o lol jak zobaczyłam moje wyniki z egzaminu to sie przestraszyłam, no ale mogło byc gorzej xD a oto te wyniki :
czytanie ...................................................................... 7 pkt na 10 mozliwych
pisanie .....................................................................8 pkt na 10 mozliwych
rozumowanie.........................................................6 pkt na 8 mozliwych
korzystanie z informacji....................................1 pkt na 4 mozliwych
wykorzystywanie wiedzy w praktyce........................6 pkt na 8 mozliwych
razem .............................................................. 28 pkt na 40 mozliwych xD
brawa dla mnie ;D ide na gg lamusy pozniej napisze ;p bb
Typowo heterycki teledysk...fajne laski, niefajni kolesie...ale i tak przyznaję że jest dobry...bo oddaje dynamikę utworu a to najważniejsze...i mimo to uwielbima go tak samo jak kocham piosenkę...
Ehh przypomniały mi się moje imprezy w gimnazjum hehe...ah te urodzinowe party przy powiedzmy Piccolo
S Club 7 - Don't Stop Movin
Ps: już za 24 h o tej porze będę sie powoli przygotowywał do wyjścia na sylwestra JUPI
dzisiaj :
jabłko - 50 kcal
100 g winogron - 70 kcal
250 ml tymbarka miętowo - jabłkowego - 95 kcal : /
razem - 215 kcal
wizyta u brata i 0 lodów - niemożliwe.
jednak ten sok ... te jego głupie ' nie mam wody '. kurwa, a byłoby tak ładnie.
jeszcze w kuchni leży nektarynka, która zajebiście mnie kusi.
muszę się czymś zająć żeby o niej nie myśleć.
A teraz z zupełnie innej filmowej beczki - kierując się naukowym pędęm do poznania innych kultur (!!!) wrzuciłam dziś do dvd bollywoodzki szlagier (tak było napisane na pudełku) Devdas... Ja wiem, kicz, poruta, obciach i tak dalej, ale jednak - zrobiłam to! No i nie mogę wyjść z podziwu jak łatwo Hindusa do łez doprowadzić. Ten główny amant (Shukur coś tam) co chwila łakał rzewnymi łzami - aż głupio patrzeć jak się facet męczy:) Kobiety, wiadomo, śpią w pełnym makijażu i 'stroju galowym', z byle okazji tańczą i śpiewają... Jakież było moje rozczarowanie, kiedy okazało się, że nie ma happy endu ... Cztery godziny oglądania i dramat na końcu, to lekka przesada
no już mi lepiej, wyspałam się, tzn pospalabym jeszcze sobie, ale dziś idę do szkoły oddać plan. Mam nadzieję, że żadnych poprawek już nie będę musiała robić. Poza tym dziś jestem twarda i myślę, że nikt mnie z równowagi nie wyprowadzi!
Idę się ubrać, bo nie zdąże
wracając do sprawy Fritzla.... czy naprawdę wierzycie, że żona przez tyle lat mogła nie miec pojęcia co się dzieje w jej własnym domu?
Bo mi to wygląda na tłumaczenie podobne do tłumaczenia mężyczny który utrzymywał iż nie miał pojęcia,że jego żona kisi niemowlęta w beczkach po kapuście, bo przeciez on nawet nie wiedział, że ona była w ciązy!!
wczoraj myslalam ze w pracy poprostu zemdleje;/
juz nie widzialamna oczy a wszytsko po tym ze nie zjadlam obiadu;/ bo w kantynie nic nie bylo do zarcia.nevermind przezylam jakos,myslami bylam juz w domu i marzylam zeby tylo pojsc spac ale mi sie to nie udalo poniewaz zrobilam wypad z domu i wrocilam do niego dopiero o 2.10 gdzies
obskoczylysmy wszystkie kluby w miescie...nie mam sily ,ciekawe co dzis.nie mam sily by zyc ale szkoda tez tracic czasu by nie robic nic.
brzuch bolocy id okresu,glowa od kaca,braki i kregoslup od pracy,jestem wrakiem czlowieka i psychiczna inwalidka.
nawet nie mam sily zejsc na dol i wziasc sonie kawy zrobic, i nawet nie ma mnie kto pocieszyc i przytulic>:{
pieniadze szzczescia nie daja,bynjamniej nie w moim przypadku, zreszta w moim przypadku szczescia nie daje nic.ahahaha
bedzie lepiej;)
Wiem że miałam wypowiedzieć się na temat emo ale dzisiaj nie o tym... Chciałam opublikować swój pierwszy wiersz jaki napisałam,co do pana M******...Pisałam o nim xD
Ah oto mój wiersz pt.,,Chcę...''
