez większego powodu.
W czasie gdy byłam z Karolem kręcił do mnie Marek. Nie obchodziło Go, że mam kogoś, kręcił, byłam dla Niego jakąś zdobyczą. Jego sposobem było to, żeby się ze mną zaprzyjaźnić. Szybko zyskał moje zaufanie, bezwarunkowe. Wiedział, że nic do Niego nie czuje, powiedziałam Mu to wprost, nie jeden raz. Dzień po kłótni wracając z angielskiego razem opowiedziałam Mu wszystko mówiąc, że tym razem to koniec i nigdy więcej nie chce słyszeć o Karolu. Miałam jednak nadzieje, że to tylko chwilowe, że On wróci jak zawsze, a ja Mu wybacze.
Minęły święta Bożego Narodzenia, było fajnie. Gadałam z Karolem jak koleżanka z kolegą, których relacje zawsze ograniczały się do sporadycznych rozmów. Jednak gdy dzień przed sylwestrem zmarł mi dziadek to właśnie na Karola mogłam polegać. Był wtedy przy mnie cały czas. Moje plany co do spędzenia tej nocy z szalonej imprezy z przyjaciółmi zmieniły się do siedzenia całkowicie samej w domu. Miałam plan spotkać się ze znajomymi na rynku o 12 żeby jednak mimo wszystko przez chwile pobyć wśród ludzi. Dostałam sms'a od Karola, przyszedł po mnie i poszliśmy razem. Po drodze nie odzywałam się wogóle. Nagle stanęłam i rozryczałam się jak dziecko, On objął mnie. Wybrudziłam Mu tuszem kurtke, ale nie przejmował się tym. Nastała północ, składaliśmy sobie wszyscy życzenia, zauważyłam, że Aneta z Karolem składali sobie życzenia chyba z 10 razy za każdym razem obejmując się i szukając mnie wzrokiem. Powiedziałam o tym komuś, ale ten ktoś mnie wyśmiał mówiąc, że mam jakieś przewidzenia bo mam teraz wszystkiego dość. W zasadzie, zgodziłam się z Nim/Nią, nie pamiętam. Około 1 rynek zrobił się pusty, ja i Karol usiedliśmy niedaleko na ławce nie mówiąc chyba ani słowa. Siedzieliśmy tak, po czym On objął mnie, pocałował. W tamtej chwili myślałam, że znowu będziemy razem.
Myślałam, że to kolejny początek... tymczasem było to pożegnanie.
zagubiona bez internetowej przestrzeni na dwa dni przez burzę na szczęście mój najlepszy i najmądrzejszy brat pod słońcem zreperował to co zepsuła burza i mogę się tu na chwilę chociaż pojawić..
dziś praca szybki lunch? (jak to amerykańsko brzmi)z koleżankami kieliszek martini no i powrót do domu.. teraz mam ochotę tylko na dłuuuugą kąpiel i odpoczynek a jutro od nowa kierat pracowniczy.. czuję się jak niewolnik..
no i cały czas gdzieś tam towarzyszy mi w głowie A.
Dobrze... Skoro mam publikę i publika tego oczekuje, będę przez najbliższe godziny narzekać na stolycę (: Tylko że chwilowo jestem zbyt rozbawiona sytuacją, by to czynić, tym bardziej zaś, by to czynić na poważnie (:
Mam nadzieję, że niektórzy jeszcze pamiętają tego wstrętnego pana warszawiaka, o którym tu pisałam swego czasu, znaczy rozmowy nasze spisywałam (o, np. tu: . Tego, który mnie rzucił muchom na pożarcie. Guess what, znów u niego. Guess what, jeszcze wredniejszy niż kiedyś. Na dodatek sporo utył i zrobił się ohydny. Ciężka noc przede mną
PS. Mam prośbę do wszystkich warszawiaków, którzy traktują te wpisy na poważnie: idźcie sobie może lepiej pogadać z prezydentem Kaczyńskim, przynajmniej kod fatyczny złapiecie (:
PPS. Prośba do wszystkich, którzy mi radzą kupić IPlusa, BlueConnecta albo innego szita: sami sobie kupcie i zobaczcie, jak to działa (:
Pogoda wciąż nie najlepsza, w głośnikach Pat Matheny a w dłoni kubek gorącej, pysznej, waniliowej latte na dobry początek dnia
Głównym punktem dnia dzisiejszego - wizyta w bibliotece potem do pracy, nie chce mi się, nie chce a tak bardzo bym chciała by mi się chciało...
Wczoraj odkurzyłam moją gitarke, oj dawno światła dziennego nie widziała, hehe. Koniecznie muszę kupic nowe struny!!
Łukasz Bigo, mądrala z PC World, doradza w najnowszym wydaniu magazynu, jak pozbyć się reklam z GG i Tlenu. Gratuluję inwencji.
W następnym artykule niech autor doradzi, jak odbierać płatną TV bez ponoszenia opłat, jak tankować na stacjach i nie płacić (podmiana tablic rejestracyjnych) i jak pozbyć się reklama z PC Worlda (nożyczki!!!).
Cholera jasna! Zakaz palenia uważam za rzecz niespecjalnie mądrą, ale jest miejsce, gdzie bym go zakazała naprawdę bez zastanowienia: mieszkania, klatki schodowe i... balkony! Jak ktoś mieszka na bezludziu w wielkim domu - proszę bardzo, niech sobie smrodzi do woli. Ale w blokach niesie się straszliwie.
Właśnie otworzyłam sobie okno, żeby zakosztować świeżego powietrza. I czym prędzej zrezygnowałam ;] Nawet w knajpach aż tak to świństwo nie śmierdzi ;/
Cholera jasna! Zakaz palenia uważam za rzecz niespecjalnie mądrą, ale jest miejsce, gdzie bym go zakazała naprawdę bez zastanowienia: mieszkania, klatki schodowe i... balkony! Jak ktoś mieszka na bezludziu w wielkim domu - proszę bardzo, niech sobie smrodzi do woli. Ale w blokach niesie się straszliwie.
Właśnie otworzyłam sobie okno, żeby zakosztować świeżego powietrza. I czym prędzej zrezygnowałam ;] Nawet w knajpach aż tak to świństwo nie śmierdzi ;/
Wróciłem. Właśnie wszedłem do domu. Padam na pysk, ale jestem przynajmniej pięknie opalony, wytańczony, wykorzystany* i obkuty w egzotyczne alkohole. I kompletnie spłukany, ale to nic - spodziewałem się, że to się tak skończy. ;p
Poopowiadam więcej jutro. Albo pojutrze**.
*kooocham zagraniczne nocne kluby <3
**jak teraz się położę spać (wcześniej kąpiel), tak obudzę się pewnie o jakiejś 13:30, a do tego trzeba się będzie rozpakować, powrzucać rzeczy do prania i w ogóle górę innych powyjazdowych rzeczy zrobić.
zaraz przyjdą goście (kuzyn wrócił z trasy i przyjdzie ^^). Mam nadzieję, że Katia przyjedzie z nim a teraz mnie zwalają więc idę na NDiNZ zanim przyjadą.
buziaczki dla wszystkich (szczególnie dla Krejzolki Brydzioszki KcCzubie ) i innych
If only you would hear me better
Set me free, before you press delete
If only you,
could see that I'm burning,
if only you
would know how I'm hurting,
all for you
dalej mi się plącze po łepetynie
Nareszcie dojechałam do Wrocławia i zaraz jade tam na imprezkę na rynek mam nadzieje że Dodzia będzie dzis w cudownym natsroju - w końcu mamy Nowy Rok a jaki Nowy Rok taki cały rok!!!Będe miała na sobie różowa kurteczkę i spodnie czrne przylegające i taka fryzurke jak Doda na zdjęcia ktore dołączam i kolczyki diamentowe (ale nei z prawdziwych diamentów oczywiscie:P), buty - kozaczki i plecak (no bo mam w nim komórke i bede tu do Was na bieżąco pisać Kochani!!!
Ok jestem upakowany do granic możliwości...mam tylko cichą nadzieję że zmieszczę sie w granicach bagażu...nie chę płacić 7 poundsów za jeden kolo nadbagażu!!!!idę spać jutro ostatni dzień pracy i czeka mnie lot do Polski...poniewaz jest to mój pierwszy lot to napewno będzie nieziemski i nie obejdzie sie bez pozaregulaminowych doznań i wrażeń...poprostu BOSKO....juz nie mogę sie doczekać...
Ok jestem upakowany do granic możliwości...mam tylko cichą nadzieję że zmieszczę sie w granicach bagażu...nie chę płacić 7 poundsów za jeden kolo nadbagażu!!!!idę spać jutro ostatni dzień pracy i czeka mnie lot do Polski...poniewaz jest to mój pierwszy lot to napewno będzie nieziemski i nie obejdzie sie bez pozaregulaminowych doznań i wrażeń...poprostu BOSKO....juz nie mogę sie doczekać...
Mój autoportrecik.