Chcę patrzeć przez okno i widzieć Ciebie,
Chcę patrzeć jak siedzisz na ławce i przytulasz się do niej,
Chcę patrzeć jak się wygłupiasz w piaskownicy,
Chcę słyszeć twój głos,
Chcę żebyś mnie zauważył,
Chcę abyć powiedział chociaż ,,Cześć
Chcę abyś był tylko mój,
Chcę umrzeć razem z tobą...
Może nie najlepszy,ale ważne że ja napisałam...
co do pana M... trochę mi przeszło
Ok jestem upakowany do granic możliwości...mam tylko cichą nadzieję że zmieszczę sie w granicach bagażu...nie chę płacić 7 poundsów za jeden kolo nadbagażu!!!!idę spać jutro ostatni dzień pracy i czeka mnie lot do Polski...poniewaz jest to mój pierwszy lot to napewno będzie nieziemski i nie obejdzie sie bez pozaregulaminowych doznań i wrażeń...poprostu BOSKO....juz nie mogę sie doczekać...
czuję zmęczenie mięśni:/ shit:/ mam ochotę jeszcze poćwiczyć ale moje mięśnie już nie chcą.. Kurde!;/ i jak tu żyć z takimi ble ble;p
probuję uczyć się słówek z angola, ale coś nie bardzo mi wychodzi, nie żeby nie wchodziło..jakoś brak mi CZEGOŚ. i nei wiem czym miałoby być to coś:). Dzisiaj wygrałam małą bitewkę z rodzicami:) cieszę się bo nei wiem czemu ale ważne to było dla mnie:) chociaż głupie to w sumie było bo przecież jakbym nie została w domu, nie poszłabym na impr urodzinową kuzynki, to nie zjadłabym tyle KALORII;p haha i byłabym chudsza o to wszystko co zjadłam! ..mogłam wcześniej o tym pomyśleć. ale w sumie jakbym miała widzieć zaś ryj baby z angola to ..nawet bym się zgodziła na 5 kilo więcej:/ ( bo i tak w sumie potem bym to spaliła..) ( chociaż szczerze mówiąc jakby tak szło robić ze wszystkimi nauczycielamii to ja bym się już ruszać nei umiała!! HAHA)w każdym razie chyba ide spać.. może jeszcze lookne czy jest coś nowego w pamiętniku dziwki( wciągające:P ) i ide spać bo jutro na 7.10 ( WF!!) mamy zastępstwo na wfie! wyobrażacie sobie?!?! zamiast tą pierwszą lekcje nam darować i zwolnić. (GODZINA WIĘCEJ SNU)to cholera zastępstwo dali! szlag jasny by trafił dyrektora czy kto to ustalał:/
to ide nynać:)
dobranoc wszystkim:*
Z mężusiem jest ok. Powiem wam że się uspokoił. Byłam w poniedziałek u fryzjera, włosy mam wreszcie ładne, zdrowe, błyszczące.. dość mocno ścięte i mam grzywkę, ale zaczesuję ją do tyłu bo wygląda trochę obciachowo. Jak podrośnie trochę dłuższa to wtedy pokarzę ją światu Mąż nawet nie marudził, że mam tak włosy obcięte, grzywkę skrytykował, ale jak ułożyłam włosy to nawet zachwalił... Dużo daje mi kontakt z moją nową koleżanką. Oni się znają od podstawówki ze swoim mężem. Tyleeeee lat a mają już 30-stkę na karku. Oni mają do siebie duży szacunek. Kulturalnie się do siebie odzywają, a jak idzie jaka panna w mini to on nawet nie reaguje, ona tym bardziej Przy nich to nawet ja nie zawracam uwagi czy mąż gapi czy nie... Byle do przodu Życie zbyt krótko trwa, żeby je sobie spaprać złośliwościami