Rysowałam dla Pawła..aby miał do Włoch..^^
Nos ciut za długi..
A to obok niego, to cień..był na zdjęciu więc i jego nie ominęłam, choć może i powinnam
Jak się podoba?
Trochę się spieszyłam z rysowaniem jego..
Mam wrażenie, że jak się nie staram..ładniej mi wychodzi..
Właśnie w tym przypadku mało się starałam ;x
Chciałam, aby po prostu coś miał ode mnie
Zresztą..ciekawe gdzie jest on teraz Pawle? ^^
P.S.
Rysowane ołówkiem HB...dlatego tak dość słabo i widać wiele kresek..Przynajmniej nie rozmazywane ^^
Wiem..dziwnie lewe oko (z naszej perspektywy) zakończone ;/
wiecie co ... myslalam sobie o tym czy jak juz bede w ciazy to czy napisac tutaj o tym czy przestac pisac bloga... przepraszam za te slowa ale nie wiem czy tu sa jakies osoby ktore w jakis sposob mnie polubily czy cus i czy interesuja sie moim losem ...
Haha dziś byłem 5 godzin u sąsiadów ale to szczeeegół xD. Jutro spotykam się z natka i bnyć mooooże z martą ale ona jeszcze nie jest pewna ,a poza tym staaaarzy xD. Dzis najprawdopodobnije jest to moja ostatnia notka trzymajcie się dziś także nia mam o czym pisac tylko o tym że grałe m dzis w piłke nożna 4 godziny pozderko dla wszystkich [paulina odblokuj mnie na chwile chce ci cos przekazac !!]
Płacze sobie. Czasem to lepsze wyjście niż zamykać wszystko w sobie.
Piotr powiedział że nie chce żebym wracała do akademiku tylko mieszkała z nimi bo..nie życzą sobie towarzystwa Sonii . Ma ona na mnie zły wpływ! Tak powiedzieli
Powiedzieli że jest dziwna taka roztrzepana a ja taka spokojna, ze po nocy sie gdzieś włóczymy i oni jej nie znają itd. Aż mi sie nie chce o tym myśleć.
No i przy okazji wyjaśniła sie sprawa kwiatów i zniczy. To Piotr je kupił i poszedł na cmentarz żeby pokazać że sie o mnie troszczy i że on jest teraz moim opiekunem.
Nie sa moimi rodzicami nie będą mną rządzić! Mam 18 lat pójdę do tego akademiku i będę sie spotykać z przyjaciółka nawet jeśli oni tego nie chcą.
W koło cisza..nawet nie ma sie do czego przytulić. Ale nadzieja zawsze pozostaje. Musze to jakoś rozwiązać.
Dobranoc.
jutro walentynki a ja nawet nie mam z kim ich spedzic.w jutrzejszy dzien w 100% dojde do wniosku ze jestem nikim,zerem nic nie wartym,jutro utwierdze sama siebie w tym przekonaniu.kiedys mialam jakies mniemanie o sobie,nie bylo tak zle ale teraz jestem przekaonana ze nikim w zyciu nie bylam,nie jestem i nie bede totalne dno.nic.zero!
Oh Yeaaa!!
Boski dzień, boskie lekcje, boski nastrój...
Oczywiście najlepiej było na religii, a jaaak
Rozmawialiśmy o czystości ciała i umysłu OCZYWIŚCIE według naszego księdza wszystkie rzeczy polegające OGÓLNIE na kontakcie dwóch osób, jest to grzech. Hehe^^ np. osobiście muszę przyznać, że nie wiedziałam że francuski pocałunek to jest grzech... ale tak twierdzi nasz ksiądz więc pewnie tak jest. W końcu jest to osobaznająca wszystkie tego rodzaju odruchy... HiHi ^^ Najlepsze były pytania naszego P Czy grzechem jest gdy dziewczyna robi chłopakowi loda- oto jedno z nich
Czy modelka ma grzech jeżeli rozbiera się do zdjęć- kolejne z cyklu dzisiejszych pytań na religii
Czy grzechem jest jeżeli chłopak złapie dziewczynę za dupe- następne
Czy dziewczyna ma grzech jeżeli wkłada sobie palec do cipy- LoL ^^
Te wszystkie pytania, a nawet jeszcze więcej,tylko że nie pamiętam zadał na religii dzisiaj nasz kochany P. A nasz ksiadz, oczywiście musiał odpowiedzieć na te pytania... Nie miał w końcu wyboru. Ciekawy uczeń i jeszcze ciekawsi jesgo koledzy... Ach^^ Co był <<ŚmiCh>> to ja nie moge