i juz moge zaczac odliczac godziny do powrotu do swojego domku.bylo ,jest cudownie ,ale sa male ale .Czy male/ powinnam uciekac jak najdalej ,ale nie potrafie,zbyt mocno sie zaangazowalam uczuciowo i jest mi ztym super dobrze.a reszta dozwolona od lat 18.MMjest najcudowniejszym mezczyzna w łóżku,a kiedys slyszlam ze jak Bozia chce ukarac czlowieczka kaze mu zakochac sie ,i tak jest chyba tym razem .Widzac wady ,nalog ja brne jak bedzie dalej?ja juz wiem ,bede czesto plakala i mowila sobie ze sama tego chcialam.Bo naprawde na dzien dzisiejszy nie chce czego innego.Najgorsze przedemna ,powrot a tam SG czeka na mnie i pocichutku ja na niego .Co ja poczne z tym haremem na dluzszy czas?oj ,chyba zaczne sama siebie zalowac.pozdrawiam wszystkich ,ktorzy w ogole zechca przeczytac moje wyzalanie sie .kurcze ,ze tez sumienie wredne pozwala nam grzeszyc ale nie pozwala sie z tego cieszyc.
Wtorek 8 Lipca
Obudziłam mnie mama mówiąc żebym szybko pojechała po jaskółcze ziele bo koszą trawę. Wiec ubrałam się i pojechałam ale nie skosili.. :D Potem grałam na kompie i poszłam z dziadkiem wymienić butelki. Wstąpiłam do Tuski i poszłyśmy na lody. Spotkałyśmy dziadka więc dał mi 5 zł na lody i kupiłyśmy sobie ze swoich. Potem bawiłyśmy się i około 14.00 poszliśmy z Łukaszem na coca-cole i kupiliśmy chrupki. Potem bawiliśmy się do godziny 18.40 a o godzinie 19.00 oglądałam Zbuntowanych:D:D
koniec czwartku. jestem po reedsie, moj facet po wypłacie:P ( czyt. wypłate zeżarła gitara elektryczna i reeds któego wyduldałam:) no .. prawie dwa:P) rodizce pojechali dzisiaj do bielska i mam wolną chatę. jutro piątek więc powinnam sie poządnie schlać hehe:)
nie wiem co sie ze mna ostatnio dzieje ale wogole nie mam ochoty na fajki.. moze przez to ze mam ochote na mojego kochanego M.? hih:) cóż. zaczynam się bać:PP bo wychodzi na to ze on jest bardziej uzależniający niż fajki i tym podobne uzalezniające kociokwiki..
ostatni dzień roboty w tym tygodniu.. jejku ja mam tego tak niesamowicie dosc ze to jest wrecz niewyobrażalne.. dzisiaj przynajmniej dogadywałam sobie z jarkiem i przemkiem i hmm markiem i gadałam z panem wieśkiem.. więc nie było AŻ tak nudno jak zwykle.. ehh ide sobie podciąć włosy i spać hihi:P beddzie zawsze jakoś troche inaczej:D bye;p
__________________________________________________
You're my past my future
My all my everything
My six in the morning when the clock rings
And I open up my eyes to a new day
My laughs my frowns
My ups my downs
It's the feeling that you get
When you know that something's true
When I think of love I think of you...
__________________________________________________
czuje się teraz:
zła...
zniechęcona...
rozdrażniona...
wściekła...
wypompowana...
bez celu...
bez ambicji...
grrrr.... mam ochotę krzyczeć... ot tak bez powodu... ponoć jak się uwolni krzyk to człowiekowi robi się lepiej... szkoda że jest noc i nie powinno o tej porze być głośno!!!
Ale ogólnie wiem... a może mam nadzieje że jutro wstanie nowy dzień i wszystko będzie dobrze
Co mi sie dzisiaj podobało najbardziej w tym dniu moment kiedy zaczęliśmy oblewać sie wodą z węża ogrodowego... nic nie może zastąpić uczucia kropel wody na twarzy i we włosach... aż chciało by się tańczyć... a ile śmiechu przy tym było...
R. Kasprzycki naprawdę kocham deszcz...
potrafię się utożsamić z tym utworem
hhmmm...
Nacisnełam delikatnie zimną klamkę. Drzwi zaczęły się powoli otwierać. W środku było ciemno. Jedynym źródełm światła była świeczka stojąca na małym, okrągłym stoliku pośrodku pokoju. Obok niego stały dwa fotele o skórzanych, czarnych obiciach. Nieco przestraszona, ale również bardzo ciekawa weszłam do środka. Usiadłam na jednym z foteli, wyciągnełam z kieszeni paczkę papierodów i odpaliłam jednego. Postanowiłam czekać.
W pokoju nie było nikogo, jednak ja czułam na sobie czyjś wzrok. Rozejrzałam się dookoła. Nagle z pośród cimności wyłonił się młody mężczyzna o ciemnych włosach. Stał na wprost mnie w bardzo bliskiej odległości. Patrzył na mnie tak, jak jeszcze nikt wcześniej...
Idę , nie idę... Pierniczę jest już w sumie sobota więc sobie jeszcze posiedzę Jutro znając życie siądę późno.
Mam mojego Minibloga zaledwie kilka godzin, a już się zadomowiłam. Tak właśnie sobie myślę teraz co do mężczyzn... Czemu oni zawsze na początku są tacy kochani, troskliwi i z wazelinką w tyłku uczuciowi? Nie rozumiem, dlaczego po kilku latach tak strasznie się zmieniają, a zmieniają na gorsze! Może są wyjątki, ja takich nie znam... Mój mąż...hmm bywa kochany i troskliwy, tak zdarza mu się średnio być ideałem te 2 dni w miesiącu, ale reszta to uff ;/ Ja zbyt dużo w dzieciństwie złego w małżeństwie rodziców widziałam, i szczerze nie pozwolę sobie na to by facet Mną rządził, poniewierał, obrażał... Ale jestem sentymentalna, mam dobre serducho, które cierpi strasznie jak coś jest nie tak.
Witajcie Wczoraj zapomniałam się pożegnać, tak szybko zasnęłam że nawet nie wiem kiedy ranek nastał Z mężem nie gadamy ze sobą, wiadomo męskie ego zabolało. Tak mnie wkurzył wczoraj, że nawet rano przed wyjściem do pracy pa nie powiedział i dobrze. Ja nic złego nie zrobiłam, miałam przecież prawo powiedzieć to co myślę. W końcu to na szczerości i zaufaniu się związek między innymi opiera. Dziś Ja wychodzę z psem wieczorem.
To już nawet o jakąś zdradę nie chodzi, w końcu do tańca trzeba dwojga. Jeśli go jakaś baba omota to on też chyba może zareagować. W prawdzie nie wiem jak jest i wolę żeby to była tylko znajomość na zasadzie wychodzenia z psem. Wkurzyło mnie to zaproszenie na naszą klasę, dziewczyna nie wie jak mamy na nazwisko, sprawdziła sobie w administracji, bo ma tam staż, czujecie?! Coż za czelność. Mieć znajomych to fajna sprawa, zwłaszcza że my tu prawie nikogo jeszcze nie znamy... Ale to chyba powinno inaczej wyglądać.. A ona wlazła w akta i przesznupała kto i pod jakim adresem mieszka.
Wielki powrót - na kilka dni.
Zjazd hippisów wywołał we mnie dziwne uczucie.
I fazę bluesową.
Poza tym długie letnie, ciepłe wieczory spędzane nad rzeką wraz z Klaudią, Mariem i Pawłem były jednymi z najpiękniejszych wieczorów mojego życia.
Z Pawłem i Mariem się zobaczę, gdyż są w ustroniu co tydzień.
A z Klaudią już chyba nie,
Bo mieszka gdzieśtam daleko,
i nie przyjeżdża tak często do Ustronia.
Ogólnie to dziękuję Wam
No i Ojcu którego spatkałam czasami gdzieś po drodze albo w przyczep[ie.
;p
Zdjęcia będą jutro prawdopodobnie. ( jak mi prześlą, to będą.)